To ja taki troche podobny temat załoze z zapytaniem:)
Nie wiem o co jej chodzi!?
Gdy przyjezdza Babcia od strony Matki i ciotka... z którą jechalem po mała Abi... Moja mała świnia dostaje do głowy i nic jej nie uspokoi, totalna euforia, apogeum miłosci... Ale kiedy wchodzi Babcia od strony ojca... to mała zzachowuje sie dziwnie, warczy...chce gryzc, nawet smakołykiem nie do konca daje sie przekupic, zachowuje sie jakby mieszkanie to była jej buda, a ona jej pilnuje, dziwi mnie to bo po pierwszej wizycie Babki od strony ojca, Abi jakos zaakceptowała ją, ale po jakims okresie czasu kiedy Babcia przyszła...mała wlasnie oszalała, nie chciała zaakceptowoac w ogole, rzecz ma sie podobnie co do moich znajomych, ona bywała za "bajtla" na dworku z moimi znajomymi, bawila sie itp... a teraz nawet zaden bezpiecznie progu nie moze przekroczyc bo ona najchetniej by pożarła...wiecie moze jak przezwycięzyc tą niechęc? Bo ja nie mam pojęcia... dodam, ze odbiło jej tak maksymalnie po kolo 8miesiacach...myslalem, ze jej przejdzie, ale nic...probowalem wielu sposobów i nadal to samo, do mieszkania nie wpusci po dobroci... musze ją pilnowac, a jak jest zle to nawet czasem nie dam rady upilnowac i u mnie posiedziec nie moze nikt obcy;/
Dodam, ze jak idzie do Babci w gosci to czuje sie jak w domu;d...DEMOLKA... Babcie traktuje jak swoją, ale kiedy ona przychodzi do nas to juz Abi nie jest tak goscinna...wiecie moze w czym lezy problem?




