Strona 1 z 1

Jak z tą głową u bula ...

: śr lip 05, 06 14:44 pm
autor: _JaMaR_
Wiadomo że głowa bulteriera jest jego głównym przymiotem.

Jednak jak traktować bula juz w całości kiedy nie koniecznie reszta współgra ze sobą ? Są sędziowie którzy odseparowują głowe od psa przy ocenie i są tacy dla których liczy sie jedynie ta druga cześć z ogonem :) i wreszcie Ci dla których bulterier to całosc - symfonia ciała z głową. Szkoda że jest ich tak mało...

Znalazłem na stronie hodowli Lubjan piekny tekst autorstwa hodowcy Jannie Lubbe. Jest to dla mnie wyjasnienie wszelkich niedomówień szkoda że wyłącznie po angielsku ale może ktos podejmie sie tłumaczenia ?? ;) Myslę, ze warto !!

: sob lip 08, 06 2:49 am
autor: szwedu
Podoba mi sie ten opis jajoo główia

Głowa bulteriera - rasy stworzonej do walk psów - jest jakby maszyną do kąsania. Nawet jej kształt można porównać z głowami takich drapieżników jak lwa, pumy czy pantery. Na całej długości jest głęboka, żuchwa wyjątkowo mocna, a jej zakończenie szerokie, tak, by pomieściły się silne siekacze i odpowiednio rozstawione kły. Zakończenie pyska jest tępe, spiczastość jest niepożądana. Chwyt psa walczącego musiał być mocny. Śliska, gruba skóra ciasno opina głowę, nie doszukamy się pofałdowań, luźnych fafli czy w końcu obwisłej skóry podgardla. Chodziło o to, by taką skórę trudno było przeciwnikowi rozerwać, by zęby nie miały o co zaczepiać. Małe, „zbójeckie" oczy bulteriera pasują do całości. Nie bez powodu hodowcy psa walczącego ściśle selekcjonowali osobniki o głęboko osadzonych, jak najmniejszych, wąskich, niby szparki oczach. Oko tego typu było trudne do uszkodzenia podczas walki. Rozstawione szeroko, a także wysoko na bokach głowy, którą pies niby taranem potrafił powalić przeciwnika.

: sob lip 15, 06 0:20 am
autor: Toxic
hyhy kolega mnie tu zmotywowal wiec wklejam moje tlumacznie. Od razu mowie, ze zawodowym tlumaczem nie jestem i niezle sie wygimnastykowalam, zeby to mialo rece i nogi :) Jesli ktos zauwazy bledy to mowic a ja bede edytowala. Tylko prosze nie krzyczec bo nie lubie :roll: :)
  • Idealna Głowa Bulteriera

    - Jannie Lubbe z hodowli Lubjan (Południowa Afryka)


    (przetłumaczono za zgodą autora)

    Na przestrzeni lat wiele zostało napisane na temat głowy bulteriera, ale jak wiemy jest ona częścią anatomii „ukształtowaną przez człowieka” i nadal diametralnie rozwija się i zmienia gdyż czaszka dostosowuje się do dokładanych genów.

    Jako że połączenia komunikacyjne i transportowe ułatwiają kontakty (import i export) a przełomy w medycynie otwierają drzwi do całkiem nowego świata (sztuczne zapłodnienie i klonowanie), nasze zestawy genów mają więcej ze sobą wspólnego niż kiedykolwiek wcześniej. Dlatego powinniśmy zwrócimy uwagę na to, co dzieje się w innych częściach globu, bo wkrótce wrastający kieł wyhodowany na drugiej półkuli może znaleźć się w naszym kojcu! Z drugiej strony, prawdą jest także, że udoskonalenia hodowlane będą szybciej i łatwiej wprowadzane, a poprzez sztuczne zapłodnienie, zalety "wyhodowane" w USA w o wiele krótszym czasie pojawią się w Południowej Afryce.

    Właśnie dlatego tak bardzo cenię sobie wszelkie informacje ze świata bulterierów! Dzielenie się pomysłami, wiedzą a nawet filozofiami tak często jak to możliwe na pewno ma sens. Nawet jeśli nie zgodzimy się w niektórych kwestiach, dzielenie się zdobytą wiedzą pobudzi do działania i zmotywuje.

    Wystarczy wziąć jakąkolwiek książkę na temat bulteriera sprzed 30-tu lat aby zauważyć, że najbardziej radykalnej zmianie w ewolucji tej rasy uległa głowa. Często zachwycałam się wspaniałą budową wybitnych osobników z dawnych lat, ale dopiero gdy pojawił się wspaniały CH Polytelis Silver Convention i syn jego siostry (Ch Polytelis Bessie) - CH Explorer of Prince Advokat oraz CH Ghabar The Admiral zżarła mnie zazdrość!

    Faktem jest, że nasza rasa często nazywana jest „głowią” ponieważ, jak określa to wzorzec, „głowa jest unikalną cechą bulteriera”.

    Można zatem wydedukować, że głowa jest najważniejszą cechą charakterystyczną bulteriera. Taka dedukcja często prowadzi do, jak to się określa, „polowania na głowy”. Termin ten sugeruje, że podczas oceniania a zwłaszcza w hodowli, pies z lepszą głową jest bardziej pożądany niż lepiej zbudowany pies ale z „bardziej płaską” głową.

    Ale mimo, że wybitna, unikalna głowa może dodawać urody i być przyjemna dla oka, nigdy nie może być oceniana oddzielnie!

    Obecnie nie jesteśmy jeszcze w stanie odizolować konkretnej cechy rozmnażając dwa psy. Kiedy rozmnażasz psa z wybitną głową, otrzymujesz także geny, które wykształciły jego krzywy front i prosty staw kolanowy jako część transakcji wiązanej. Geny te mogą nie przejawiać się w potomstwie - ale tam są, czają się! Nie odrzucam faktu, że taki osobnik może być przydatny do rozpłodu lub jako suka hodowlana. Kiedy ktoś kojarzy psa z dopełniającym osobnikiem o czystych/przeważających cechach, których brakuje suce/psu, osoba ta może mieć wielkie szczęście i osiągnąć dobrą kombinację wbrew wszelkim przewidywaniom. Ale wszyscy wiemy, że spowoduje to znaczną skazę genetyczną i że nawet umiejętne hodowle przez pokolenia będą się zmagały, żeby ją naprawić. Według moich doświadczeń, następne pokolenia będą często prowadzić z powrotem do sytuacji, gdzie osobnik z wybitną głową będzie miał złą budowę i na odwrót.

    ...co sprowadza mnie do stwierdzenia: IDEALNĄ GŁOWĘ BULTERIERA MOŻNA ZNALEŹĆ TYLKO W IDEALNYM BULTERIERZE!

    W swojej hodowli i sędziowaniu stworzyłam zasadę, że ta wybitna cecha staje się cenna wprost proporcjonalnie do ogólnej jakości psa. Wybitna głowa na “the Best Mover in Show” będzie bardziej wartościowa i prawdopodobniej przyniesie więcej korzyści dla rasy niż niewiarygodnie okazała głowa u psa z zapadniętym grzbietem.

    Pokaż mi psa gładko sunącego po ringu, dumnie noszącego „zadowalającą głowę” na długiej, wygiętej w łuk szyi, zanim wystawisz jego brata z miotu z IDEALNĄ GŁOWĄ, kołyszącego się i poruszającego zygzakiem jak łódka z zacinającym się silnikiem podczas sztormu! Jeśli bulterier ma być gladiatorem, potrzebuje poprawnej budowy bardziej niż czegokolwiek, albo nigdy nie będzie miał szansy użyć swojej mocnej głowy, żeby pokonać przeciwnika.

    Bez wahania przyznaję, że ten pogląd może prowadzić do stopniowej poprawy w jakości głowy ale wierzę też, że na dłuższą metę ryzyko podjęte jeśli chodzi o budowę i czasami nawet temperament psa nie jest tego warte! Żeby za każdym razem otrzymać wybitny miot, świetnego reproduktora lub sukę hodowlaną, musisz być bardzo uważny jeśli chodzi o budowę. Oczywiste jest, że teoretycznie nie musisz iść na ugodę, bo najlepsza głowa należy do psa z idealna budową!

    Istnieje jeszcze jedna sugestia na temat wyhodowania wyjątkowych głów na wyjątkowych ciałach:

    KIEDY TAKI OSOBNIK STANIE SIĘ OSIĄGALNY, BĘDZIE TO NIEZWYKLE CENNA OKAZJA DO ULEPSZENIA TEJ SZCZEGÓLNEJ ZALETY W RASIE.

    Poniżej wymieniłam punkty, o których mówi wzorzec rasy. Być może czytałeś go sto razy, ale czy mogłabym poprosić Cię o przeczytanie go uważnie jeszcze raz?

    Idealna Głowa powinna być:

    Długa : Długość czaszki jest zasadniczym warunkiem dobrej głowy.

    Mocna: Siła pod względem szerokości i głębokości pyska.

    Gładka: Bez wgłębień i wgnieceń, nie szorstka.

    Wypełniona: O kształcie jaja i całkowicie wypełniona.

    Oczy: Małe, ciemne, trójkątne, skośnie położone, wąskie, głęboko osadzone i wyraźnie bliżej uszu niż nosa.

    Uszy: Cienkie, małe, umieszczone blisko siebie, skierowane ku górze.

    Zęby: Zdrowe, czyste, silne, dobrej wielkości, regularne z idealnym zgryzem nożycowym, ustawione równo do szczęk.

    Wargi: Czyste i przylegające.

    Żuchwa: Głęboka i mocna.

    Nos: Czarny, na końcu skierowany do dołu, nozdrza dobrze rozwinięte.

    Profil: Delikatnie zagina się ku dołowi od szczytu czaszki do końca nosa.

    Płeć żeńska/męska: Głowa będzie odgrywała tutaj ogromną rolę: niezależnie od rozmiaru, psy powinny mieć wygląd samczy, a suki suczy.

    Górna część czaszki: Niemalże płaska od ucha do ucha.

    Szanse na osiągnięcie wszystkich tych wymogów u jednego psa są znikome.

    Długość, wypełnienie i zagięcie uzupełnione mocną żuchwą stworzą poprawny kształt i wrażenie siły, podczas gdy jakość głowy zostanie osiągnięta przez odpowiednie detale, a mianowicie: poprawne uzębienie; dobre osadzenie, kolor i kształt oczu; poprawny rozmiar, osadzenie, cienkość i użycie ucha; czarny nos.

    Perfekcja jest rzadkością. Widziałam niewiarygodnie potężne głowy, zepsute przez delikatne uszy i wysunięty zgryz lub uszy skierowane ku tyłowi ułożone „za dziesięć druga”. Widziałam fantastyczne profile, ale bez szerokiej kufy i ze słabymi żuchwami. Szczególnie nie lubię złego osadzenia oczu. Oko, osadzone prosto w czaszce i dalej od uszu niż jest to wymagane przez wzorzec psuje wrażenie. Dobre wrażenie jest zaletą, którą cenię szczególnie wysoko kiedy oceniam głowę. Kiedy go brakuje, pies wygląda na głupiego a nie czujnego na jakiego wyglądać powinien.

    Element, który jest czasami pomijany to poprawna wielkość głowy w stosunku do reszty ciała. Równowaga musi być zachowana. Pamiętaj, że suka musi wyglądać suczo i pod tym względem musisz ocenić jej głowę.

    Kwestia znaczenia poprawnego uzębienia będzie na porządku dziennym przez wiele następnych miesięcy. Wszyscy jesteśmy świadomi jak różne opinie są proponowane w tej kwestii. Moja opinia jest taka, że błąd musi być osądzony według swojej wagi. Nie ma sensu wystawiać psa z przeciętną głową tylko dlatego, że dobra głowa ma „równy” zgryz.

    Wracając do tematu „Idealnej głowy”: pozwólcie mi podkreślić znaczenie poprawnego zgryzu nożycowego, dobrze umiejscowionych kłów i kompletnych zębów. Złe uzębienie zepsuje wygląd głowy i może stać się zagrożeniem dla zdrowia. Co gorsza: wielu doświadczyło frustracji jaką wywołało u nich wprowadzenie złego zgryzu do puli genów i obserwowanie się jak zgryz „przechodzi” na najlepsze szczenięta – kiedy oni zaczynali marzyć o wygraniu Trophies! Nie, dziękuję! To nie dla mnie...

    Na zakończenie:

    IDEALNA GŁOWA BULTERIERA MA ZA SOBĄ FANTASTYCZNY ZARYS GENETYCZNY, KTÓRY UMOŻLIWI PSU PRZEKAZANIE TEJ CECHY POTOMSTWU!

    Prawdziwy postęp w jakości głowy zawsze zostawał osiągany poprzez „umiejętność” przekazywania tej zalety. Oczywiście nikt tego nie wie oceniając psa na ringu, ale jeśli zastanowimy się nad tym w chłodną, zimową noc, to będzie to decydujący wyznacznik wspaniałych głów przeszłości.

    Podsumowując:

    Głowa nie może być oceniana oddzielnie. Jeśli używasz psa jako reproduktora, to jest to transakcja wiązana. Głowa nie ma być oceniana tylko na ringu. Fakt, że sędzia mówi, że pies ma wspaniałą głowę nie znaczy, że będzie dobrym pomysłem używanie psa jako reproduktora. Zanim to zrobisz, przeanalizuj gruntownie genetyczne pochodzenie psa.

    Jeśli będziesz miał tyle szczęścia, że znajdziesz idealnego psa, traktuj go jakbyś traktował Miliony Krugera (skarb rzekomo ukryty przez Paul’a Krugera w późniejszym etapie wojny burskiej w Południowej Afryce przyp.), bo jest bezcenny!

: pn lip 17, 06 9:29 am
autor: Gothika
słyszałam opinie, że bull, który ma wadę przodozgryz ma wiekszy "garb"

prawda czy fałsz ?

: pn lip 17, 06 11:02 am
autor: _JaMaR_
Swego czasu tak myslałem i mówiło sie , że "coś za coś" ale teraz myśle ze nie jest to takie oczywiste.Nawet zaczyna być lekko inaczej...widac coraz wiecej buli z piekna głowa i poprawnym zgryzem i równie często mozna spotkać "słabe" z przodozgryzem.

Głowa Bullterriera

: wt paź 31, 06 12:08 pm
autor: Magdalena
Cóż to za paskudna głowa? Jedni uważają, że pasuje do papugi, tapira, barana, drudzy mówią, że ten pies ma łeb świni. Dla innych ta wyróżniająca bulteriera spośród innych psich ras głowa jest po prostu piękna. Przypomina nadmuchany balonik, jajko, bez śladu wklęśnięć i bruzd. Czy 150 lat temu wyglądała podobnie?

Niektórzy piszą, że jej kształt popsuto w latach 20. naszego stulecia, chcąc uzyskać bardziej atrakcyjną, soczystszą maść pręgowaną. Skrzyżowano wtedy bulteriera ze Staffordshire bull terierem. Ten zaś ma głowę o rozłożystym czole z mocno zaznaczonym stopem. Faktem jest, że obecny idealny kształt głowy bulteriera, o łukowatym profilu („downface"), zakończonym zdecydowanie opadającym nosem („roman finish") to praca hodowców ostatnich dziesięcioleci. Potocznie określa się te krzywizny jako „łamanie" na wysokości oczu i 2-5 cm przed końcem nosa.

Wprawdzie za pierwszego psa o takim profilu uważa się urodzonego w Anglii w 1917 r. słynnego reproduktora LORDA GLADIATORA, hodowli W.T. Tuck'a, ale na kontynencie podobnego typu bulteriery pojawiły się znacznie później. Właściwym przełomem było importowanie do Niemiec w 1962 r. suki KEARBY'S AMAZON, która silnie przekazywała tę cechę swojemu potomstwu.

Ten nowy typ głowy „Anglików" wcale nie został przyjęty bez oporów przez starych hodowców rasy. Wielkim jego przeciwnikiem był Austriak, dr Emil Hauck, sędzia, autorytet w dziedzinie kynologii europejskiej. Dr Hauck hodował bulteriery od 1905 r. i szczycił się, że jest twórcą typu kontynentalnego, a brytyjskie importy „przywlekały", jak pisał, same wady. Słynna była jego wieloletnia polemika z prezesem brytyjskiego klubu bulteriera Raymondem Oppenheimerem (hod. Ormandy). Te „baranie, napompowane głowy nie pasowały do szlachetnej sylwetki bulteriera kontynentalnego", pisał dr Hauck, ale nie był w stanie powstrzymać ekspansji nowego typu. Jako 90-letni starzec kupił w Anglii, w roku 1969 HOLLYFIR FEN POACHER, reproduktora o wyjątkowo kolistej „downface". I tak dawny, kontynentalny typ głowy stracił swego najzacieklejszego obrońcę.

Czy można przypuszczać, że brytyjscy hodowcy chcąc szybko uzyskać łukowaty profil głowy pokrzyżowali bulteriera z collie i borzojem? Jedni uważają, że to prawdopodobne, inni znowu wykluczają taką możliwość. Skąd dziś np. bierze się barani profil u airedale teriera? Hodując psy o podobnej formie głowy, cechę tę jeszcze bardziej się utrwala. Może tak było 50 lat temu, gdy zaczęto lansować tę nową formę czaszki bulteriera? W każdym razie dziś już posiadając nawet najbardziej poprawny anatomicznie egzemplarz bulteriera o tzw. dogowatej głowie, nie możemy liczyć na sukces wystawowy. Odzywały się jeszcze głosy obrońców starego, wyważonego typu. Tom Horner, zmarły w 1993 roku sędzia, hodowca i autor książek o rasie pisał: „Pies nie chodzi na głowie. Głowa to jest tylko część zwierzęcia".

Tymczasem w punktowej, całościowej ocenie bulteriera, na 100 punktów aż 40 dotyczy głowy. Dzisiejszy sędzia, chcąc ustalić kolejność w ringu, w pierwszym rzędzie bacznie przygląda się głowie. Czy jednak wielki Tom Horner nie miał trochę racji? Ileż to psów o brzydkiej, buldogowatej budowie ma piękne głowy? Więcej, te wspaniałe głowy trafiają się najczęściej u takich egzemplarzy. Jak dziś, według najnowszej wersji standardu FCI 11 f z 24. VI. 1987 r. ma wyglądać głowa bulteriera? Powinna być: długa, mocna, masywna, ale nie ciężka. Widziana z przodu jest owalna, pełna, bez zagłębień czy wklęsłości. Górna część czaszki, od ucha, jest prawie pełna. Profil łukowaty od wierzchołka czaszki po truflę nosową, która jest czarna i wygięta do dołu. Nozdrza są wyraźnie otwarte, żuchwa mocna i szeroka. Oczy: wąskie, głęboko osadzone, skośne, w formie trójkąta. Czarne, albo tak ciemnobrązowe, jak to tylko możliwe. Spojrzenie pełne ognia. Odległość oczu od końca nosa większa, aniżeli od końca pokrywy czaszki. Niebieskie lub w części niebieskie oczy są uznawane za wadę.Uszy: małe, cienkie, blisko siebie osadzone, stojące. Pies powinien je trzymać pionowo wyprostowane.

Głowa bulteriera - rasy stworzonej do walk psów - jest jakby maszyną do kąsania. Nawet jej kształt można porównać z głowami takich drapieżników jak lwa, pumy czy pantery. Na całej długości jest głęboka, żuchwa wyjątkowo mocna, a jej zakończenie szerokie, tak, by pomieściły się silne siekacze i odpowiednio rozstawione kły. Zakończenie pyska jest tępe, spiczastość jest niepożądana. Chwyt psa walczącego musiał być mocny. Śliska, gruba skóra ciasno opina głowę, nie doszukamy się pofałdowań, luźnych fafli czy w końcu obwisłej skóry podgardla. Chodziło o to, by taką skórę trudno było przeciwnikowi rozerwać, by zęby nie miały o co zaczepiać. Małe, „zbójeckie" oczy bulteriera pasują do całości. Nie bez powodu hodowcy psa walczącego ściśle selekcjonowali osobniki o głęboko osadzonych, jak najmniejszych, wąskich, niby szparki oczach. Oko tego typu było trudne do uszkodzenia podczas walki. Rozstawione szeroko, a także wysoko na bokach głowy, którą pies niby taranem potrafił powalić przeciwnika.

Chwyt za ucho jest wyjątkowo bolesny, więc dawni hodowcy brytyjscy przycinali je krótko. Na życzenie księcia Walii, późniejszego króla Edwarda VII, w roku 1895 uchwałą parlamentu zakazano tych praktyk, uważając, że przynoszą one cierpienie zwierzęciu. Wcześniej już, w roku 1835 zakazano organizowania walk psów. Teraz, po z górą stu latach wracają krwawe igrzyska, a nasi hodowcy, którzy sprzedali psy za wschodnią granicę, byliby zdumieni oglądając je podczas walk, z krótko przy czaszce obciętymi uszami. Miękkie, załamane, noszone koniuszkami na boki lub bardzo duże uszy psują wyraz głowy bulteriera i mogą być powodem obniżenia oceny wystawowej. W Stanach Zjednoczonych cześć hodowców kopiowała uszy bulterierom jeszcze do 1956 r.

Uzębienie: zdrowe, czyste, mocne, duże, równe, zgryz nożycowy. Wargi gładkie, ciasno przylegające.

Mało jest tematów, które wzbudzałyby tak gorące dyskusje i spory. Bulterier o idealnie uformowanej głowie, a przy tym o kompletnym uzębieniu i nożycowym zgryzie, takim, który nie psuje się do starości, nie trafia się często. Nie można zapomnieć o przodku buldogu, rasie o kiepskich zębach.

Właśnie psy „w typie buldoga", mocne, grubokościste, o pięknej „downface" mają najczęściej gorsze zęby. Lżejszej konstrukcji bulteriery, przez fachowców określane jako „typ teriera" mają lepsze uzębienie, ale za to ich kość jest delikatniejsza, a głowy „dogowate", to znaczy bez wypełnień, często wysmukłe. „Mój pies ma wszystkie zęby i idealny zgryz", chwali się posiadacz bulteriera, ale ten atut nie wystarcza, by wygrywać wystawy. Jeden z brytyjskich znawców rasy pisał: „Jestem hodowcą, nie dentystą".

Faktem jest, że jeśli okazało się, że przeciętnej urody podrostek ma już wszystkie zęby i dobry zgryz, to wyprodukowany został egzemplarz eksportowy. Taką maksymę mieli hodowcy brytyjscy. Psy o gorszych zębach, ale za to o nadzwyczajnej „downface" i „wypełnieniach głowy" zostawały w kraju i przyczyniały się do rozwoju rasy. Można wymieniać wiele wspaniałych, o fundamentalnym znaczeniu dla kształtowania typu nowoczesnego bulteriera psów, championów, których zęby były dalekie od ideału. Trudno dziś spotkać sędziego, który chce się doliczyć 42 zębów u bulteriera, choć o takich wymogach nie doczytamy się w standardzie, ale los wystawowego championa o rozchwianym zgryzie bywa różny. Dla jednego arbitra nie ma to znaczenia, większą uwagę przykłada do typu i budowy psa. Dla innego ta wada jest nie do wybaczenia. Czy dzisiejsze bulteriery mają gorsze czy lepsze zgryzy niż ich przodkowie? Ostra selekcja niewiele daje, bo po parze osobników o idealnych zgryzach rodzą się szczenięta z wadliwym uzębieniem.

Czy długoletnie eliminowanie z hodowli psów z niedużą nawet dysplazją stawu biodrowego pozwala dziś niemieckim miłośnikom owczarka spać spokojnie? Po rodzicach absolutnie „czystych", od pokoleń prześwietlanych przodków rodzą się przecież mioty z dużą dysplazją. Natura ma swoje prawa.

Należy jednak różnicować sporadycznie trafiający się wyraźny przodozgryz, gdy żuchwa jest dłuższa od szczęki, a kły są wadliwie uplasowane, od rozchwiania siekaczy. Paroletnim już bulterierom zaczyna psuć się zgryz, a z wiekiem siekacze żuchwy są starte i odchylone do przodu. Do hodowli używa się psów z takimi wadami zgryzu, gdy rozsądny hodowca chce uzyskać pewne poszukiwane cechy, ale wtedy stara się nie kojarzyć pary o tej usterce, lub pochodzącej z linii, która ją niesie.

Za poważniejszą wadę od zgryzu cęgowego lub rozchwianych siekaczy uważa się tyłozgryz, gdy kły żuchwy wąsko rozstawione spotykają się z podniebieniem szczęki. To skrócenie żuchwy powoduje, że głowa sprawia wrażenie „papuziej" o szpiczastym zakończeniu, a chwyt jest osłabiony. Często hodowcy narzekają, że młode psy z wyraźnie krótszą żuchwą po paru latach potrafią mieć dolne siekacze wystające przed górne. Doprawdy, gdyby bulteriery hodować dla idealnych zębów, nie byłoby to zadanie łatwe.

Rozsądnie, od szczeniaka prowadzony bulterier z siły swych zębów nie robi użytku, a dzisiejsi miłośnicy tej rasy cenią sobie chwile, gdy mocny, piękny łeb psiego gladiatora leży na ich kolanie, uszy są przymilnie skulone, a małe „sprytne" oczka patrzą, czy wyciągnie się ręka, by go pogłaskać.

Elżbieta Chwalibóg

Żródło - www.naszepsy.pl/rasa_essay.asp?Id=782&rasa=53

: śr lis 15, 06 14:02 pm
autor: MiMi
i ja i ja :!: :lol:

moze sobie powklejamy ładne glowy bulterierów jako przyklad tego co nam się podoba a co nie? wiele osob jest zahcwyconych głową Lord of The Timar, inni wolą mniej wyłukowane głowy. jedni lubią łuk jak od cyrkla a inni z 'przełomem'.

lubie taką głowę:(hoza hanka timar)

http://www.timar.com.pl/images/zoom/Emi ... _intro.jpg

albo taką: (matka mojej pyzy inwazja bieli) :

http://bullterrier.kepeslap.com/images/ ... ALICJI.jpg

: śr lis 15, 06 14:11 pm
autor: MiMi

: śr lis 15, 06 17:53 pm
autor: sebik
Mi tez podobaja sie takie głowy jak ma np: Lord Timar .Hoza hanka Timar,Inwazja bieli,Pet pajar :D

: śr lis 15, 06 19:20 pm
autor: Buteo

: śr lis 15, 06 20:30 pm
autor: MiMi
tu wprawdzie nie profil tylko front ale łeb i wyraz cudny!!

http://www.actionbullterriers.com/studs ... ds/ace.htm

: śr lis 15, 06 21:21 pm
autor: MiMi
Gavora pajar: jedna z moich faworytek

http://img218.imageshack.us/img218/5620 ... 0/5au6.jpg

: śr lis 15, 06 23:46 pm
autor: Buteo
tylko nie zapomnijmy ze bull to nie tylko glowa

Activior Hanky Panky

http://img81.imageshack.us/img81/2047/hankyet1.jpg

: czw lis 16, 06 11:09 am
autor: sebik
http://upload4.postimage.org/pets/dogs/ ... 2/dog.html text="http://upload4.postimage.org/pets/dogs/ ... 2/dog.htmlhttp://upload4.postimage.org/pets/dogs/terijer/1429302/dog.html>

: czw lis 16, 06 11:44 am
autor: aga
może i sie nie znam ale mi się podoba: Lady Linnette at Dazlin

http://img87.imageshack.us/img87/3535/l ... /ldoe3.jpg