przez AKM » So kwi 04, 09 8:54 am
Proszę o wyjaśnienie całej sytuacji!
Jestem w kontakcie z Tomkiem od środy, próbowałam się do Pani dodzwonić - ja, Tomek, Edii - nie odpowiada Pani na telefony, smsy, maile. Zobowiązała się Pani odwieźć psa w środę o 16 do Wrocławia i od tej pory nie ma z Panią kontaktu - gdzie jest w tej chwili Spartan i co się dzieje?!?
Czekam na kontakt telefoniczny lub mailowy.
AKM.
--------------
dla wyjaśnienia - MW wstawiła aukcję ze Spartanem na Allegro - nie poinformowała mnie o tym, bo założyła, że nie będę zainteresowana, mimo, że od momentu kiedy pies do niej trafił utrzymywałyśmy kontakt mailowy i telefoniczny. Kiedy dowiedziałam się, że pies jest do sprzedania zadzwoniłam i poinformowałam właścicielkę, że mogę go zabrać bo mam dla niego dwa domy - jeden w Lesznie, drugi we Wrocławiu. Pies ponoć miał pojechać do Warszawy i gdyby to miało nie wypalić, to miał zostać oddany tam skąd przyjechał, czyli do mnie. W między czasie skontaktował się ze mną Tomek z hod. Great Carson, że chce psa kupić oraz właścicielka psa z prośbą o opinię na temat Tomka - 30 marca napisałam cytuję:
"Znam Tomka i jego żonę - uważam, że to jedno z lepszych miejsc gdzie
pies mógłby trafić. Na pewno nie oddadzą go z powodu zgryzu czy
wyników wystaw. Poza tym rozmawiałam z nimi wcześniej o Spartanie i
gdyby zdecydowała się Pani oddać go mi to i tak prawdopodobnie trafiłby
do nich - mam do nich absolutne zaufanie."
tego samego dnia dostałam odpowiedź:
"Bardzo się ciesze więc Spartam jedzie do Wrocławia skontaktuje się z
panem i zawiozę pieska na miejsce tyle mogę zrobić i bardzo dziękuje za
pomoc chodz tak jak obiecałam pies nie trafił by do byle kogo, skoro
Pani zna tych Państwa to kamień z serca"
Tomek kupił psa oficjalnie przez Allegro - umówil się z właścicielka, że pies zostanie dowieziony do Wrocławia w środę (01.04) ok. godziny 16.
od tego czasu nie ma z p. Martą żadnego kontaktu - nie odbiera telefonów, nie oddzwania, nie odpisuje na maile i smsy. Próbowaliśmy na wiele sposobów i nic z tego - w domu poinformowano Tomka, żeby nie dzwonić więcej na stacjonarny tylko na komórkę, po sprawa psa to sprawa p. Marty i niczyja inna.
Widziałam, że MW logowała się na forum jeszcze w środę po 19 więc można wykluczyć wypadek i pobyt w szpitalu, poza tym Tomkowi udało się dodzwonić raz z komórki kolegi i wtedy odebrała - jak się przedstawił zaczęła udawać, że zasięg jest słaby i się rozłączyła.
ps. jestem tu tylko i wyłącznie ze względu na Spartana.