Proszę Was...bo widzę, że od "psiego szczekania" do rękoczynów jeden krok
Przeczytała wasze wypowiedzi i opinie na temat "szczekania" naszych czworonoznych przyjacioł i doszłam do wniosku, że biedne są te nasze psiska...Prawda jest taka, że każde psie zachowanie zaraz poddawane jest naszej skrupulatnej analizie i szukania podłoża danych zachowań...
Dopatrujemy się zaraz zachowań bojaźliwych, agresywnych, psiej dominacji itp. Szczerze mówiąc można dostać do głowy
A jesli chodzi o "psie szczekanie" to zgadzam się że jakby na to nie patrzeć lezy ono w psiej naturze, ale też prawdą jest że juz samo posiadanie bula wywołuje duze kontrowersje, a na dodatek szczekającego to już dla niektórych za dużo... Jakiś czas temu na spacerze jeden jegomość zapytał mnie; "Czy to jest ten z tych morderców?" gdziecznie odpowiedziałam ze "nie", a Pan na to: "a wygląda". Uwierzcie mi myslałam, że szlag mnie trafi jasny i pobije faceta za taki głupi komentarz!!! tak wiem, z biegiem czasu i się przyzwyczaję, albo i nie, ale jakim prawem facet mówi w ten sposób...A teraz wyobraźcie sobie jak idę na spacer z poszczekującym bulem, chociażby radośnie i prowokująco do zabawy i spotykam tego samego Pana no i jaki byłby finał??? Mieszkajac w bloku, niestety musimy liczyć się z tym, że nie wszyscy sąsiedzi będą wyrozumiali na szczeki naszego pupila. Ale może jesli pies tylko poszczekuje od czasu do czasu, a nie ujada przez cały dzień to nie jest to aż taka tragedia...





