przez Żmija » Pt lut 09, 07 8:02 am
Dobra, dla rozładowania atmosfery w ramach offu, zagadka? Czyje to słowa?
W przeszłości, aby skorygować złe lub niechciane zachowanie psa, zazwyczaj uciekno się do przemocy fizycznej. Brutalne ściągnięcie zaciskowej obroży, lanie zwinięta gazetą, potrząsanie delikwentem chwytanym za skórę na karku- to tylko kilka z wielu popularnych metod dawania do zrozumienia psu, jak malo zachwyca nas jego postępowanie. problem polega na tym, że:
1. W większości tych wypadkow karę aplikuje się za późno. Kidy pies jest w trakcie działania, albo, co gorsza, po.
2. Karę wymierza zwykle właściciel. Bezpośrednio. w efekcie pies i tak robi, co chce, tyle, że starannie unika własciciela (...)
" W mojej praktyce stosuje tylko takie techniki, które nie wymagają kar fizycznych, zadawania bólu, czy bezposredniej konfrontacji: próby sił między psem a właścicielem."
"Na sugestie, żeby psu, który na nas warczy dac jakiś smakołyk, wielu doświadczonych treserów zacznie bez wątpienia rwać włosy z głowy, w przekonaniu, że jest to nagradzanie ze wszech miar nagannego zachowania. Ale kiedy naprawdę rozumiesz psy, to wiesz- biorąc pod uwagę okoliczności, jakie mają wplywa na takie a nie inne zachowanie i rozumiejąc je- że jedynym powodem, dla którego pies na ciebie szczeka lub warczy jest brak zaufania do ciebie."