ZAKAZY

czyli aspekty prawne
izabela
Pomocny wiedzą: 3
Pomocny wiedzą: 3
Posty: 38
Rejestracja: sob paź 04, 08 22:52 pm
Lokalizacja: Poznań

Post autor: izabela »

Z tego co ja sie orientuję,w Poznaniu jest nakaz sprzątania nieczystości po swoim psie. Zakładam więc,że pies sie może załatwić,tylko ja muszę posprzątać. To jest logiczne. Nie rozumiem jak można porównywać zaparokanie samochodu w miejscu zakazu,czy wyrzucenie gruzu do załatwiania się psów. Pies nie człowiek,wychodzi na dwór po to by m.in. się załatwić. Chciałabym nauczyć Tosia załatwiać się na kibelek,ale On tego nie łapie,ha ha,więc biore woreczek i idziemy do parku. Ludzie są podobno istotami myślącymi,więc zdają sobie sprawę z tego co robią,robią to rozmyślnie,wyjątek,jeżeli ktoś ma jakieś orzeczenia od psychiatry,ale wtedy karze nie podlega. Tak to chyba jest.
Jestem jaka jestem,ale kocham swojego psa!!
Awatar użytkownika
AV
Pomocny wiedzą: 3
Pomocny wiedzą: 3
Posty: 275
Rejestracja: czw lip 27, 06 13:04 pm
Lokalizacja: Koszalin
Kontakt:

Post autor: AV »

Zadzwoń do Weissa z radia Zet :D Może pomagluje zarząd Twojej spółdzielni :twisted:
"Krytyk i eunuch z jednej są parafii- obaj wiedzą jak, żaden nie potrafi"

[img]http://www.animavillis.pl/bannery/avbanner.jpg[/img]
Anita
Pomocny wiedzą: 3
Pomocny wiedzą: 3
Posty: 691
Rejestracja: wt lut 17, 09 14:00 pm
Lokalizacja: Świdnica,Dolny Śląsk
Kontakt:

Post autor: Anita »

JonSnow, rację ma ten, kto ma bloczek z mandatami.Gdyby SM chciała mnie ukarać a ja bym mandatu nie przyjęła, to skończyło by się w sądzie grodzkim.Tu trafiam na nieprzychylnego sędziego i kończy się jakimś wyrokiem.Dla mnie wyrok z oskarżenia pubkicznego to koniec pracy,bo ja nie moge być karana.

Oczywiście,ze SM nie jest od interpretacji prawa i często nie mają racji. To już moje trzecie spotkanie z SM. Drugie było podobne ale to mnie przyznano rację, z tym że nie było tabliczek, a strażniczka,która przyjechała na interwencję sama ma psa i wychodzi z nim na ten trawnik.Donosiciel został pouczony,że ma mnie nie nękać.

Pierwsza interwencja była całkowitym zaskoczeniem i poczułam się bezradna.Dwóch panów z SM przyszło bardzo wieczorową porą do domu z oskarżeniem,że moje psy są z listy agresywnych i powinny chodzić w kagańcach(doniosło dwóch sąsiadów: furiat i pijak).Nie przyjmowali do wiadomości,że jest różnica między pit bull a sam bull.Musiałam przynieść książki i pokazywać zdjęcia,pokazałam rodowód.Wszystko to zapisali i poszli niepocieszeni nie mówiąc, czy przyjmują moje racje.Musiałam na drugi dzień pójść do komendanta i zapytać o wynik interwencji.Na szczęście dotarło do nich kto ma rację.Drugi zarzut to za dużo psów w mieszkaniu (3) ale można mieć ile się chce byle nie szczekały i nie brudziły.

ZŁOŚNICA, jeśli Twój papier ma moc w całym kraju, to ja kupię od Ciebie odpis lub kopię.Mówię serio.

Prawnicy też różnie interpretują prawo.Lepiej aby wszyscy mieli jeden papier a dobry.
Awatar użytkownika
Złośnica
Pomocny wiedzą: 5
Pomocny wiedzą: 5
Posty: 1171
Rejestracja: śr lip 05, 06 21:35 pm
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Kontakt:

Post autor: Złośnica »

<QUOTE author="Anita"><s>
Anita pisze:</s>
ZŁOŚNICA, jeśli Twój papier ma moc w całym kraju, to ja kupię od Ciebie odpis lub kopię.Mówię serio.
Prawnicy też różnie interpretują prawo.Lepiej aby wszyscy mieli jeden papier a dobry.
</QUOTE>
Niestety, interpretacja dotyczy konkretnego zapisu z Uchwały Rady Miasta Bielska - Białej.
Jeszcze lepiej mam się teraz na wsi, uchwała Rady Gminy wyraźnie stanowi, <B><s></s>że KAŻDY pies ma być wyprowadzany na smyczy,a psy z listy ras agresywnych dodatkowo mają być zabezpieczone kagańcem. </B> i sprawa jasna :D
Anita
Pomocny wiedzą: 3
Pomocny wiedzą: 3
Posty: 691
Rejestracja: wt lut 17, 09 14:00 pm
Lokalizacja: Świdnica,Dolny Śląsk
Kontakt:

Post autor: Anita »

ZŁOŚNiCA, uchwała mojego miasta pewnie jest podobna.U mnie należy sprzątać po zwierzakach i chodzić w miejscach publicznych ze zwierzakiem na smyczy ,a w miejscach mało uczęszczanych można spuścić zwierzka w kagańcu.Ale nie można tych przepisów stosować na terenie prywatnym,bo tam każdy może stworzyć swój regulamin i nie wpuszczać ani ludzi ani psów.

Jestem ciekawa jak Twój prawnik to obalił.

W Świdnicy jest gęś,znana w całej Polsce (pokazywana juz chyba we wszystkich mediach), która chodzi po mieście sama, a jak z panem to bez smyczy i kagańca. Wyłazi na jezdnię, stwarza zagrożenie dla ruchu drogowego i nikt sie nie czepia.

Planuję wynająć kucyka i pójść na teren wpólnoty,żeby sie wysrał.Zakaz dotyczy tylko psów.
Awatar użytkownika
AV
Pomocny wiedzą: 3
Pomocny wiedzą: 3
Posty: 275
Rejestracja: czw lip 27, 06 13:04 pm
Lokalizacja: Koszalin
Kontakt:

Post autor: AV »

<QUOTE author="Anita"><s>
Anita pisze:</s>
Planuję wynająć kucyka i pójść na teren wpólnoty,żeby sie wysrał.Zakaz dotyczy tylko psów.
</QUOTE>
:lol: :lol: :lol:
Ja mam trzy kuce, mogę Ci podrzucić któregoś :D
"Krytyk i eunuch z jednej są parafii- obaj wiedzą jak, żaden nie potrafi"

[img]http://www.animavillis.pl/bannery/avbanner.jpg[/img]
Anita
Pomocny wiedzą: 3
Pomocny wiedzą: 3
Posty: 691
Rejestracja: wt lut 17, 09 14:00 pm
Lokalizacja: Świdnica,Dolny Śląsk
Kontakt:

Post autor: Anita »

AV, skorzystam.Wybierz takiego,który głośno tupie po chodnikach i wali wielkie śmierdzace kupy.
emara
Pomocny wiedzą: 4
Pomocny wiedzą: 4
Posty: 736
Rejestracja: śr lip 05, 06 20:43 pm
Lokalizacja: Czerwone Zagłębie

Post autor: emara »

<QUOTE author="Anita"><s>
Anita pisze:</s> Otóż, jeśli ktoś na swoim terenie (nawet nieogrodzonym) postawi znaki zakazu, to trzeba ich przestrzegać.
</QUOTE>
Z tego, co się orientuję wykupując mieszkanie na własność, dany lokator może wykupić jedynie 1/n terenu, na którym stoi budynek mieszkalny. Nic poza tym. Jeśli trawnik na którym stoi zakaz nie jest takim terenem, to wątpię, czy osoba prywatna może takie zakazy stawiać. Nie mówiąc już o publicznym chodniku. Na Twoim miejscu udałabym się do Urzędu Miasta i porozmawiała z kimś kompetentnym. Bo to o czym piszesz to jakaś PARANOJA :!:
A pomysł z kucykiem pierwsza klasa :lol: :lol: :lol:
MadMan
Pomocny wiedzą: 4
Pomocny wiedzą: 4
Posty: 293
Rejestracja: czw lip 06, 06 0:24 am
Lokalizacja: Krakoff

Post autor: MadMan »

Halo,halo bez żartów.

Jak już napisałem nie mogą Ci zabronić przemieszczać się z psami po chodniku nawet jeżeli jest to zamknęte osiedle gdyż jesteś mieszkanką,właścicielką mieszaknia w danym bloku.

Chyba że zapewnią kładkę ponad chodnikiem,kolejkę linową lub samolot :D :wink:

A interpretacja przepisu przez panów ze Straży Miejskiej jest wzięta z kosmosu albo z zakamarków ich ciemnych mózgownic :D

Nie ma nic wspólnego z elementarną logiką i prawem.

Nie słyszałem aby w jakimkolwiek mieście w Polsce ktoś tak interpretował przepis o utrzymaniu zwierząt domowych i czystości.

Wszędzie jest nakaz sprzątania nieczystości pozostawionych przez zwierzęta.Gdy taki wymóg jest spełniony nie ma wykroczenia.

Weź przykład ze Złośnicy i poproś o interpretacje prawną urzędu miejskiego lub gminnego.

Obywatel ma tyle prawa ile sobie wywalczy w ramach obowiązujących przepisów,czasy komuny :wink:
[img]http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10102;101/st/20050225/n/Leon/dt/5/k/6eab/age.png[/img]

[img]http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10103;101/st/20070526/n/Beza/dt/6/k/6c7d/age.png[/img]
Anita
Pomocny wiedzą: 3
Pomocny wiedzą: 3
Posty: 691
Rejestracja: wt lut 17, 09 14:00 pm
Lokalizacja: Świdnica,Dolny Śląsk
Kontakt:

Post autor: Anita »

MadMan, wpisz w wyszukiwarkę "zakaz wyprowadzania psów" a ukażą Ci się setki artykułów z całej Polski.W niektórych miastach takie zakazy są na całych osiedlach (trawnikach, chodnikach) i ludzie muszą chodzić na jakieś odległe łąki z psami na rękach.Spędziłam nad tymi tekstami dwa dni. A jaki wybór tabliczek z zakazami.

Z tego co wiem to tylko Złośnica sobie poradziła.Jak się u mnie zakazy rozprzestrzenią to też pójdę po poradę prawną.Ba razie omijam teren,bo AV nie dowiozła jeszcze kucyka :lol:
Awatar użytkownika
AV
Pomocny wiedzą: 3
Pomocny wiedzą: 3
Posty: 275
Rejestracja: czw lip 27, 06 13:04 pm
Lokalizacja: Koszalin
Kontakt:

Post autor: AV »

Ja tam się nie wycofuje z propozycji, ale transport znad morza będzie droższy niż kupno kuca na miejscu :wink:

Idz do urzędu miasta, zrób tak jak radziła Ci Złośnica. Ja sobie nie wyobrażam żyć w takiej paranoi.
"Krytyk i eunuch z jednej są parafii- obaj wiedzą jak, żaden nie potrafi"

[img]http://www.animavillis.pl/bannery/avbanner.jpg[/img]
McDalena
Bulomaniak 1
Bulomaniak 1
Posty: 130
Rejestracja: czw kwie 05, 07 14:23 pm

Post autor: McDalena »

Jedno małe pytanie, czy na Twoim osiedlu są kosze na psie odchody?
Anita
Pomocny wiedzą: 3
Pomocny wiedzą: 3
Posty: 691
Rejestracja: wt lut 17, 09 14:00 pm
Lokalizacja: Świdnica,Dolny Śląsk
Kontakt:

Post autor: Anita »

MCDalena, to nie jest osiedle tylko centrum miasta z paroma spółdzielczymi blokami wsród bardzo starej zabudowy, czyli nijak nie widzę powodu aby spółdzielnie, czy wpólnoty robiły sobie takie zakazy.

Odpowiadając na Twoje pytanie,nie ma takich kubłów.A tam, gdzie mi nie wolno z psem wchodzić, na trzech latarniach wiszą specjalne woreczki na odchody powieszone z polecenia władz miasta.Więc jedno przeczy drugiemu.Wracając do braku kubłów.To, co się zbierze do torebki, do woreczka ( ja stosuje zwykłe worki na śmieci),na gazetkę,w chusteczkę należy wyrzucić do jakiegokolwiek kubła.Miło :wink: się potem siedzi na ławce obok kubła z taka zawartością.Ciekawe, co na to przepisy sanepidu.
McDalena
Bulomaniak 1
Bulomaniak 1
Posty: 130
Rejestracja: czw kwie 05, 07 14:23 pm

Post autor: McDalena »

<QUOTE author="Anita"><s>
Anita pisze:</s>]Dziś rano pod bramą czekała na mnie Straż Miejska (donosiciel zapewne czaił sie w oknie za firanką).Złożono na mnie (i tylko na mnie) oficjalną skargę. Otóż, jeśli ktoś na swoim terenie (nawet nieogrodzonym) postawi znaki zakazu, to trzeba ich przestrzegać.Czyli w całym mieście spółdzielnie, zarządcy wspólnot, a nawet władze miasta mogą zakazywać sobie do woli.
Skarga dotyczyła zanieczyszcznia przez moje psy terenu prywatnego. Ja pokazałam,że mam woreczki na gówienka i zostałam pochwalona, ale to nie jest koniec problemu.Zesranie się psa gdziekolwiek to jest wykroczenie. Mimo że posprzątam, to i tak łamię prawo. Panowie ze SM podawali inne przykłady:
1) wyrzucisz gruz na ulicę i zaraz posprzątasz - wykroczenie
2) zatrzymałeś się na zakazie i zaraz odjedziesz - wykroczenie
3) zaparkowałeś omyłkowo w miejscu dla inwalidów i natychmiast się wycofasz - wykroczenie.
Naprawienie błędu, szkody nie powoduje uniknięcia kary.
Na koniec panowie pouczyli mnie,że szkoda życia na ciąganie się po sądach.Mandatu nie dostałam.Było miło i kulturalnie.Nie pociesza mnie to wcale.Mam przesrane!
</QUOTE>
<QUOTE author="Anita"><s>
Anita pisze:</s>AV nie możesz iść chodnikiem,bo to też jest teren prywatny. Ja chodziłam tylko chodnikiem, bo szłam na pobliski skwerek.Laki i Max dojdą ale Baduś ma problemy z trawieniem i załatwia się zaraz po wyjściu z domu.Ja wszystko sprzątam ale to nikogo nie obchodzi. Nigdy nie dostałam mandatu,bo niewielu sprzata więc jestem dobrym wyjatkiem.Tu chodzi o paru starych ch...ów, którzy będą mnie scigać za każde wejście na chodnik.Ja mieszkam w samym centrum miasta.Ten chodnik to nie jest jakieś ustronne miejsce.Prowadzi bezpośrednio na pocztę, do szkoły, do przedszkola,apteki,wielu sklepów itp. juz z tego powodu powinno się go wyłączyć z prywaty.Owszem da sie go obejść ale to nie oto chodzi.Teraz, kiedy każdy może wykupić mieszkanie sóldzielcze za 1% a komunalne za 5-20% wraz z kawałkiem gruntu i wszyscy postawią takie zakazy, to bedziemy chodzic środkiem jezdni.
Ciekawe jak się ma do tego ustawa o ochronie zwierząt.Jak nie można skazywać zwierzaka na cierpienie, to czym jest brak możliwości wyprowadzania?
</QUOTE>
<QUOTE author="Anita"><s>
Anita pisze:</s>MCDalena, to nie jest osiedle tylko centrum miasta z paroma spółdzielczymi blokami wsród bardzo starej zabudowy, czyli nijak nie widzę powodu aby spółdzielnie, czy wpólnoty robiły sobie takie zakazy.
Odpowiadając na Twoje pytanie,nie ma takich kubłów.A tam, gdzie mi nie wolno z psem wchodzić, na trzech latarniach wiszą specjalne woreczki na odchody powieszone z polecenia władz miasta.Więc jedno przeczy drugiemu.Wracając do braku kubłów.To, co się zbierze do torebki, do woreczka ( ja stosuje zwykłe worki na śmieci),na gazetkę,w chusteczkę należy wyrzucić do jakiegokolwiek kubła.Miło :wink: się potem siedzi na ławce obok kubła z taka zawartością.Ciekawe, co na to przepisy sanepidu.
</QUOTE>
Dużo tego,ale tak naprędce postaram się rzucić pod rozwagę parę kwestii:)
1. Skąd pewność kto postawił tabliczki z zakazem??? Może to tylko sąsiedzi,którzy uważają kawałek trawnika przed oknem za swoją własność?
2. Jeśli to spółdzielnia,wspólnota,zarządzający etc. to ktoś to musiał przegłosować,dlatego trzeba uczestniczyć w spotkaniach członków i walczyć o prawa.
3.Jeśli stanowi o tym jakiś regulamin spółdzielni to czy ktoś Ci go wcześniej przedstawił abyś mogła się z nim zapozanać i go zaakceptować lub nie?
4.Emara ma rację co do gruntu. Wykupujący może zakupić tylko taki procent gruntu ,który odpowiada udziałowi jego mieszkania na którym stoi blok. Reszta to dobro wspólne.
5. Straż miejska nie ma racji. Są woreczki,jest kupa.Kupa do woreczka. Nie ma wykroczenia. Z wysypaniem gruzu to zupełnie inna historia.
Nie może być zakazu posiadania psa w bloku. Jeśli spółdzielnia nakłada zakaz załatwiania się zwierza na trawniku osiedlowym,musi wprowadzić ułatwienia dla mieszkańców. Do obowiązków spółdzielni należy więc postawienie kubłów na odchody. Jeśli nie ma kubła ani woreczków to ja osobiście pokusiłabym się o przedyskutowanie obowiązku sprzątania po psie. A o wynoszeniu psa na ręce bo nie może chodzić chodnikiem to już nie będę pisać bo takie bajki to między książki wkładać. NIKT NIE MA TAKIEJ MOCY. chyba , że na prywatnej ogrodzonej posesji, choć nasze prawo pokazuje, że i to nie do końca.
Za kilka dni będę troszkę wolniejsza,to opiszę jak to jest w Krakowie i jak wygląda to od strony ustawowej.
Anita
Pomocny wiedzą: 3
Pomocny wiedzą: 3
Posty: 691
Rejestracja: wt lut 17, 09 14:00 pm
Lokalizacja: Świdnica,Dolny Śląsk
Kontakt:

Post autor: Anita »

Jak wezmę urlop to przejdę się do Urzędu Miejskiego po poradę prawną (jak radziła Złośnica) i to na piśmie,bo tylko taki dokument uchroni mnie od mandatów. Każdy broni swoich racji.Ja wysłuchałam pretensji "prezesa" rady mieszkańców i nakazu SM nie wchodzenia na ten teren.Nikt mnie nie poparł.Inni psiarze omijają teren albo chowają się po bramach wypuszczając psy luzem.Szkoda mi kasy na mandaty za swój upór.Tylko papier załatwi sprawę.Jak oczywiście interpretacja przepisów będzie na moją korzyść.Zaniosę do SM, zaniosę do "prezesa" i niechmnie w d...pę pocałują.

Z tym gruntem to jest tak ,że owszem każdy ma ociupinkę, ale w tym bloku jest ok 400 mieszkań.Kazdy wykupił swoje z gruntem i na tej zasadzie ,mają cały trawnik z chodnikami wokół bloku.

Jest jednak takie pojęcie jak "służebność gruntu". Fachowej regułki nie znam, ale chodzi mniej więcej o to,że grunt może być twój ale nie wolno zakazywać wstępu i wjazdu.

Wszystko co wiem muszę zawrzeć w pismie do prawnika UM i czekać na odpowiedź.
ODPOWIEDZ