Potrzebuje pomocy w zrozumieniu Bullinki
-
Agat
Potrzebuje pomocy w zrozumieniu Bullinki
Witam!
Potrzebujemy Państwa pomocy!!!
Od roku jest z nami Aszi- biała sunia. Od zawsze posiadanie Bullterriera- suni bylo moim marzeniem. Kiedy to sie juz stało, okazało się, że nie będzie łatwo Aszke wychować.
Już od samego początku (miała 2 m-ce kiedy zamieszkalismy razem) pojawiły się problemy. Pomimo tego, iż kupno psa było przemyślane i trochę poczytałam o wychowaniu psów, na naszej drodze pojawiły się problemy, o których nie miałam pojęcia.
Aszi jest uroczą sunią, ma 1rok i 2 m-ce, bardzo szybko się uczy, uwielbia się bawić, jest bardzo kochana przez całą naszą trójkę (mamy 4-o letniego syna).
Jednak czasem wstępuje w nią diabeł, i sama już nie mogę rozszyfrować o co chodzi.
Pierwszym problemem było gryzienie ogona do krwi- jako kilku miesięczny szczeniak. Nie to, że jej się nudziło, robiła to w momencie kiedy była zdenerwowana.
2- Zjadanie kup, pomimo, że je dobrą jakościowo suchą karmę (Hills, Royal Canin, Nutra). Dostawała witaminy i nadal jadła kupska- ręce opadały, do dnia dzisiejszego zdaza jej się skubnąć na spacerze.
3- warczenie przy misce, pracą doszłyśmy do tego, że na mnie nie warczy ale na męża i syna tak.
4- czasem warczy od tak sobie np. siedzi w kuchni, gdzie zawsze dostaje miske, jak sie zblizamy np do lodowki(ktora jest obok)- warczy i szczerzy zęby.
5- kilka razy zdazylo jej się złapać za stopę domowników- w kuchni, chodziła jak rekin wokół ofiary i atakowała (lekko, ale sam fakt przeraża)
6- Jeśli chodzi o kości to wogóle nie dajemy jej dużych kości, bo pilnuje, warczy.
Przeczytałam w książkach, że np należy dawać jedzenie psu dopiero po naszym posiłku- tak robimy;
- jedzenie daję jej z ręki, mieszam jedzenie ręką w misce;
- w drzwi wchodzę pierwsza;
- pies ma swoje posłanie w klatce
Chcę udać się na szkolenie PT, i bardzo chcę skonsultować nasz przypadek z behaviorystą.
Dlatego bardzo proszę, jeśli ktoś może mi polecić sprawdzonego behaviorystę i szkółkę z Warszawy lub okolic bedę BARDZO wdzięczna.
Z góry dziękuję
P.S.Cieszę się, że mogę przeczytać na tym forum wiele wpisów od osób, które naprawdę mają pojęcie o Bullkach.
Potrzebujemy Państwa pomocy!!!
Od roku jest z nami Aszi- biała sunia. Od zawsze posiadanie Bullterriera- suni bylo moim marzeniem. Kiedy to sie juz stało, okazało się, że nie będzie łatwo Aszke wychować.
Już od samego początku (miała 2 m-ce kiedy zamieszkalismy razem) pojawiły się problemy. Pomimo tego, iż kupno psa było przemyślane i trochę poczytałam o wychowaniu psów, na naszej drodze pojawiły się problemy, o których nie miałam pojęcia.
Aszi jest uroczą sunią, ma 1rok i 2 m-ce, bardzo szybko się uczy, uwielbia się bawić, jest bardzo kochana przez całą naszą trójkę (mamy 4-o letniego syna).
Jednak czasem wstępuje w nią diabeł, i sama już nie mogę rozszyfrować o co chodzi.
Pierwszym problemem było gryzienie ogona do krwi- jako kilku miesięczny szczeniak. Nie to, że jej się nudziło, robiła to w momencie kiedy była zdenerwowana.
2- Zjadanie kup, pomimo, że je dobrą jakościowo suchą karmę (Hills, Royal Canin, Nutra). Dostawała witaminy i nadal jadła kupska- ręce opadały, do dnia dzisiejszego zdaza jej się skubnąć na spacerze.
3- warczenie przy misce, pracą doszłyśmy do tego, że na mnie nie warczy ale na męża i syna tak.
4- czasem warczy od tak sobie np. siedzi w kuchni, gdzie zawsze dostaje miske, jak sie zblizamy np do lodowki(ktora jest obok)- warczy i szczerzy zęby.
5- kilka razy zdazylo jej się złapać za stopę domowników- w kuchni, chodziła jak rekin wokół ofiary i atakowała (lekko, ale sam fakt przeraża)
6- Jeśli chodzi o kości to wogóle nie dajemy jej dużych kości, bo pilnuje, warczy.
Przeczytałam w książkach, że np należy dawać jedzenie psu dopiero po naszym posiłku- tak robimy;
- jedzenie daję jej z ręki, mieszam jedzenie ręką w misce;
- w drzwi wchodzę pierwsza;
- pies ma swoje posłanie w klatce
Chcę udać się na szkolenie PT, i bardzo chcę skonsultować nasz przypadek z behaviorystą.
Dlatego bardzo proszę, jeśli ktoś może mi polecić sprawdzonego behaviorystę i szkółkę z Warszawy lub okolic bedę BARDZO wdzięczna.
Z góry dziękuję
P.S.Cieszę się, że mogę przeczytać na tym forum wiele wpisów od osób, które naprawdę mają pojęcie o Bullkach.
-
Gothika
Z Warszawy mogę Ci polecić nasza forumową "Zmije", tylko nie wiem jak u Niej teraz z czasem - z powodów rodzinnych
w kazdym razie, spróbuj do Niej napisac - kontakt przez forum - http://www.forum.bulterier.pl/profile.p ... u=78>[b][b]
w kazdym razie, spróbuj do Niej napisac - kontakt przez forum - http://www.forum.bulterier.pl/profile.p ... u=78>[b][b]
-
lunka123
no wlasnie, co z tymi kupami, u mnie to samo. dawlam wszystko co mi mowili weci, witaminy, zwacze itp. teraz jak jest starsza robi to mnie, ale potrafi zrobic to na zlosc (wie, ze jak to zrobii, tzn zlapie jakies kupsko, to ja wtedy dostaje szlau i za nia gonie,) i ta ja strasznie bawi.
z JonSnow juz osobisty kontakt mialam z innych powodow, wiec prosze jak ktos cos wie o co chodzi z tymi kupami to niech napisze bo do p. Grzesiu juz ma pewnie dosyc moich 10000 pytan
http://www.postimage.org/image.php?v=aV ... VcE0Or.jpg
z JonSnow juz osobisty kontakt mialam z innych powodow, wiec prosze jak ktos cos wie o co chodzi z tymi kupami to niech napisze bo do p. Grzesiu juz ma pewnie dosyc moich 10000 pytan
http://www.postimage.org/image.php?v=aV ... VcE0Or.jpg
-
lunka123
-
klara_veritas
- Pomocny wiedzą: 3

- Posty: 230
- Rejestracja: pt lip 14, 06 8:06 am
- Lokalizacja: Chorzów
- Kontakt:
Re: Potrzebuje pomocy w zrozumieniu Bullinki
zgadzam sie z przedmowczynia Gothika. Skontaktuj sie ze Zmija i JonSnowem. Oni napewno Ci pomoga.
Kiedy przygarnelam Serka mialam z nim podobne problemy. Wszystko udalo sie wypracowac, w wiekszosci za pomoca ich rad (szczegolnosci JonSnowa i jego swietej cierpliwosci do mojego miliona pytan na minute;) ) czesc za pomoca wlasnych obserwacji jak reaguje pies na poszczegolne moje zachowania, karcenia, nagrody, zabawy itd.
Bulliki sa naprawde madre i mozna z nimi wiele wypracowac nawet w doroslym wieku (jak Serek - byl juz dojrzalym psem), szczegolnie ze Twoja sunia jest jeszcze podlotkiem
Ja ci napisze co ja robilam w pewnych sytuacjach. Nie wiem co na moje metody powie Zmija i JonSnow - w wiekszosci to byly ich wskazowki, czasem dodawala swoje dopasowujac do sytuacji.
1. Warczenie przy misce - na poczatku Serek tez nie byl zachwycony kiedy sie grzebalo mu w misce.
Nigdy nie ugryzl, ale albo warczal albo jadl szybciej na "akord" - wiec co ja robilam - dajac mu jesc wpierw mieszalam reka dlugo w misce, on stal i patrzyl, kazalam mu zrobic siad, potem dostawal jesc. Z czasem zaczlam mu "dosypywac" zarcie w czasie jedzenia zeby kojarzyl pozytywnie moje interwencje przy jedzeniu i za kazdym razem go chwalilam. I przy kazdym karmieniu ta sama procedura - z czasem juz nie musialam robic takich "cyrkow" - Serek nauczyl sie ze moze spokojnie jesc ja mu nic nie zabiore najwyzej dam wiecej
czasem dla odswiezenia powtarzam ta czynnosc...
2. co do kuchni i bronienia lodowki - mam tak z moja druga bullka - Sindi - po prostu nie wpuszczam jej do kuchni, szczegolnie przy przygotowywaniu posilkow- zamontowalismy metalowa bramke - pies moze przed nia siedziec i patrzec co robimy w kuchni ale nie ma do niej wstepu. Sindi kojarzy kuchnie z zarciem, zarciem ktorego broni. Proponuje tez nie karmic psa pod zadnym pozorem przy przygotowywaniu posilkow ani bron boze przy jedzeniu. Zarcie tylko do miski...
3. Gryzienie po nogach - hmmm Serek raz mi tak zrobil, tylko mnie uszczypnal, bo mama gotowala mieso i tak sie na nie nakrecil ze sie zapomnial i postanowil mnie przegonic szczypiac po stopach. Stanowczym glosem kazalam mu wyjsc z kuchni i zakazdym razem gdy chcial wrocic kazalam mu wyjsc- tego dnia juz nie wszedl do kuchni... wiedzial ze mnie wkurzyl... podejrzewam ze odseparowanie i odtracenie od "stada", czynnosci domowych bylo dla Serka wystarczajaca kara - wiecej tak nie zrobil.
4. Kupska - Serek je tylko konskie kupy - ale wystarczy widzac juz z daleka kupe przytrzymac go blizej lub gdy zabiera sie za wachanie i powiedziec dobitnie "fuuuuuuuj" z naciskiem na "uuuuuu"
dziala samo .... Serek robi zawstydziona minke jakby wiedzial ze mnie rozczarowuje takim zachowaniem
5. gryzienie - upewnij sie czy pies nie ma alergii - moj Serek gryzl kiedys namietnie lapy - do miesa. Stosowalam wszelkie metody, zabaw, dawnia mu gryzakow, znajdowanie mu zajec, dluuuugie spacery i nic. Az ktoregos dnia wet mi podpowiedzial zeby sprobowac z "Encortonem" lek antyalergiczny o silnym dzialaniu antyswiadowym - jak reka odjal !
Zycze powodzenia i czekam na porady dla Ciebie JonSnowa I Zmiji. Zawsze sie jeszcze czegos chetnie naucze dla dobra Serka
bullkowej wiedzy nigdy za wiele 
Kiedy przygarnelam Serka mialam z nim podobne problemy. Wszystko udalo sie wypracowac, w wiekszosci za pomoca ich rad (szczegolnosci JonSnowa i jego swietej cierpliwosci do mojego miliona pytan na minute;) ) czesc za pomoca wlasnych obserwacji jak reaguje pies na poszczegolne moje zachowania, karcenia, nagrody, zabawy itd.
Bulliki sa naprawde madre i mozna z nimi wiele wypracowac nawet w doroslym wieku (jak Serek - byl juz dojrzalym psem), szczegolnie ze Twoja sunia jest jeszcze podlotkiem
Ja ci napisze co ja robilam w pewnych sytuacjach. Nie wiem co na moje metody powie Zmija i JonSnow - w wiekszosci to byly ich wskazowki, czasem dodawala swoje dopasowujac do sytuacji.
1. Warczenie przy misce - na poczatku Serek tez nie byl zachwycony kiedy sie grzebalo mu w misce.
Nigdy nie ugryzl, ale albo warczal albo jadl szybciej na "akord" - wiec co ja robilam - dajac mu jesc wpierw mieszalam reka dlugo w misce, on stal i patrzyl, kazalam mu zrobic siad, potem dostawal jesc. Z czasem zaczlam mu "dosypywac" zarcie w czasie jedzenia zeby kojarzyl pozytywnie moje interwencje przy jedzeniu i za kazdym razem go chwalilam. I przy kazdym karmieniu ta sama procedura - z czasem juz nie musialam robic takich "cyrkow" - Serek nauczyl sie ze moze spokojnie jesc ja mu nic nie zabiore najwyzej dam wiecej
2. co do kuchni i bronienia lodowki - mam tak z moja druga bullka - Sindi - po prostu nie wpuszczam jej do kuchni, szczegolnie przy przygotowywaniu posilkow- zamontowalismy metalowa bramke - pies moze przed nia siedziec i patrzec co robimy w kuchni ale nie ma do niej wstepu. Sindi kojarzy kuchnie z zarciem, zarciem ktorego broni. Proponuje tez nie karmic psa pod zadnym pozorem przy przygotowywaniu posilkow ani bron boze przy jedzeniu. Zarcie tylko do miski...
3. Gryzienie po nogach - hmmm Serek raz mi tak zrobil, tylko mnie uszczypnal, bo mama gotowala mieso i tak sie na nie nakrecil ze sie zapomnial i postanowil mnie przegonic szczypiac po stopach. Stanowczym glosem kazalam mu wyjsc z kuchni i zakazdym razem gdy chcial wrocic kazalam mu wyjsc- tego dnia juz nie wszedl do kuchni... wiedzial ze mnie wkurzyl... podejrzewam ze odseparowanie i odtracenie od "stada", czynnosci domowych bylo dla Serka wystarczajaca kara - wiecej tak nie zrobil.
4. Kupska - Serek je tylko konskie kupy - ale wystarczy widzac juz z daleka kupe przytrzymac go blizej lub gdy zabiera sie za wachanie i powiedziec dobitnie "fuuuuuuuj" z naciskiem na "uuuuuu"
5. gryzienie - upewnij sie czy pies nie ma alergii - moj Serek gryzl kiedys namietnie lapy - do miesa. Stosowalam wszelkie metody, zabaw, dawnia mu gryzakow, znajdowanie mu zajec, dluuuugie spacery i nic. Az ktoregos dnia wet mi podpowiedzial zeby sprobowac z "Encortonem" lek antyalergiczny o silnym dzialaniu antyswiadowym - jak reka odjal !
Zycze powodzenia i czekam na porady dla Ciebie JonSnowa I Zmiji. Zawsze sie jeszcze czegos chetnie naucze dla dobra Serka
Basia & Cerberek, czyli: "nieskazitelnie biały pies o urodzie młodego prosięcia" (zwany również Serkiem;) ) [img]http://republika.pl/wesoklan/doggie.gif[/img]
Lunka nie mam dość pytań, co wyraźnie zaznaczyłem przy naszym spotkaniu. Na wszelkie pytania staram się odpowiadać od razu.
Klara napisała niezłą rozprawkę, ale Lunka pytała się tylko o jedzenie kup.
Jeśli chodzi o kupy, poczytaj proszę krótką rozprawę o koprofagii:
http://www.dobrypies.eu/coprophagy.html
Jeśli koprofagia jest wynikiem brakow w diecie, to opisane tam kroki pomogą, trzeba popróbować.
Tigi problem koprofagii może być wynikiem ciągłe stresu, w jakim żyje z powodu jej bojaźliwości i nawyków wyniesionych z kojca. Jeśli przyczyna jest ta ostatnia, to trudno to zwalczyć, ale zawsze są szanse. Może też być to problem diety (o czym rozmawialiśmy - karma, którą spożywa jest marnej jakości).
Jeszcze jedno info, którego nie ma w tym artykule - zauważyłem, że problem koprofagii może ulec znacznemu zmniejszeniu, po dość radykalnej zmianie diety na najbardziej zbliżoną do naturalnej, czyli BARF (na fo masz specjalny dział o BARFie). Jesli z jakiś względów przejście na BARF nie jest możliwe należy wtedy spróbować zmian w diecie opisanych w artykule.
Dla Tigi spóbowałbym BARFa.
Klara napisała niezłą rozprawkę, ale Lunka pytała się tylko o jedzenie kup.
Jeśli chodzi o kupy, poczytaj proszę krótką rozprawę o koprofagii:
http://www.dobrypies.eu/coprophagy.html
Jeśli koprofagia jest wynikiem brakow w diecie, to opisane tam kroki pomogą, trzeba popróbować.
Tigi problem koprofagii może być wynikiem ciągłe stresu, w jakim żyje z powodu jej bojaźliwości i nawyków wyniesionych z kojca. Jeśli przyczyna jest ta ostatnia, to trudno to zwalczyć, ale zawsze są szanse. Może też być to problem diety (o czym rozmawialiśmy - karma, którą spożywa jest marnej jakości).
Jeszcze jedno info, którego nie ma w tym artykule - zauważyłem, że problem koprofagii może ulec znacznemu zmniejszeniu, po dość radykalnej zmianie diety na najbardziej zbliżoną do naturalnej, czyli BARF (na fo masz specjalny dział o BARFie). Jesli z jakiś względów przejście na BARF nie jest możliwe należy wtedy spróbować zmian w diecie opisanych w artykule.
Dla Tigi spóbowałbym BARFa.
Zstąpił z nieba Archanioł Gabryiel
Z mieczem w dłoni
I białym bullem u boku...
psi behawiorysta http://www.dobrypies.eu
Z mieczem w dłoni
I białym bullem u boku...
psi behawiorysta http://www.dobrypies.eu
-
Edyta Nowacka
- Pomocny wiedzą: 5

- Posty: 1337
- Rejestracja: pt cze 01, 07 17:47 pm
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
juz wielokrotnie mówiłam że jest skuteczny preparat na jedzenie kup
czasem nie rozumiem że ludzie wola wachac ryjki smierdzace kupskiem niz kupic proszek na koprofagie
http://www.sklep.zoomarket-lesnik.pl/sh ... b4608ec27c text="http://www.sklep.zoomarket-lesnik.pl/sh ... b4608ec27chttp://www.sklep.zoomarket-lesnik.pl/shopping/ ... b4608ec27c>

czasem nie rozumiem że ludzie wola wachac ryjki smierdzace kupskiem niz kupic proszek na koprofagie
http://www.sklep.zoomarket-lesnik.pl/sh ... b4608ec27c text="http://www.sklep.zoomarket-lesnik.pl/sh ... b4608ec27chttp://www.sklep.zoomarket-lesnik.pl/shopping/ ... b4608ec27c>
[img]http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;10750;443/st/20071022/e/Jozin+birthday/dt/-6/k/decd/event.png[/img]
[img]http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;10704;92/st/20070214/e/Agnieszka+is+with+me++%3A%29/dt/-6/k/2ea7/event.png[/img]
[img]http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;10704;92/st/20070214/e/Agnieszka+is+with+me++%3A%29/dt/-6/k/2ea7/event.png[/img]
-
klara_veritas
- Pomocny wiedzą: 3

- Posty: 230
- Rejestracja: pt lip 14, 06 8:06 am
- Lokalizacja: Chorzów
- Kontakt:
<QUOTE author="JonSnow"><s>
Ale rozprawka byla do kolezanki Agat
bo to ona napisala caaala liste problemow
</QUOTE>JonSnow pisze:</s>
Klara napisała niezłą rozprawkę, ale Lunka pytała się tylko o jedzenie kup.![]()
Ale rozprawka byla do kolezanki Agat
Basia & Cerberek, czyli: "nieskazitelnie biały pies o urodzie młodego prosięcia" (zwany również Serkiem;) ) [img]http://republika.pl/wesoklan/doggie.gif[/img]
-
Gatita
- Pomocny wiedzą: 4

- Posty: 123
- Rejestracja: pt lip 21, 06 21:54 pm
- Lokalizacja: nowy jork - szczecin
- Kontakt:
u mnie jedzenie kup tez bylo ale na szczescie minelo jak sunia dorosla ..trzeba pilnowac i sprobowac tabletek
a na reszte problemow to oprocz szkolenia proponuje bardzooooo duzo ruchu, czym pies bardziej zmeczony tym mniej glupot w glowie...moja sunia miala swoje fazy i zdecydowanie oprocz pracy z nia bardzo pomogly dlugie meczace spacery......ja mam dzieki temu w domu zupelnie niunkowata sunie
a na reszte problemow to oprocz szkolenia proponuje bardzooooo duzo ruchu, czym pies bardziej zmeczony tym mniej glupot w glowie...moja sunia miala swoje fazy i zdecydowanie oprocz pracy z nia bardzo pomogly dlugie meczace spacery......ja mam dzieki temu w domu zupelnie niunkowata sunie
-
Agat
Klara, wielkie dzięki.
Od mojego postu minęło sporo czasu.
Nasza sunia trochę się zmieniła, wraz ze swoim zachowaniem.
Metodą prób i błędów osiągnęłyśmy z Aszi pół sukces- sunia zdecydowanie traktuje mnie jak przewodnika, ale z moim synkiem jest gorzej. Dosyć często warknie (nawet jak mały przechodzi obok jej posłania), raz uszczypneła go w stopę (i to nie było w obronie miski).
Pies potrafi leżeć spokojnie "spać" poczym zrywa się i warczy- nie wiadomo czemu, bo nikt jej nie rusza.
Może macie jakąś teorię lub podobne doświadczenia na ten temat?Może jakieś wskazówki?
Pies jest kochany, wesoły, kontaktowy, posłuszny ale czasem wstępuje w nią coś co mi się nie podoba!
Aszi skończyła 2 lata.
Z góry dziękuję
Od mojego postu minęło sporo czasu.
Nasza sunia trochę się zmieniła, wraz ze swoim zachowaniem.
Metodą prób i błędów osiągnęłyśmy z Aszi pół sukces- sunia zdecydowanie traktuje mnie jak przewodnika, ale z moim synkiem jest gorzej. Dosyć często warknie (nawet jak mały przechodzi obok jej posłania), raz uszczypneła go w stopę (i to nie było w obronie miski).
Pies potrafi leżeć spokojnie "spać" poczym zrywa się i warczy- nie wiadomo czemu, bo nikt jej nie rusza.
Może macie jakąś teorię lub podobne doświadczenia na ten temat?Może jakieś wskazówki?
Pies jest kochany, wesoły, kontaktowy, posłuszny ale czasem wstępuje w nią coś co mi się nie podoba!
Aszi skończyła 2 lata.
Z góry dziękuję
-
Agat
Klara, wielkie dzięki.
Od mojego postu minęło sporo czasu.
Nasza sunia trochę się zmieniła, wraz ze swoim zachowaniem.
Metodą prób i błędów osiągnęłyśmy z Aszi pół sukces- sunia zdecydowanie traktuje mnie jak przewodnika, ale z moim synkiem jest gorzej. Dosyć często warknie (nawet jak mały przechodzi obok jej posłania), raz uszczypneła go w stopę (i to nie było w obronie miski).
Pies potrafi leżeć spokojnie "spać" poczym zrywa się i warczy- nie wiadomo czemu, bo nikt jej nie rusza.
Może macie jakąś teorię lub podobne doświadczenia na ten temat?Może jakieś wskazówki?
Pies jest kochany, wesoły, kontaktowy, posłuszny ale czasem wstępuje w nią coś co mi się nie podoba!
Aszi skończyła 2 lata.
Z góry dziękuję
Od mojego postu minęło sporo czasu.
Nasza sunia trochę się zmieniła, wraz ze swoim zachowaniem.
Metodą prób i błędów osiągnęłyśmy z Aszi pół sukces- sunia zdecydowanie traktuje mnie jak przewodnika, ale z moim synkiem jest gorzej. Dosyć często warknie (nawet jak mały przechodzi obok jej posłania), raz uszczypneła go w stopę (i to nie było w obronie miski).
Pies potrafi leżeć spokojnie "spać" poczym zrywa się i warczy- nie wiadomo czemu, bo nikt jej nie rusza.
Może macie jakąś teorię lub podobne doświadczenia na ten temat?Może jakieś wskazówki?
Pies jest kochany, wesoły, kontaktowy, posłuszny ale czasem wstępuje w nią coś co mi się nie podoba!
Aszi skończyła 2 lata.
Z góry dziękuję
Agat, owszem, zachowania Twojej suni nie są obce temu forum.
Osobiście mam sporą wiedzę i doświadczenie w poruszanej kwestii. Żmija również.
Zajrzyj na moją stronę i poczytaj sobie tutaj:
http://www.dobrypies.eu/CDA.html
Osobiście mam sporą wiedzę i doświadczenie w poruszanej kwestii. Żmija również.
Zajrzyj na moją stronę i poczytaj sobie tutaj:
http://www.dobrypies.eu/CDA.html
Zstąpił z nieba Archanioł Gabryiel
Z mieczem w dłoni
I białym bullem u boku...
psi behawiorysta http://www.dobrypies.eu
Z mieczem w dłoni
I białym bullem u boku...
psi behawiorysta http://www.dobrypies.eu