Ja proponuje przyjrzeć się charakterom swoich suczek i to bardzo dokładnie i zanim podejmiesz decyzję odpowiedzieć sobie na kilka pytań:
Po pierwsze czy sunie są cierpliwe i czy lubią szczeniaki? Wbrew opiniom nie każda suka ma instynkt macierzyński i anielską cierpliwość do szczyli, a do małego bulika potrzeba anielskiej cierpliwości. Małe bule są niedelikatne, upierdliwe do granic możliwości i mają trzy razy tyle energii co przeciętny szczeniak.
Po drugie czy ich charaktery są na tyle uległe żeby w pewnym momencie były gotowe bez uszczerbku na zdrowiu psychicznym lub fizycznym oddać pozycje dominującą bulce? Bo bez wątpienia będzie ona w tym stadzie najsilniejsza, a biorąc pod uwagę to że bulteriery lubią dominować w jakimś momencie będzie chciała przejąc władze nad stadem i fajnie jakby to przyszło naturalnie bez większych spięć. Oczywiście wśród buli zdarzają się też osobniki bardziej uległe i tu przyda się fajny, doświadczony hodowca, który takiego dla Ciebie wybierze, ale nikt nie da Ci gwarancji, że szczeniak, który wśród braci i sióstr był uległy, nie zachce dominować w nowym "stadzie" jeżeli w okresie dojrzewania zda sobie sprawę, że już nikt nie "daje mu rady"
Ja w ogóle zastanowiła bym się na Twoim miejscu nad wykastrowanym psem, o ile nie interesuje Cię kariera wystawowa, bo jeżeli Cię interesuje to dalszej części postu, możesz nie czytać

Wykastrowany samiec prawdopodobnie o wiele lepiej dogada się z dwoma suczkami, niż trzecia suczka, w hodowlach zdarzają się przypadki, że młodemu pieskowi do pewnego wieku nie zejdzie jedno lub oba jądra, wtedy taki piesek jest sprzedawany jako niewystawowy, jego cena znacznie spada (ach ta cena

musiała się w końcu pojawić) no i w konsekwencji, można mieć pięknego psa, z renomowanej hodowli za psie pieniadze
