Też miałam dobermana ale przez 7 lat po 2 latach przerwy bez psiaka zdecydowałam się na zakup właśnie małej bullinki
To co czytałam wcześniej o bulach przed zakupem trochę tylko odzwierciedla prawdę ... co bul to inny bul...
Właśnie ze względu na dominację tym razem wybrałam sukę aby była bardziej uległa i spokojniejsza niż pies.
Doberman którego miałam był dominującym samcem, upodobał sobie tylko mnie i tylko mnie słuchał reszta rodziny była na dalszym planie.
Po przeczytaniu chyba kilku-set artykułów i postów o bullterierach, spodziewałam się psa pełnego energii, zabawnego, wiecznie uśmiechniętego, nachalnego jeżeli chodzi o kontakt z człowiekiem.... ale między tym czego się spodziewałam a tym co mam jest diametralna różnica .... początkowe przewidywania powinnam pomnożyć przez 100 ... po prostu mam psa z wzmożonym ADHD
Dobek był bardzo pojętny spokojny chętny do nauki i współpracy , Nellka jest uparta ( nie powiem że mało pojętna) jest kochaną indywidualistką , przynosi obciach na szkoleniu ... ze mną nie chce pracować stoi cały czas z miną a`la "co jest" a z trenerką wykonuje każde ćwiczenie chętnie i z pokorą a po przyjściu do domu zrobi dla mnie wszystko , bezbłędnie.
Z "opanowaniem" dobermana poradziłam sobie sama jednak w przypadku bulla postanowiłam skorzystać ze szkolenia i fachowej ręki - i jak na razie jestem zadowolona ze swojej decyzji.
Nie da się ukryć w bullteriera muszę włożyć około 3-4 razy więcej pracy niż w innego psa. Ona robi to co jej się podoba a nie to co ja chcę - i najczęściej to ja idę na kompromis - szukam innego wyjścia z sytuacji aby zadowolić obie strony i nie stracić na tym.
Ale można by tak długooooooo wymieniać różnice ...
Raz bullterier ... zawsze bullterier ale na dobermanka też się znajdzie miejsce
Dobermana dostałam na 14 urodziny, przeszłam z nim trudny okres dojrzewania i buntu , pozostało zbyt wiele wspomnień i teraz z każdym dobkiem na ulicy pojawia się łezka w moim oczku .... do dobka muszę jeszcze dojrzeć.