I zeby to cyrklowanie bylo jeszcze takie proste ze szczeniakiem
Moj plan dnia wyglada nastepujaco: 6.30 pobudka, ciuchy pod reka, ubieram sie ledwo jarzac co sie dzieje, mala czeka i patrzy na mnie bo wie ze zaraz sie wybijamy. Niechce nic jesc ani pic bo z drugiej strony juz jest cisnienie. Lecimy na dwor i ja nie mam serca jej zabierac po kupalu od razu. Latamy godzine. do ok. 7.45. Potem w domu daje jesc, pic, cos tam sie bawimy i mama musi sie ogarniac do pracy. Organizuje to tak ze wychodze o 8.30 jak mala spi.
I fajnie ze sie robi szybko ciemno bo mala spi jak przychodze, zostawiam jej radio wlaczone zeby bylo raz niej i od dwoch dni mala wytrzymuje
