Hihihi, skądś to znam

. Gdy wzięłam Małą miałam 3tyg urlopu, pod koniec urlopu moja mama zaproponowała mi, byśmy się z Młodą na jakiś czas przeniosły do nich, by nie zostawała sama, gdy pójdę do pracy. Po tygodniu moja mama stwierdziła, że opieka nad małym szczylem to nie bułka z masłem

, bo ona miała wyobrażenie, że nakarmi, odsika, utuli i dzidzia pójdzie spać, a tu Mała rozrabiała jak to na bulimię małą przystało

. Trzymam kciuki, by Mały w końcu zawitał u Ciebie
