przez GrzywerS » Wt gru 09, 08 16:41 pm
JA równiez miałem takie same problemy z Abi:)
Ogólnie z nią to 7światów, nie dosc, ze za wczesnie została odłączona od rodzenstwa i matki...to w dodatku zero socjalizacji wczesniej, wszystko co poznawała pierwszy raz to ze mną...było super, az sie cos popsuło, ale o tym napisalem w innym temacie:D
Z doświadczenia moge napisac, ze musiscie małymi kroczkami ją przekonywac do spacerów...brac ulubione zabawki z domu, kojarzyc jej spacer z dobrą zabawą:) mała po pewnym czasie wkoncu zacznie czuc sie pewnie:) JA w sumie mam to za sobą:D jak mówie Abi: IDziemy na dwór:D To ona uchole postawi... zacznie mnie lizac, merdac ogonem itp:)
Czyste szalenstwo... psiaki tez w sumie polubiała, ale wlasnie korzystam z tematu i pisze:) Moze ktos ma podobnie? otóż...Gdy mała jest na smyczy to nawet najmniejszy szczylek ją peszy...czuje sie niepewnie, podkula ogon i sobie idzie, tylko gdy jest na smyczy zaznaczam:D
Bo gdy sie bawimy i przypadkiem podejdzie pies no to... uchole do góry, ogon sztywny:PPP no i zaczynają sie skoki, sprinty...salta, obroty,. A gdy zapne na smycz i po drodze spotkam psiaka no to Abi zmienia nastrój;/
To smycz tak zle sie jej kojarzy? nie jest bita ani nic... aa jakos chyba nie do konca przepada za nią.
"Never back down"