UWAGA KLESZCZE!!!
uwaga kleszcze
Do warszawskich lecznic masowo trafiają wycieńczone psy. - Jeśli twoje zwierzę nagle słabnie, natychmiast przywieź je do nas - alarmują weterynarze
Zobacz powiekszenie
Właściciele psów są przerażeni i zdezorientowani. - Wczoraj Frodo był zdrów jak ryba, dziś rano jest całkowicie otępiały. Gdy zaczął się słaniać, natychmiast zawiozłam go do lekarza - Anna Jasińska z ul. Powstańców Śląskich na Bemowie prawie płacze. W lecznicy dowiedziała się, że pies ma babeszjozę. To groźna choroba, którą wywołują kleszcze. - Mojego udało się uratować, ale na moich oczach zdechły dwa małe kundelki - opowiada nasza czytelniczka.
Weterynarze nie mają wątpliwości: ciepły grudzień sprawił, że kleszcze, zamiast zimować, ciągle są obecne w mieście. - Wystarczy pójść do parku lub na działkę, żeby zwierzę od razu złapało pasożyta. Jeśli tylko nasz pupil zacznie się dziwnie zachowywać, trzeba natychmiast pójść z nim na badania - przypomina Elżbieta Lejbrandt z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej. - Już pierwsze objawy babeszjozy powinny zaniepokoić. Pies jest najpierw osowiały, bledną mu dziąsła, może wymiotować. Potem dochodzi do strasznej anemii i 40-stopniowej gorączki - wylicza Anita Wróblewska z kliniki dla zwierząt Bemowo.
Chorobę wywołuje przenoszony przez kleszcze pierwotniak babesia canis. Dostając się do krwiobiegu psa, błyskawicznie niszczy czerwone krwinki. Jeśli pies nie dostanie na czas zastrzyków i kroplówki, dochodzi do niewydolności serca i nerek. Zwierzę umiera w męczarniach.
- Nie wystarczy obejrzeć psa po spacerze, bo kleszcze są bardzo małe i łatwo je przeoczyć. Trzeba profilaktycznie wcierać psom w kark specjalne krople, a na szyję założyć obrożę przeciw kleszczom - radzi Ireneusz Równy z lecznicy dla zwierząt przy Książęcej. To dużo tańsze niż wyleczenie psa z już rozwiniętej babeszjozy. - Kuracja trwa nawet trzy tygodnie, podczas których trzeba codziennie przychodzić z psem do kliniki. Za każdym razem wizyta kosztuje nawet 100 zł - mówi Anita Wróblewska, weterynarz. Dodaje, że nie każdy właściciel psa decyduje się na kosztowne leczenie, część każe uśpić zwierzęta. Te, które uda się wyleczyć, i tak często nie odzyskują pełnej sprawności. Najczęściej do końca życia cierpią na niewydolność serca.
Zobacz powiekszenie
Właściciele psów są przerażeni i zdezorientowani. - Wczoraj Frodo był zdrów jak ryba, dziś rano jest całkowicie otępiały. Gdy zaczął się słaniać, natychmiast zawiozłam go do lekarza - Anna Jasińska z ul. Powstańców Śląskich na Bemowie prawie płacze. W lecznicy dowiedziała się, że pies ma babeszjozę. To groźna choroba, którą wywołują kleszcze. - Mojego udało się uratować, ale na moich oczach zdechły dwa małe kundelki - opowiada nasza czytelniczka.
Weterynarze nie mają wątpliwości: ciepły grudzień sprawił, że kleszcze, zamiast zimować, ciągle są obecne w mieście. - Wystarczy pójść do parku lub na działkę, żeby zwierzę od razu złapało pasożyta. Jeśli tylko nasz pupil zacznie się dziwnie zachowywać, trzeba natychmiast pójść z nim na badania - przypomina Elżbieta Lejbrandt z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej. - Już pierwsze objawy babeszjozy powinny zaniepokoić. Pies jest najpierw osowiały, bledną mu dziąsła, może wymiotować. Potem dochodzi do strasznej anemii i 40-stopniowej gorączki - wylicza Anita Wróblewska z kliniki dla zwierząt Bemowo.
Chorobę wywołuje przenoszony przez kleszcze pierwotniak babesia canis. Dostając się do krwiobiegu psa, błyskawicznie niszczy czerwone krwinki. Jeśli pies nie dostanie na czas zastrzyków i kroplówki, dochodzi do niewydolności serca i nerek. Zwierzę umiera w męczarniach.
- Nie wystarczy obejrzeć psa po spacerze, bo kleszcze są bardzo małe i łatwo je przeoczyć. Trzeba profilaktycznie wcierać psom w kark specjalne krople, a na szyję założyć obrożę przeciw kleszczom - radzi Ireneusz Równy z lecznicy dla zwierząt przy Książęcej. To dużo tańsze niż wyleczenie psa z już rozwiniętej babeszjozy. - Kuracja trwa nawet trzy tygodnie, podczas których trzeba codziennie przychodzić z psem do kliniki. Za każdym razem wizyta kosztuje nawet 100 zł - mówi Anita Wróblewska, weterynarz. Dodaje, że nie każdy właściciel psa decyduje się na kosztowne leczenie, część każe uśpić zwierzęta. Te, które uda się wyleczyć, i tak często nie odzyskują pełnej sprawności. Najczęściej do końca życia cierpią na niewydolność serca.
-
Zychacz
Generalnie jest to tak-zadnen srodek nie daje 100% pewnosci ze kleszcz nie wejdzie- bo jak sami najlepiej widzicie wchodza i z kroplami+obroza i na samoych kroplach i na obrozach ...i napisze jeszcze raz -stosowanie obrozy i kropli jednoczesnie nie daje gwarancji w 100% ze kleszcz sie nie wbije.
Wiec zadajmy pytanie inaczej- co daja te wszystkie preparaty jak i tak kleszcze sie wbijaja???
Daja ochrone ze wydłuża sie czas zakażenia przez kleszcza psa jezeli klescze jest wbity, a jezeli juz sie wbił i nawet jak zakaził to choroba przebiega dużo łagodniej niż bez tych srodków!! Zadna chemia nie zastąpi zdrowego rozsądku wiec sprawdzajcie psiaki po spacerach w lesie itp.
Wiec zadajmy pytanie inaczej- co daja te wszystkie preparaty jak i tak kleszcze sie wbijaja???
Daja ochrone ze wydłuża sie czas zakażenia przez kleszcza psa jezeli klescze jest wbity, a jezeli juz sie wbił i nawet jak zakaził to choroba przebiega dużo łagodniej niż bez tych srodków!! Zadna chemia nie zastąpi zdrowego rozsądku wiec sprawdzajcie psiaki po spacerach w lesie itp.
-
kasia&goro
<QUOTE author="Zychacz"><s>
A można wiedzieć skąd masz te informacje?
</QUOTE>Zychacz pisze:</s>
Daja ochrone ze wydłuża sie czas zakażenia przez kleszcza psa jezeli klescze jest wbity, a jezeli juz sie wbił i nawet jak zakaził to choroba przebiega dużo łagodniej niż bez tych srodków!! Zadna chemia nie zastąpi zdrowego rozsądku wiec sprawdzajcie psiaki po spacerach w lesie itp.
A można wiedzieć skąd masz te informacje?
-
Zychacz
Pewnie że można-informacje mam od kilku weterynarzy w tym dwoch dermatologów i sa to informacje bardzo wiarygodne jak rownież od osoby ktora prowadzi psia aptekę i zajmuje sie dystrybucja tych preparatów-bo jak sami widzicie kleszcze jednak sie wbijaja nawet z obroża i kroplami-a tu chodzi własnie o to ochrone jak juz nas psiak ma pasożyta(oczywiscie jezeli w pore go nie usuniemy to tez zakazi i beda powazne komplikacje niekiedy wraz z zagrożeniem zycia, ale mamy te dwa, trzy dni wiecej a to dużo-zapytaj sie swojego weterynarza i mysle ze tez potwierdzi tą informacje
-
Magdalena
- Pomocny wiedzą: 4

- Posty: 888
- Rejestracja: sob sie 05, 06 10:50 am
- Lokalizacja: Jabłonna
- Kontakt:
Pierwotniak zaatakował psy w regionie świętokrzyskim
Nieleczona babeszjoza to wyrok dla psa czy kota. Do tej pory nie występowała w regionie świętokrzyskim - w tym roku zaczęła atakować czworonogi.
Pan Paweł z podkieleckiej miejscowości miał sześcioletniego boksera. Dwa tygodnie temu pies zaczął chorować. - Było coraz gorzej. Pies tylko pił, nic nie chciał jeść, był coraz bardziej osłabiony, wymiotował, dostał wysokiej gorączki. Chodziłem do weterynarza, nic nie pomagało. Weterynarz podejrzewał jakąś chorobę przewodu pokarmowego, ale się pomylił - odpowiada pan Paweł.
Kiedy z jego bokserem było coraz gorzej, lekarz weterynarii zdecydował się na operację. - Ale było już za późno. Wszystkie organy wewnętrzne były zniszczone, pies zdechł - mówi pan Paweł.
Bardzo zaniepokoiło go to, co usłyszał w gabinecie. - Weterynarz powiedział mi, że to jakaś odkleszczowa choroba, która nigdy nie występowała w naszym regionie, a teraz nagle zaczęły na nią chorować psy i u nas. Trzeba przede wszystkim uważać na kleszcze - mówi pan Paweł.
Ta choroba to babeszjoza. Wywołują ją pierwotniaki przenoszone właśnie przez kleszcze. Nie każdy kleszcz jest nosicielem pierwotniaka, ale jeśli już jest, to ukąszenie może być dla psa śmiertelne, jeśli nie podejmie się w porę właściwego leczenia.
- Do tej pory nigdy nie miałem przypadków babeszjozy z naszego regionu. A w tym roku były to trzy psy, jeden z okolic Pińczowa i dwa z Kielc. Właściciele zapewniali, że ich pieski nigdy nie wyjeżdżały poza województwo. Oznacza to, że babeszjoza pojawiła się i u nas - mówi Bartłomiej Kabała, lekarz weterynarii z Lecznicy dla Zwierząt "Cztery łapy" Na Stoku.
Kabała nie jest zdziwiony, że choroba pojawiła się w naszym regionie. - Babeszjoza często występowała na Mazowszu, Podhalu, Mazurach, Pomorzu, w końcu musiała dotrzeć do nas. Coraz więcej czworonogów podróżuje ze swoimi właścicielami. Złapią kleszcza w podróży, przywiozą go do nas, ten przeniesie się na inne zwierzę... - opisuje Kabała.
Jemu udało się wyleczyć wszystkie trzy psy i jeszcze jednego, który babeszjozę złapał poza naszym województwem.
Właściciele powinni chronić psy i koty przed kleszczami. Odpowiedni preparat najlepiej dobrać w lecznicy. A jeśli zwierzę zachoruje, to choroba jest groźna, jeśli nie zacznie się leczenia w porę, tak jak to było z psem pana Pawła. Trzeba podawać zwierzęciu leki wzmacniające, a przede wszystkim specjalny, mocny lek zwalczający pierwotniaka.
Na stronach portalu internetowego poświęconego specjalnie tej chorobie babeszjoza.com jest informacja, że najwięcej kleszczy nosicieli pierwotniaka jest w województwach pomorskim, wielkopolskim, mazowieckim, śląskim i małopolskim.
Nie wszyscy lekarze weterynarii wiedzą, że groźny pierwotniak dotarł już do nas. - To dla mnie nowość. Owszem, leczyłem w tym roku zwierzaki z babeszjozą, ale wszystkie spoza regionu, z Lubelskiego, Ukrainy i Włoch - mówi Tomasz Główka z Lecznicy Weterynaryjnej "Lancet" przy ul. Curie-Skłodowskiej. - To nie jest dobra wiadomość - dodaje.
Co ciekawe - psy atakuje również inna choroba przenoszona przez kleszcze, borelioza, niebezpieczna dla ludzi. Ale w przypadku czworonogów przebiega ona podklinicznie, objawy są niewielkie, np. bóle stawów, i same ustępują.
Groźny pierwotniak
Babeszjozę przenoszą kleszcze. Gdy kleszcz, który osiadł na zwierzęciu, jest nosicielem pierwotniaka o nazwie Babesia canis, wprowadza do jego krwiobiegu chorobotwórcze pierwotniaki. Te atakują erytrocyty (krwinki czerwone). Pierwotniaki Babesia canis przenikają do wnętrza zaatakowanej komórki, gdzie ma miejsce ich gwałtowne rozmnażanie. W efekcie dochodzi do rozerwania krwinki i pasożyt atakuje kolejne erytrocyty. Dochodzi do anemii, znacznego uszkodzenia narządów wewnętrznych, w szczególności nerek i wątroby. Dodatkowo mogą wystąpić silne zaburzenia pracy układu krążenia, a także żółtaczka. Typowe objawy to apatyczność, brak apetytu, powiększenie węzłów chłonnych, wysoka gorączka (40-41 st. C), wymioty, biegunka (często z domieszką krwi), problemy z oddawaniem moczu, oddawanie moczu o brązowym zabarwieniu (krwiomocz), niewydolność oddechowa i krążeniowa, zaburzenia układu nerwowego.
Źródło: portal www.babeszjoza.com
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
Nieleczona babeszjoza to wyrok dla psa czy kota. Do tej pory nie występowała w regionie świętokrzyskim - w tym roku zaczęła atakować czworonogi.
Pan Paweł z podkieleckiej miejscowości miał sześcioletniego boksera. Dwa tygodnie temu pies zaczął chorować. - Było coraz gorzej. Pies tylko pił, nic nie chciał jeść, był coraz bardziej osłabiony, wymiotował, dostał wysokiej gorączki. Chodziłem do weterynarza, nic nie pomagało. Weterynarz podejrzewał jakąś chorobę przewodu pokarmowego, ale się pomylił - odpowiada pan Paweł.
Kiedy z jego bokserem było coraz gorzej, lekarz weterynarii zdecydował się na operację. - Ale było już za późno. Wszystkie organy wewnętrzne były zniszczone, pies zdechł - mówi pan Paweł.
Bardzo zaniepokoiło go to, co usłyszał w gabinecie. - Weterynarz powiedział mi, że to jakaś odkleszczowa choroba, która nigdy nie występowała w naszym regionie, a teraz nagle zaczęły na nią chorować psy i u nas. Trzeba przede wszystkim uważać na kleszcze - mówi pan Paweł.
Ta choroba to babeszjoza. Wywołują ją pierwotniaki przenoszone właśnie przez kleszcze. Nie każdy kleszcz jest nosicielem pierwotniaka, ale jeśli już jest, to ukąszenie może być dla psa śmiertelne, jeśli nie podejmie się w porę właściwego leczenia.
- Do tej pory nigdy nie miałem przypadków babeszjozy z naszego regionu. A w tym roku były to trzy psy, jeden z okolic Pińczowa i dwa z Kielc. Właściciele zapewniali, że ich pieski nigdy nie wyjeżdżały poza województwo. Oznacza to, że babeszjoza pojawiła się i u nas - mówi Bartłomiej Kabała, lekarz weterynarii z Lecznicy dla Zwierząt "Cztery łapy" Na Stoku.
Kabała nie jest zdziwiony, że choroba pojawiła się w naszym regionie. - Babeszjoza często występowała na Mazowszu, Podhalu, Mazurach, Pomorzu, w końcu musiała dotrzeć do nas. Coraz więcej czworonogów podróżuje ze swoimi właścicielami. Złapią kleszcza w podróży, przywiozą go do nas, ten przeniesie się na inne zwierzę... - opisuje Kabała.
Jemu udało się wyleczyć wszystkie trzy psy i jeszcze jednego, który babeszjozę złapał poza naszym województwem.
Właściciele powinni chronić psy i koty przed kleszczami. Odpowiedni preparat najlepiej dobrać w lecznicy. A jeśli zwierzę zachoruje, to choroba jest groźna, jeśli nie zacznie się leczenia w porę, tak jak to było z psem pana Pawła. Trzeba podawać zwierzęciu leki wzmacniające, a przede wszystkim specjalny, mocny lek zwalczający pierwotniaka.
Na stronach portalu internetowego poświęconego specjalnie tej chorobie babeszjoza.com jest informacja, że najwięcej kleszczy nosicieli pierwotniaka jest w województwach pomorskim, wielkopolskim, mazowieckim, śląskim i małopolskim.
Nie wszyscy lekarze weterynarii wiedzą, że groźny pierwotniak dotarł już do nas. - To dla mnie nowość. Owszem, leczyłem w tym roku zwierzaki z babeszjozą, ale wszystkie spoza regionu, z Lubelskiego, Ukrainy i Włoch - mówi Tomasz Główka z Lecznicy Weterynaryjnej "Lancet" przy ul. Curie-Skłodowskiej. - To nie jest dobra wiadomość - dodaje.
Co ciekawe - psy atakuje również inna choroba przenoszona przez kleszcze, borelioza, niebezpieczna dla ludzi. Ale w przypadku czworonogów przebiega ona podklinicznie, objawy są niewielkie, np. bóle stawów, i same ustępują.
Groźny pierwotniak
Babeszjozę przenoszą kleszcze. Gdy kleszcz, który osiadł na zwierzęciu, jest nosicielem pierwotniaka o nazwie Babesia canis, wprowadza do jego krwiobiegu chorobotwórcze pierwotniaki. Te atakują erytrocyty (krwinki czerwone). Pierwotniaki Babesia canis przenikają do wnętrza zaatakowanej komórki, gdzie ma miejsce ich gwałtowne rozmnażanie. W efekcie dochodzi do rozerwania krwinki i pasożyt atakuje kolejne erytrocyty. Dochodzi do anemii, znacznego uszkodzenia narządów wewnętrznych, w szczególności nerek i wątroby. Dodatkowo mogą wystąpić silne zaburzenia pracy układu krążenia, a także żółtaczka. Typowe objawy to apatyczność, brak apetytu, powiększenie węzłów chłonnych, wysoka gorączka (40-41 st. C), wymioty, biegunka (często z domieszką krwi), problemy z oddawaniem moczu, oddawanie moczu o brązowym zabarwieniu (krwiomocz), niewydolność oddechowa i krążeniowa, zaburzenia układu nerwowego.
Źródło: portal www.babeszjoza.com
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
-
Edyta Nowacka
- Pomocny wiedzą: 5

- Posty: 1337
- Rejestracja: pt cze 01, 07 17:47 pm
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
kręciłaś? kleszcza sie wyciąga lekko przekrecając
ja wyjmowałam pensetą resztkę, smarowanie czymkolwiek jak robia ludzie (zapychajacym) spowoduje że wypluje świnstwo z siebie jak jakies ma
ja wyjmowałam pensetą resztkę, smarowanie czymkolwiek jak robia ludzie (zapychajacym) spowoduje że wypluje świnstwo z siebie jak jakies ma
[img]http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;10750;443/st/20071022/e/Jozin+birthday/dt/-6/k/decd/event.png[/img]
[img]http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;10704;92/st/20070214/e/Agnieszka+is+with+me++%3A%29/dt/-6/k/2ea7/event.png[/img]
[img]http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;10704;92/st/20070214/e/Agnieszka+is+with+me++%3A%29/dt/-6/k/2ea7/event.png[/img]
-
Edyta Nowacka
- Pomocny wiedzą: 5

- Posty: 1337
- Rejestracja: pt cze 01, 07 17:47 pm
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
znalazłam w necie
Gdy zauważysz na skórze kleszcza po pierwsze nie panikuj. Przygotuj pęsetę złap kleszcza jak najbliżej skóry i jednym zdecydowanym ruchem do góry wyciągnij go (nie wykręcaj).Następnie dokładnie zobacz czy kleszcz został usunięty w całości. (w przypadku, gdy kleszcz podczas wyciągania urwał się i pod skórą zostały jego szczątki musisz odwiedzić lekarza, aby usunął jego resztki.)
Potem zdezynfekuj miejsce ukąszenia i przez kilka dni obserwuj ranę po kleszczu. Gdy tylko zauważysz jakieś nietypowe oznaki np. ranka stanie się powiększona, zaczerwieniona lub dziecko będzie miało objawy przypominające grypę natychmiast skonsultuj się z lekarzem.
i prawie wszedzie tak. żadnych rad złotych nie ma
może rzeczywiście niech wet wyjmie. kleszcze gniezdza sie tez czasem pod skora jak zarosną więc może sie babrac jak juz sie nie wyjmie całości tego co tam jest
Gdy zauważysz na skórze kleszcza po pierwsze nie panikuj. Przygotuj pęsetę złap kleszcza jak najbliżej skóry i jednym zdecydowanym ruchem do góry wyciągnij go (nie wykręcaj).Następnie dokładnie zobacz czy kleszcz został usunięty w całości. (w przypadku, gdy kleszcz podczas wyciągania urwał się i pod skórą zostały jego szczątki musisz odwiedzić lekarza, aby usunął jego resztki.)
Potem zdezynfekuj miejsce ukąszenia i przez kilka dni obserwuj ranę po kleszczu. Gdy tylko zauważysz jakieś nietypowe oznaki np. ranka stanie się powiększona, zaczerwieniona lub dziecko będzie miało objawy przypominające grypę natychmiast skonsultuj się z lekarzem.
i prawie wszedzie tak. żadnych rad złotych nie ma
[img]http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;10750;443/st/20071022/e/Jozin+birthday/dt/-6/k/decd/event.png[/img]
[img]http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;10704;92/st/20070214/e/Agnieszka+is+with+me++%3A%29/dt/-6/k/2ea7/event.png[/img]
[img]http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;10704;92/st/20070214/e/Agnieszka+is+with+me++%3A%29/dt/-6/k/2ea7/event.png[/img]
-
Margola
- Pomocny wiedzą: 3

- Posty: 135
- Rejestracja: wt kwie 17, 07 9:52 am
- Lokalizacja: K-K / Opolszczyzna
U moich psów, przy wyciąganiu kleszczy nie raz się zdażyło niestety, że głowa została nie usunięta.. czasem udawało się wyciągnąć pensetą te resztki ale z reguły pozostaja pod skórą, nie chodziliśmy z tym nigdy do weta - samo ładnie zasychalo i badziejstwo wypadało a po takim grzebaniu rana (miejsce ugryzienia) robi się większa i często zamiast się szybko zasklepić i wygoić babra się długi czas.. Oczywiście to nasz przypadek i nikomu nie bedę polecać, jeśli ktoś woli lepiej iść do weta może.. lepeij dmuchać na zimne 
[b]"Chcąc odzyskać młodość, trzeba tylko powtórzyć wszystkie szaleństwa"[/b] Oscar Wild
[url=http://lilypie.com][img]http://by.lilypie.com/IC2Vp1/.png[/img][/url]
[url=http://lilypie.com][img]http://by.lilypie.com/IC2Vp1/.png[/img][/url]
