No to mamy nitro podobne odczucia. Cieszę się i przepraszam , ale wczoraj rzeczywiście bylam przewrażliwiona( zmęczona, obolała), a net w dodatku zniekształca.

No i miło rozmawia się NORMALNIE, bo ja mam odruch wymiotny na wszelkie wojenki podjazdowe. Lubię zdrową atmosferę.

No i dobrze, bardzo dobrze wymieniać doświadczenia.
No to cieszyć się tylko, ze nitro nosi.

Naturalne aportery są cudowne. Do dziś wymieniam mnostwo rzezcy na zabawki. I to mi sprawdziło, bo zniszczeń nie miałam w domu żadnych. Hobby Fi do dziś stanowi przynoszenie prania zabłąkanego, butów zostawionych , kluczy, NOŻY

jak upadną. Chyba po prostu powrzucam to na komendy i będę miala święty spokój.
No i muszę klamkę do drzwi wejściowych przełożyć na sztorc. młoda rozpracowała otwieranie zarowno tradycyjnych klamek jak i gałek. W sumie cieszy, że suka myśląca, ale stawia wyzwania przede mną.
A patrzenia w oczy musiałam nauczyc natychmiast, ponieważ Fi odbierała je jako wyzwanie i zachętę do wiszania się na nosie ofiary ze zmarszczonym ryjem.

Tu poczatki nauki:
http://img467.imageshack.us/my.php?imag ... 197jh1.jpg