Ciotka bandida zostawiła nas na pastwę losu. Miała ja zabrać ale sie nie pojawiła
No to co miałam zrobić? przeciez jej nie dam zdechnąć
Na razie apetyt ma wilczy. Wczoraj zjadła dwie larwy w czterech porcjach. Na dwie pierwsze sie rzuciła jakby tydzień nie jadła i szamała. Nastepne szybko łapała i trzymała kurczowo- jakby myslała że jej zabiore. Może chciala sobie schowac na poźniej
Musze przyznac że juz w takim maleństwie jak się człowiek przyjrzy widać charakter

I ten placek z włosów na dupie ma boski
może sie nam jakoś ułoży