witam,
nie wiem czy moge ale wrzuce i swoje trzy grosze:)
Znam zarówno marcela jak i jego rodziców ,to wspaniali ciepli ludzie z wielkim sercem więc napewno nie można im zarzucić braku zaangażowania czy opieki nad Axlem, zresztą każdy posiadacz samca bulowatego doskonale wie że ten pies nie pozwoli o sobie zapomnieć
Razem z Panią Olą(mamą Marcela)ganiałyśmy jak szalone na psie przedszkole do Gostaru, chciałyśmy zrobić wszystko by z naszymi bulowatymi życie było przyjemne zarówno dla nich jak i dla nas...coż psie przedszkole z masą psów obok i brakiem koncentracji instruktora na każdym przypadku z osobna to kompletna porażka nie tylko dla nas ale myśle że dla szkoły przedewszystkim, swoją opinie mam, ale tyle opini ile ludzi. Każdego dnia ucze się mojego łobuza na nowo...dałam mu całe serce od kąd pojawił się w moim domu i poświęcałam mu każdą najmiejszą chwilę jaką miałam...dałam mu serce a on je zjadł:) Przekonałam się że nie tak zdobywa się szacunek w oczach bulka nie tędy droga pies myśli po psiemu nie kieruje się nasza uczuciowością , wykorzysta nasz każdy błąd i każdy brak konsekwencjii , wszystko to możemy mieć wypisane na jego warczącej na naszą miłość paszczy:)
Jeżeli o mój przypadek chodzi w wieku 6m-cy moj bull zaczął szkolenie u Pani Anety (Prestor)z Katowic o której wspomniał na wstępie Marcel i jedno co moge o niej powiedzieć to to że jest wspaniała:)otwarła mi oczy i z rozdziawioną buzią słucham jej mądrych słów słucham bo to co mówi sprawdza się i mój pies jest nie do poznania...czas cierpliwość i żelazna konsekwencja...Co do niektórych wypowiedzi nie uważam że kupno wymarzonego bulla jest nieodpowiedzialne, nikt nie wie jaki będzie jego malutki szczeniaczek za 2, 6 czy 8m-cy może sie okazać że zupełnie do siebie nie pasujecie więc czy warto spędzać 10 lub więcej lat życia z kimś kogo się nie znosi i nie rozmie?ludzie gdy się nie kochają rozwodzą i nikt nie ma im tego za złe czy więc należy piętnować kogoś że chce oddać psa z którym nie umie się porozumieć do którego zupełnie nie pasuje charakterem , powiem wprost gdyby mój pies był wobec mnie nadal agresywny i sytuacja się nie poprawiała nie zawahałabym się go oddać komuś kto być może bez trudu porozumiałby sie z nim.Uważam że nie jest grzechem troska o własne bezpieczeństwo.rozpisałam się ale miałam ochote....
pozdrawiam...