Hmmm, powiem Ci szczerze, że można kupić "takie specyfiki odstraszjące" w każdym sklepie zoologicznym, ale czy one są skuteczne

U nas po pierszym zastsowaniu takiego preparatu Bono nie tknał dywanu, ale tylko przez jeden dzień...hehehe, nastepnego dnia już nie miał problemu zeby się zabrać za jego skuteczne obgryzanie
Był taki okres, że zostawał sam i nieźle sobie radził, czasem tylko ucierpiało na tym nasze "drzewko" bądź wspomniany dywan. Ale po akcji na skórzaną sofę, mój małż stracił cierpliwość i pies zamieszkal w jednym pokoju

Pokój jest prawie pusty, stoi tylko biurko, wiec niewiele do zniszczenia

oczywiście woda, jedzonko jakieś, gryzaki no i zabawki (i to też nie wszystkie)...
Ale w Twoim przypadku kiedy masz małe mieszkanie to moze najlepszym rozwiązaniem bedzie klatka i osoba która bedzie przychodziła do szczeniaka podczas Twojego pobytu w pracy. U nas na początku do naszego malucha przychodziła moja mama (emerytka) wpadała do niego na godzinke czy dwie przez taki okres czasu az Bono nauczył sie w miare grzecznie zostawać samemu
