Nasz Bonko "na szczęście" nie śpi z nami w łóżku...ale tak czytam i czytam i dochodzę do wniosku, że jednak wiekszość buli spi z człowiekami... Kurcze, sama już nie wiem, ale zawsze mi się wydawało że jednak pies nie powinnien spać w łóżku...przecież to tylko pies...a może aż pies
Wg mnie to nie jest kwestia tego czy to TYLKO pies czy AŻ pies...bo mnie też się zdarza wpuścić psa raz za czas do łożka. Ale cholera mnie brała jak było, że pies spał z nami notorycznie i wszystko było w kudłach, piasku i innych wydzielinach
Wystarczy, że chłop ze mną śpi...oczywiście też śmierdzi, pierdzi i chrapie, ale jest z niego inny pożytek
moje spia na lozkach ale nie ze mna, niby wszystko fajnie ale nie cierpie piachu i kudlow na poscieli ...a jeszcze jak pierdna a maja dipke gdzies blisko mojej twarzy...fujjjj....kazdy ma u mnie swoja osobista kanapke i tak nam chyba najlepiej
Nasze śpią z nami; uważamy że to bardzo pogłebia więź. Piasek, kłaki - to prawda, pościel jest trzepana i wietrzona codziennie, wymiana raz w tygodniu. Ale te szczęśliwe jajowate mordy...
My poszliśmy na kompromis - kładziemy psa spać w klatce ale po porannym spacerze około 5-6 rano włazi do łóżka i bezproblemowo zasypia układając się na mojej głowie jak tylko się da.
Widać różnicę, że psu się lepiej śpi w łóżku ale do klatki też się musi przyzwyczajać i nie protestuje jak się go zamyka.
Szczęśliwa jajowata morda jest dwa razy - jak się go wypuszcza rano z klatki a potem jak się budzi obok w łóżku