Polecam lekturę i komentarze
http://kultura.trojmiasto.pl/Taki-porod ... ml?sort=up
"(2006-04-19 20:03 2006-04-19 20:03 W takim razie, sowo 2,odpowiem.
Czy widzisz różnicę pomiędzy kastrowaniem, zamykaniem i topieniem, a prośbą o odrobinę rozsądku przy robieniu planów prokreacyjnych?
Jak najbardziej jestem za tym, by - jeśli takiej osobie ciąża już się zdarzy - ratować matkę i dziecko i jak najbardziej cieszę się, że udało się to zrobić. Tym niemniej, traktowanie tego jak wielkiego bohaterstwa matki uważam za głupie. Owszem, bohaterstwo i profesjonalizm LEKARZY, tu się zgadzam. Tym niemniej, w naturze prawdopodobnie osoba taka zmarłaby w połogu i w ten sposób kiepskie geny zostałyby wyeliminowane. W dzisiejszych czasach posiadamy możliwości, by taką ciążę uratować i uważam, że skoro już do ciąży doszło, to zadaniem lekarzy jest ratowanie. Ale od ratowania daleko jeszcze do apoteozy takiego zachowania. Być może w kraju, gdzie wszyscy usta wypchane mają banałami o cudzie życia poczętego a matki polki wynosi się na piedestał, jest to niepopularny pogląd, ale nawet lekarze coraz śmielej wspominają, że usiłując mieć dzieci za wszelką cenę i bez względu na okoliczności (in vitro, ratowanie ciąż zagrożonych, umożliwianie rodzicielstwa osobom ze schorzeniami genetycznymi itp.) psujemy plany matce naturze i doprowadzamy do pogorszenia się puli genetycznej ludzkości, przez co paradoksalnie, mimo wyższego stanu wiedzy medycznej, chorób jest coraz więcej. Powtarzam ponownie: ta kobieta dla mnie byłaby wielką bohaterką, gdyby właśnie ze względu na swą chorobę zrezygnowała z posiadania potomstwa i żyła z niezaspokojonym instynktem macierzyńskim. To by było prawdziwe wyrzeczenie. I jeszcze raz powtarzam: nie mówię o eliminacji ludzi niepełnosprawnych. Mówię o szacunku dla matki natury.
Czarna Żmija
odpowiedz /213-192-122-85.softlab.gda.pl) "