Właśnie wróciłam ze spaceru i zaraz wam napiszę co mnie spotkało.
Idę sobie spokojnie z psem. Zawsze trzymam go krótko i idzie przy nodze..
z naprzeciwka idzie starszy Pan o lasce z małym kundelkiem.. Prawie się mijamy..mój pies nadal spokojny, a tu nagle starszy Pan podnosi wysoko swoja laskę i nad moją głową zaczyna wymachiwać i wykrzykiwać mi w twarz "zatłukę Ci tego psa bez kagańca" uwierzcie że mnie zamurowało.. :O
spojrzałam na jego psa który maszerował BEZ OBROŻY, SMYCZY po prostu luzem. Ciśnienie tak mi się podniosło i nie wiem co we mnie wstąpiło ale się tak wydarłam na tego człowieka że chyba pół miasta słyszało. Zdenerwował mnie stary dziad.. zero kultury z jego strony i szacunku co do mojej osoby dlatego też z mojej strony także tego nie otrzymał .. Mój pies był spanikowany
Zdarzają się sytuacje kiedy zwracają wam uwagę?
Ja wszystko potrafię zrozumieć ale można przy tym mieć odrobinę
kultury osobistej i zrobić to w normalny sposób.
Czy macie jakieś sensowne argumenty na to by wytłumaczyć dlaczego pies nie ma kagańca?
Nie rozumiem też tego dlaczego inne psy mogą chodzić bez, a mój ma niby mieć... przecież bullterier nie jest zapisany w wykazie ras agresywnych.
Pozdrawiam












