jesli chodzi o zwierzeta na wsi - krow nie atakują, duzo bylo szczekania, warkotu i wyrywania się kiedy były na smyczach i nie mogły podbiec, zdecydowalam sie zaryzykowac i puscilam je... okazalo sie ze wcale im tak nie spieszno do ataku na krowe kiedy nie byly na uwięzi
z tego co pamietam rumba arniki szczekala i podbiegala do krow ale tez to bylo bardziej na zasadzie 'o rety jaki jestes dziwny i wielki zwierz!' a nie " zaraz cię zabiję!'
co do kozy to dwie moje suki reagowaly roznie - coco nie zastanawiając się długo z warkotem uwiesiła się kozie na szyi., pyza natomiast kozę pasła. dosłownie pasła
siedziala kolo kozy i z zainteresowaniem przygladala się jej gdy jadla trawę, czasem jakby delikatnie wymuszala zeby przesunęła sie w inne miejsce. wygladalo to jakby ją kierowala na miejsce gdzie jest lepsza trawa
pewnie to moja nadinterpretacja, ale bylo to smieszne, zwlaszcza ze ona tylko czyhała kiedy koza zrobi bobki. z lubością je wtedy zjadala i powracala do pasienia kozy wyczekując na kolejną partię łakoci






