Sedalin
- Rysia
- Pomocny wiedzą: 4

- Posty: 415
- Rejestracja: pn lut 04, 08 22:12 pm
- Lokalizacja: Sosnowiec/Dębica
Sedalin
Właśnie zakupiłam ten lek u weta i jak to zwykle bywa nic się nie dowiedziałam o skutkach ubocznych, a tylko ogólnie jak ten lek działa, że uspokaja psa. No to jak zwykle w takich sprawach włączam neta i sprawdzam. Dowiedziałam się jak to potrafi psa ściąć nawet na kilkanaście godzin. Z jednej strony chcę żeby mu delikatnie noc minęła, zwłaszcza że trochę ludzi też będzie i będzie podjarany na maksa. Ale nie chcę by coś mu się miało dziać a ja miałabym spędzić całą noc patrząc czy pies się nie dusi, albo ma biegunkę. Kocham mojego diabełka, ale to nie znaczy, że musi być wszystko pod jego dyktando. Panci też się należy trochę rozrywki
Jak mu nic nie podam to nakręci się na maksa, bo wiem jak on kocha ludzi i musi się dosłownie jak dziecko popisywać przed nimi. Ok, nie o to tu chodzi. Chciałabym się dowiedzieć jak działał ten lek na Wasze psiaki i czy jest on w pełni bezpieczny. A może ktoś żałował, że go podał?
-
emara
- Pomocny wiedzą: 4

- Posty: 736
- Rejestracja: śr lip 05, 06 20:43 pm
- Lokalizacja: Czerwone Zagłębie
Kiedyś gdzieś wyczytałam, że może spowodować u psa nawet śmierć
Tylko raz podaliśmy to suce moich rodziców, sporych gabarytów ONCe. Wet kazał dać całą tabletkę, dobrze, że moja mama podała jej połowę, bo po połowie dawki suka słaniała się na nogach i przez kilka godzin nie umiała dojść do siebie
Nigdy więcej 
-
emara
- Pomocny wiedzą: 4

- Posty: 736
- Rejestracja: śr lip 05, 06 20:43 pm
- Lokalizacja: Czerwone Zagłębie
<QUOTE author="Rysia"><s>
Polecam się na przyszłość
. Może pomyśl o czymś ziołowym dla swojego bulka. Jakiś Kalms, albo co, jest tego trochę, a na pewno nie ma tylu skutków ubocznych. Ewentualnie podaj ten sedalin w bardzo małej dawce, np 1/4 tabletki.
</QUOTE>Rysia pisze:</s>Dzięki Emara. Na ludzi z Sosnowca zawsze można liczyć![]()
Polecam się na przyszłość
- Rysia
- Pomocny wiedzą: 4

- Posty: 415
- Rejestracja: pn lut 04, 08 22:12 pm
- Lokalizacja: Sosnowiec/Dębica
Raczej to mu nic nie podam. Takie coś typu Kalms nie działa na niego bo już kiedyś próbowałam. A już jak ma być niech będzie. W zasadzie to nawet jakbym miała spędzić tego Sylwka tylko z nim i słuchać imprezy przez ścianę też będzie git. W końcu to moja kochana psina. Nie chcę patrzeć jak się męczy, a gdyby mu coś potem miało się stać to bym sobie nie wybaczyła.
kółko wzajemnej adoracji? - niezrzeszony
Ja kupiłam Tośkowi w zeszłym roku i rzeczywiście spał z 10 godzin. Myślę sobie,ze każdy tego typu lek ma skutki uboczne,ale coś kosztem czegoś. Mój psiak strasznie przeżywa strzały petard i nie chciałabym,żeby zszedł na zawał. Uważam,że jeżeli nie przesadzi się z dawką to będzie ok,ale to tylko moje zdanie.
Jestem jaka jestem,ale kocham swojego psa!!
Sedalin to lek zwiotczający mięśnie. Nie zawsze jest bezpieczny, wystarczy poczytać net. Ma sporo skutków ubocznych. Dawanie go jako środka zapobiegającego na Sylwestra to naprawdę ostateczne rozwiązanie.
Stosowałem go u rudej po sterylce, bo inaczej by jej się mięśnie nie zrosły, były za silne, a ona za szybko zdrowiała i chciała brykać. To była ostateczność. I miałem wtedy duszę na ramieniu. Baja sikała pod siebie po sedalinie, koce były do prania po każdej dawce.
Na Sylwestra spróbuj czegoś słabszego, ziołowego, bez recepty z apteki. Nie jestem zwolennikiem podawania psu leku tylko dlatego, że nie chce nam sie kontrolować jego zachowań. Trochę zabawy, osobny pokój, klatka i spać. Jeśli pies boi się wybuchów, trzęsie się jak osika to środki farmakologiczne są zrozumiałe.
Stosowałem go u rudej po sterylce, bo inaczej by jej się mięśnie nie zrosły, były za silne, a ona za szybko zdrowiała i chciała brykać. To była ostateczność. I miałem wtedy duszę na ramieniu. Baja sikała pod siebie po sedalinie, koce były do prania po każdej dawce.
Na Sylwestra spróbuj czegoś słabszego, ziołowego, bez recepty z apteki. Nie jestem zwolennikiem podawania psu leku tylko dlatego, że nie chce nam sie kontrolować jego zachowań. Trochę zabawy, osobny pokój, klatka i spać. Jeśli pies boi się wybuchów, trzęsie się jak osika to środki farmakologiczne są zrozumiałe.
Zstąpił z nieba Archanioł Gabryiel
Z mieczem w dłoni
I białym bullem u boku...
psi behawiorysta http://www.dobrypies.eu
Z mieczem w dłoni
I białym bullem u boku...
psi behawiorysta http://www.dobrypies.eu
- Rysia
- Pomocny wiedzą: 4

- Posty: 415
- Rejestracja: pn lut 04, 08 22:12 pm
- Lokalizacja: Sosnowiec/Dębica
<QUOTE author="JonSnow"><s>
Ale nie upraszczajmy tak, bo musiałbyś poznać nas dobrze i mojego psa i wiedzieć, że chce dla niego zawsze dobrze. Być może z poprzedniego postu wynika, że chodzi tylko i wyłącznie o moją dobrą zabawę. Ok, niech tak zostanie, w końcu nie o to tu chodzi by się rozwodzić nad moją moralnością do psa. A za odpowiedź jak najbardziej dziękuję. Liczę z Twoim zdaniem
</QUOTE> No ja też nie, uwierzJonSnow pisze:</s> Nie jestem zwolennikiem podawania psu leku tylko dlatego, że nie chce nam sie kontrolować jego zachowań.
kółko wzajemnej adoracji? - niezrzeszony
- Rysia
- Pomocny wiedzą: 4

- Posty: 415
- Rejestracja: pn lut 04, 08 22:12 pm
- Lokalizacja: Sosnowiec/Dębica
Muszę Wam coś napisać
Jestem przeszczęśliwa. Nie wiem czy to wynika z racji dojrzewania (chociaż na to nie liczę
) czy z tego, że się dopasowali wszyscy do moich zaleceń, ale Pigor był EXTREMALNIE grzeczny
Oczywiście zaczepiał ludzi i szukał jak to nzawaliśmy "najsłabszego ogniwa", ale nie było to tak intensywne jak do tej pory. Nawet potrafił zasnąć pod stołem lub na sofie obok gości. Dla Pigora to jest na prawdę wielki krok do przodu. Dla niego człowiek to 100% szczęścia i radości którą najlepiej mu okazać nawet jak tego nie chce. Nawet potrafił przejść normalnie obok siedzącej na podłodze osoby. Jestem w szoku. Bule to totalnie nieprzewidywalne psy jednak. A ja niedobra pańcia chciałam zaoszczędzić tego nerwowego napalenia na ludzi i ludziom atakującego bulla a tu proszę. Biję sie w piersi. I najlepsze jest to że dużo ludzi się do niego przekonało tzn. wcześniej go akceptowali a teraz to nawet chyba polubili
I głaskali. Oby to był początek dobrego roku
Acha, a jeśli chodzi o wystrzały, to równie dobrze by ich mogło nie być. Jak zaczęli strzelać dużo jeden po drugim to podniósł głowę, znudzony popatrzył trochę, schował nos pod łapę i zasnął. Do okna też nie doszedł a normalnie jak coś się dzieje to przede mnie się wciska bo on musi pierwszy.
Nic mu nie dałam, nawet lekkiego ziołowego i wyszło bardzo dobrze. Chory też nie jest
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku
Acha, a jeśli chodzi o wystrzały, to równie dobrze by ich mogło nie być. Jak zaczęli strzelać dużo jeden po drugim to podniósł głowę, znudzony popatrzył trochę, schował nos pod łapę i zasnął. Do okna też nie doszedł a normalnie jak coś się dzieje to przede mnie się wciska bo on musi pierwszy.
Nic mu nie dałam, nawet lekkiego ziołowego i wyszło bardzo dobrze. Chory też nie jest
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku
kółko wzajemnej adoracji? - niezrzeszony

