wiem do czego zmierzasz i w jakim kontekscie było to pytanie zadane, wiec odpowiem ci - napewno z zadnym z moich psów, a reszty tlumaczyc ci sie nie musze
No chyba nie wiesz do czego zmierzam. Ja jestem po prostu lekko zszokowana opisem hipotetycznych zajść i pytam skąd takie wnioski? Wydaje mi się, że własnie nie z praktyki, nie z obserwacji, bo pewnie nie Ty jedna byś z takimi sytuacjami miała do czynienia.
Tłumaczyć mi sie nie musisz, ale albo odpowiedzialnie coś piszesz i liczysz się z reakcją i z tym, że ktoś z Toba dyskutuje, albo nie. Jesli stawiasz jakieś tezy, to zawsze mogą być podważone, a jesli ich nie bronisz, to oznacza dla mnie, że nie masz argumentów. Nikt z nas nie ma monopolu na prawdę i na wiedzę, stąd próba dyskusji.





