przez MKK » Wt lis 30, 10 22:56 pm
Jakiś czas temu na łapie Elziaka (tuż nad stawem kolanowym przedniej, prawej łapy) pojawiła się mała narośl w kolorze skóry. Narośl w przeciągu paru dni powiększyła się. Na wizycie u weta dowiedzieliśmy się że jest to guzek nowotworowy (niezłośliwy) i pojawia się u szczeniąt a bytuje na łapach bądź głowie. Nakazano nam obserwować twora i w przeciągu 2tyg pojawić się do kontroli. Guzki te często odpadają same, jeśli nie, to się je usuwa. Lekarz powiedział nam, że czasem może pęknąć jak wrzód.
Około 3 dni po wizycie, guzek powiększył się i zrobił się taki czerwony jak na zdjęciu (jakby napęczniał krwią). Gdy byłyśmy na spacerze, zauważyłam na łapie Elziakowej krew, okazało się że do łapki przylegała tylko połowa guzka - był jakby naderwany. Jako że dopiero wyszłyśmy, nie miała szansy zahaczyć łapką o jakiekolwiek szuwary. Wróciłyśmy do domu, zdezynfekowałyśmy rankę. Niestety wraz z opatrunkiem Elza usunęła też guzka. Następnego dnia po narośli był tylko strupek. W czwartek podjedziemy do weta na kontrolę.