przez Karmacoma » Pt lut 06, 09 9:50 am
Droga Edyto,
Czepilas sie mnie jak rzep psiej dupy ale trudno, jakos przezyje. Postaram odpowiedziec Ci po kolei, gdyz wbrew Twoim przekonaniom do ukrycia nie mam nic i osobiscie uwazam sie za osobe o wysokim poczuciu etyki.
Jesli chodzi o tego szczeniaka to jest moja wspolwlasnoscia i mieszka u mojego kolegi w Paryzu. Jezeli okaze sie gluchy lub polgluchy, zostanie odsuniety z hodowli i tak, najprawdopodobniej zostanie mu znaleziony odpowiedni dom.
Fanta jest juz z powrotem u mnie w domu i ma sie swietnie. Blizna po cesarce fantystyczna, suka w formie. Jak tylko dojdzie obiektyw od Gruzy to zrobie fotki. Co do jej przydomku - Fante kupilam od Agnieszki (Ex Se Natus), byla odebrana za krycie Morycem. O hodowli Vitatus nigdy wczesniej nie slyszalam. Fanta zostala odebrana przez Agnieszke w bardzo nieciekawym stanie, grzybice skory miala zaawansowana, lyse placki bez siersci trzeba bylo retuszowac w fotoszopie. Fanta mieszkala u Agi do 6 miesiaca zycia i odebralam ja w swietnej formie, kompletnie wyleczona. Zostal tylko maly problem ciaglego przewleklego zapalenia spojowek ale tym zajeli sie moi weci w Szwajcarii i bardzo szybko sobie z problemem poradzili. Nie rozmawiam z Panstwem Vitatus i rozmawiac sobie nie zycze. Na mojej stronie i w topikach moich psow bede pisac co mi sie podoba. A przydomka Fanty nie ukrywam, tylko nie mam ochoty moja suka i moja praca robic reklamy komus, kto w moich oczach na to nie zasluguje. I to za rada kilku znanych polskich hodowcow.
Zysia i L-Roy maja sie swietnie, i wbrew temu co sie gada i opowiada, nadal mieszkaja w moim domu. W jakiej sa kondycji fizycznej i psychicznej bedziesz mogla zobaczyc na Czestochowskim GP, chyba ze tydzien wczesniej przyjedziesz na CETS.
Co do Emila (Banko Jedi Z Rodziny Soprano) to jego problem jest bardziej skomplikowany. Nie oddalam Emila dlatego, ze jest tylko polgluchy. Problem jest bardziej kompleksowy. Emil slyszy obustronnie, z tym ze slyszy tylko dzwieki o bardzo intensywnym natezeniu, co w praktyce oznacza ze slyszy tylko glownie dzwieki ostre i wysokie i do tego pies nie potrafi zlokalizowac zrodla z ktorego pochodzi dzwiek. Przypadek Emila nalezy do rzadkich, jednak Dr J-J Thiebault z Krajowej Szkoly Weterynarii w Lyon'ie podejrzewa, ze takich bulterierow jest wiecej. Lekarz ten specjalizuje sie w problematyce sluchu miedzy innymi bulli i przypadek Emila jest dla niego interesujacy do badan. I tak naprawde nie wiadomo skad bierze sie ta wada, czy jest ona na podlozu genetycznym, czy mechanicznym czy moze na skutek przebytych chorob. (Korespondencje z Dr Thiebault na temat Emila moge przeslac na maila, w jezyku francuskim.) Stad tez prawdopodobnie zachowania Emila, ktory tak naprawde do konca nie wiedzial co sie wokol niego dzieje i na takie sytuacje czasem reagowal agresja. Ci ktorzy poznali Emila, wiedza jak potrafil byc uciazliwy, szczegolnie w srodowisku gdzie jest dziecko i wiecej psow. Bo Emila oddalam PRZED zrobieniem mu testu BAER, jeszcze nie do konca wiedzac skad biora sie zachowania tego psa. Hodowca do ktorego pojechal Emil, po wykonaniu testu skontaktowal sie ze mna z prosba o znalezienie psu odpowiedniego domu. I z pomoca francuskiego TOZ'u i Fundacji SOS Rotweiler i moich paryskich znajomych znalezlismy osobe odpowiednia dla Emila. Pies mieszka z mezczyzna, bez innych zwierzat i dzieci. Owszem, moglam uspic, moglam tez ukonczyc Intera (Emilowi brakuje 1 CACIB'a) i rozmnazac do woli. Mam jednak troche inna wizje rzeczy, pewnie wbrew temu co sie o mnie mowi.
--------------------------------------------------------------------
W świecie, w którym króluje hipokryzja, powiedzenie prawdy jest czynem na miarę rewolucji.....
Ostatnio edytowano Pt lut 06, 09 17:38 pm przez
Karmacoma, łącznie edytowano 1 raz
Kura Przypadkowa...