Jak będą filmiki wstawię

głównie licze na film z ostatniego dnia, no i na duet Jula- Fi. Dzik sobie z psem bez trudu poradzi. Locha polowała na Olę choc najgorsze, co mogła zrobic Oli, to przewieźc ja troszkę
Psy maja od pracy nawyrezone ogony. Wszyscy cali, choc Fi tak się stęskniła za dzikami, że przez trzy dni z rzędu musiał znosić wpierdziel od lochy, żeby wreszcie zacząc pracować jak Bóg przykazał, a nie na czołówce z dzikami. I dopiero mocny wpierdziel ja przekonał, że jednak tak jest. Lżejszy łomot, czy podtapianie tylko ją podkręcał. Jula pracuje fajnie z Fi, Fi chętnie i sama i z kazdym psem, ale ona już na dzikach pracowała rok temu. Ale rozwinęła się naprawdę wspaniale. Wszystkim nam szczęki poopadały, jak dawała w zagrodzie Nigdy jescze nie widziałam naszych suk tak napalonych czy nakręconych. Fi w pracy z pozorantem jest nakręcona 3 razy mniej. Dzieki wspaniałym organizatortom wróciłysmy do domu ze skora i farbą (krwią) niezbędnymi do układania ścieżek śladowych. Było super. Fi się podoba, bierzemy się ostro za dziakarstwo.
Co do bezpieczeństwa- tam dziki są bardzo łagodne, może nawet zbyt cierpliwe, Zaden pies dzika nie ugryzł. Odyniec jest jeszcze mały (70 kg), więc i oręż ma mały , loszka waży 120 kg, ale sa to dziki zagrodowe. Za to w lesie Fi nigdy nie będzie spuszczona ze smyczy- jej pasja jest silna i może zostać poturbowana przez dzika.