Zdjęcie wyszło takie "charakterne" - bo Funieczka ma super charakter...
tylko traktuje Blondyna (albo nawzajem) jako osobistą zabawkę i to co wyczyniają to obłęd...
Wczoraj przeszły wszystko co wymyśliła moja banda...
nawet przebiły wyczyn prababki Blondyna i mojej pierwszej bulki Ostrogi... które zafundowały mi "zimę w lecie" za pomocą puchowej kołdry...
Potworki (po długim spacerku po górkach) zostały na godzinkę same w tzw "psiarni"* (zawsze je rozdzielam, ale myślałam, że jak "padły" to większych start nie będzie) i jak wróciłam to zastałam total... myślałam, że się uduszę ze śmiechu...
Moje białe psy z kąta, gdzie był dobrze zabunkrowany (za szafą, dobrze przykryty metalowymi tacami!!) wyciągnęły 1/4 worka węgla!!!
przeciągnęły przez cały pokój i wysypały na podłogę i tapczanik dokładnie się przy tym babrając w pyle węglowym...
Zaraz potem na spacerze Funia wlazła do baseniku z wodą (była u nas Kasia z bokserką Bali i ta jej to pokazała - mała błyskawicznie się uczy

) i dopiero "nabrała wyglądu"
Tak, że zamiast robić coś innego musiałam uprać białasy, które na szczęście piorą się dobrze...
Zdjęcia z tej całej "zadymy" wstawie jutro jak pomniejsze - no bo jeszcze musiałam uładzić "psiarnię" no i wieczorny spacer wyszedł jako nocny....
Pozdrawiam
CHi i Szalona lecz już wyprana Bul-Box-Banda
*psiarnia = dodatkowy pokój, gdzie mogę zabezpieczyć parę psów, jak wychodzę, przeważnie jest to Blondyn i Fufu, całej bandy nie zostawiam razem, bo mogłabym nie mieć gdzie wrócić pomysłowość bandy jest abstrakcyjna

...