nasze pierwsze spotkanie na zywo
tak sie najadlem ze zasnolem
moj maly azyl
u mamy najbezpieczniej...
z tym misiem laczyla mnie wielka przyjazn, dopoki go nie zjadlem
napoj bullowaty
za to dostalem gore slodyczy
kochac mnie trzeba
moj przyjaciel siersciuch
jestem juz wiekszy
portrecik
zawsze mowie gdzie ide
no to sie troche zapedzilismy ale tak wygladaly w skrocie nasze poczatki, teraz jestem wiekszy i wiecej rozrabiam









