Obawiam się że mój młodziutki 4 miesięczny bulik jest trochę za bardzo płochliwy. Jak tylko ktoś przyjdzie do nas chowa się na legowisko i ze swojej twierdzy obserwuje lub oszczekuje intruzów. Nawet zachwalania gości, cmokanie itp nie pomaga i boję się że to może zamienić się w agresję. W nowych miejscach jest bardzo niepewny i nie zapuszcza się nigdzie bez nas a przez cały czas ma ogon między nogami.. Mieliśmy już wcześniej bulleriera który zachowywał się dokładnie odwrotnie, uwielbiał wszystkich i chętnie zwiedzał świat.
Mam się o co bać, czy to normalne dla takich małych diabłów ?
I jak ewentualnie mamy sobie z tym radzić.



