Strona 3 z 7

: śr lip 21, 10 14:33 pm
autor: OLKAiDEXTER
Hmn, ja też mieszkam w niedużym mieście, ale szczerze są tylko dwa bulle mój i facet z innego osiedla ma. Oczywiście pewnie w okolicach będzie ich z 5, ale nie zauważyłam mody na te psy, nawet na amstaffy a mieszkam na dość dużym osiedlu i nikt nie ma oprócz mnie psa "bojowego" :) a dresów jak to mówicie jest dużo, wiadomo bo to ośka :) Nie można generalizować wszystkich do jednego worka...wiadomo, że panuje taki stereotyp, ale bez przesady.

: śr lip 21, 10 19:34 pm
autor: Natalia
Nie można generalizować wszystkich do jednego worka...wiadomo, że panuje taki stereotyp, ale bez przesady.


Nikt nie generalizuje w końcu ja też mam Bulteriera a dresu nie noszę chyba że po domu ;D . Podając określenie "buc w dresie" miałam na myśli wszystkich osobników którzy są na tyle nieodpowiedzialni, że dobierają psie towarzystwo patrząc na to czy pies jest silny czy nie i jest mi wsio rawno czy to będzie dres, b-boy, moherowy beret czy też może cycasta laleczka;D.Tak samo będę traktować pacana który chce mieć Bulla czy też Asta po to żeby wspomóc swoje wątpliwe Ego jak plastikową lalę idącą z yorkiem w torebce:)

Ja jestem z Wawy i w moim mieście modę na psy bojowe widać od mniej więcej 10-ciu lat aż do teraz.

A czy jest zapotrzebowanie na Bulteriery widać poprzez prężnie działające pseudohodowle.Tam produkcja jest wręcz taśmowa i bulle schodzą jak ciepłe bułeczki. A to, że większość tych psów trafia później pod opiekę Fundacji z Bull Bazarku to już inna historia.

Dodam jeszcze że jeśli ktoś kto widzi mnie z moim białym smokiem nie ucieka, jest ostrożny ale ma uśmiech na twarzy i chce się czegoś dowiedzieć to ja mu mogę godzinaaaaaaami...

: pt sie 06, 10 12:46 pm
autor: OLKAiDEXTER
Równie dres się może okazać kochającym swojego psa, jak i pańcia z yorkiem... wiadome, że są tacy ludzie, że poprzez takie psy chcą podnieść ego i tego nie da się tak łatwo wyeliminować... trzeba z tym walczyć, uświadamiać i "interweniować", jeśli zauważymy takie zachowanie...

Jak już pisałam, ja już nikogo do niczego/nikogo nie przekonuje - mój pies a reszta niech spada :] jak się coś nie podoba... i tyle w tym temacie.

: wt sie 31, 10 21:20 pm
autor: Szajba
No z tymi dresiarzami bywają problemy. Ale skoro nie chcemy aby o Nas, ani o naszych bulkach myślano stereotypami to i my musimy być otwarci nawet na dresiarzy czasem. U mnie na osiedlu jest młody chłopak, który ok roku temu wziął małego amstaffka. Byłam przerażona! Bo znałam tego chłopaka głównie z siedzenia z kumplami w parku i jarania blantów (jak to drechy zawsze w grupie). Jak zobaczyłam to małe maleństwo w rękach takiego ooo, to już miałam masę złych myśli! Że pewnie dla szpanu, że pewnie będzie chciał z niego mordercę zrobić, że będzie go szczuł, że dojdzie do jakiejś tragedii. Starałam się z kolesiem jakoś pogadać, żeby go socjalizował z innymi psami, że może bawić się z szajbą, żeby go uczył ważnych rzeczy. Koleś chętnie później pytał co i jak. Piesek ma teraz rok i jest super psem! Na imię ma Czesław i ten młody chłopak jest super właścicielem. Bardzo martwi się o Cześka i mówił mi, że jak go brał, to odniósł wrażenie, że był bity czy coś, bo był bardzo lękliwy, gdy ktoś podnosił rękę, był też niedożywiony. Chłopak zadbał o psiaka.

A co do komentarzy na ulicy, to zauważyłam, że ludzie tak mówią niby pod nosem, ale tak żebym usłyszała: "Zobacz jaka głupota ludźka, z TAKIM PSEM bez kagańca?!". Wtedy odwracam sie do takiej mądrali i pytam, czy mówiła do mnie? Jeśli chce ze mną porozmawiać, czy zadać pytanie to można to zrobić w bardziej kulturalny sposób. I wtedy się zaczyna... "Ja do kolegi, a nie do Pani mówiłam.", a ja, że odniosłam wrażenie, że jednak odniosłam wrażenie, że do mnie pani coś mówiła i tak dalej... Może i wychodzę na wariatkę, ale czasem już nie mam cierpliwości! Gdybym się przebrała za clowna to ludzie mniej zwracali by na mnie uwagę na ulicy niż kiedy idę z bulcią. A ostatnio usłyszałam, że jestem bezczelna, bo kto to widział chodzić z TAKIM psem na smyczy i bez kagańca PO PARKU!! Odpowiedziałam, że to już więcej się nie powtórzy, a następnym razem będę wyprowadzać psa na trasie szybkiego ruchu. No faktycznie, nie wiem, co mi strzeliło do głowy by wyjść na spacer z psem do parku? Sami powiedźcie ;]

: śr wrz 01, 10 11:43 am
autor: Natalia
Równie dres się może okazać kochającym swojego psa

Nigdzie nie pisałam że NIE może.

Wyjątki od reguły na całe szczęście się zdarzają.

: śr wrz 01, 10 13:36 pm
autor: Szajba
Hehe, a ja nie powiedziałam, że tak powiedziałaś, wybacz ;]

Dobra sprostowanie, miałam raczej na myśli siebie. Bo odnoszę wrażenie, że ludzie mają złe mniemanie o bullach i amstafach, właśnie z powodu tych stereotypowych dresiarzy, którzy maja kompleksy. Wcinają metabole na śniadanie, próbują dowieść swojej siły i być bardziej gangsta przez kaleczenie psychiki psa, szczując go i wychowując na maszynę do zabijania.

Taki obraz utarł mi się gdzieś i przyznaję, że to może być krzywdzące dla niektórych.

Ja dla moherów jestem satanistką z psem, którego karmię płodami po aborcji.

: śr wrz 01, 10 18:29 pm
autor: Natalia
Nie Szajba, to było do użytkownika OLKAiDEXTER ;D

: śr wrz 15, 10 18:56 pm
autor: MagdaK
<QUOTE author="martka"><s>
martka pisze:</s>to ja się dopiszę, bo ostatnio idąc po rynku usłyszałam dwa niewybredne komentarze:
1. Jedna pani do drugiej:"Ty zobacz. Takie potwory wychodzą, jak jacyś głupi ludzie mutują genetycznie i krzyżują świnie z psem"
2. Mądra mamusia do córeczki: "Nie dotykaj, a nawet nie patrz na to!"
Stwierdziłam, że nawet nie warto komentować.
Dzisiaj za to słyszałam zabawne określenie mojej świnki. Szła mamusia z małym chłopcem i chłopiec krzyczy: "mamusiu zobacz jaki śliczny kangurek!" na co mamusia: "to nie jest kangurek tylko śliczny mały piesek"
Byłam w szoku słysząc odpowiedź i tłumaczenie tej mamusi-mądra kobieta ;)
</QUOTE>
To ja ostatnio jak u weta byłam z Yoczką to dwie dziewczynki na jej widok powiedziały jedna do drugiej: "zobacz, tam w samochodzie jest koza" ale się uśmiałam

: śr wrz 15, 10 19:10 pm
autor: Szajba
<QUOTE author="Natalia"><s>
Natalia pisze:</s>Nie Szajba, to było do użytkownika OLKAiDEXTER ;D
</QUOTE>
Ups... :oops: hehehehe :D Zagalopowałam się, hihi :)

: pn paź 11, 10 17:41 pm
autor: OLKAiDEXTER
Jak już pisałam, nie warto nikogo do niczego przekonywać... ja już nie odpowiadam na komentarze innych.... "zła kobieta ze złym psem " :]

: pn paź 11, 10 18:31 pm
autor: Agniecha
Moim problemem jest to, że ludzie na ulicy nie boją się mojego bulteriera. Oni się boją mojego pit bulla :D

: pn paź 11, 10 18:42 pm
autor: Kasia
A u nas był dziś pan konwojent z zabawkami dla zwierzaków. Wybiegła Tekla. Pan na to : ja to się psów nie boję, ale ten ma taką twarz, że się go boję!

: sob paź 16, 10 1:32 am
autor: MKK
dziś, a właściwie wczoraj ok godz 17:00 byłyśmy na spacerze z Elziakiem. Bardzo fajnie się bawiłyśmy wędrując po Partynicach. Niestety nasz humor mocno przybladł po spotkaniu pewnego pana z dzieckiem ok 2-letnim.

Wychodziłyśmy już na chodnik kiedy wspomniany młody mężczyzna warknął do mnie:

- gdzie ten pies ma kaganiec?!!!

(pragnę nadmienić że Elzia szła grzecznie na smyczce nie zwracając na nich uwagi), spokojnie zapytałam dlaczego ma mieć wspomniany kaganiec. Mężczyzna agresywnym tonem stwierdził że pies jest groźny i pogryzie mu dziecko :shock: .

To nie był pierwszy raz kiedy ktoś zaczepił nas z podobnymi uwagami, zatem spokojnie informuję że jest to bullterrier, nie jest uznany za rasę agresywną i w związku z tym nie musi mieć kagańca.

Moje osłupienie osiągnęło apogeum kiedy troskliwy tata powiedział do mnie żebym przyszła w takim układzie bez psa to on mi pokaże!!!! :shock: . Krew mnie zalała, zrobiła się straszna awantura, zapytałam owego delikwenta czy to jest groźba, a on nawet nie zaprzeczył!!!. Po kolejnych agresywnych uwagach zdecydowałam się na wezwanie policji, kobieta która odebrała i której streściłam przebieg sytuacji powiedziała że nie widzi podstaw do przyjazdu bo jeszcze nikt mnie nie napadł...

Po kolejnej wymianie uprzejmości ze wspomnianym mężczyzną, który kilkukrotnie kazał mi się z tym psem wynosić z miejsca które jest terenem publicznym i kolejnych watykankach słownych, mężczyzna oddalił się krzycząc że jestem nienormalna pukając się w czoło. Swojemu dzieciakowi zakomunikował że ten pies odgryzie mu rękę, no ludzie i święci pańscy. Miał do mnie pretensje że dla mnie jest ważniejszy pies od jego dziecka....

Wściekła i smutna wróciłam do domu. Po pierwsze nie spotkałam się wcześniej z taką agresją słowną, po drugie strasznym jest że tak młody mężczyzna żyje zabobonami ze średniowiecza a dramatycznym jest to, że uczy dziecka strachu przed zwierzętami i okłada ten mały móżdżek kompletnymi bzdurami i nienawiścią. Teraz chyba zacznę się oglądać za siebie bo może jak będę wracała ze sklepu czy pracy to on przywali mi znienacka bejsbolem...

: sob paź 16, 10 8:58 am
autor: Natalia
Faktycznie to smutne, że dorośli ludzie dają taki przykład swoim dzieciom. Wyrosną na popaprańców nienawidzących zwierząt lub z paranoją ze strachu.

Tylko kto tym dorosłym dał taki przykład? Pewnie media które tak lekko piszą o tym który pies jest skłonny do ataku na człowieka a który nie. Dlatego jestem zdania, że ludzi należy edukować, opowiadać kiedy pies może być agresywny, co tym kieruje. Oczywiście nie chodzi mi o skrajne przypadki kiedy pies jest agresywny i nie da się tego wyprostować.

Chodzi tu raczej o to żeby ludzie nie bali się psa z założenia, że każdy Bullterier jest agresywny, rzuca się ot tak sobie na ludzi, dzieci połyka w całości, merda ogonem a nie wiadomo czego się po nim spodziewać.

Najbardziej by mi odpowiadało żeby po prostu czuli przed psem respekt ale żeby nie łazili po ścianach ze strachu. Bo jak widzę mamusię osłaniającą własnym ciałem dziecko przed moim potforem ;D to nie wiem czy śmiać się czy płakać.

: sob paź 16, 10 9:13 am
autor: agusia_cch
mnie bardzo czesto spotykaja podobne sytuacje,kiedys sie emocjonowalam, przezylawalam, pisalam do forum - dzis juz wiem, ze tego nie warto robic... zawsze na zaczepki, reaguje pytaniem 'a skad pan/pani wie, ze te psy sa agresywne? szczekaja, warczya, rzucaja sie na kogos a moze kogos skrzywdzily?' czesc odpowiada, ze nie i wtedy namawiam do glaskania, i jest ok:) lecz czasami czlowiekowi nie da sie nic wytlumaczyc, bo on wie lepiej, gdy dochodzi do tego, ze ktos zaczyna mnie obrazac, kaze Zarze dac glos (bardzo przydatna komenda) i pytam sie, czy bedzie taki madry jak spuszcze psy? nie jest to dobra metoda, ale skuteczna, poprosu nie mam sily uzerac sie z takimi palantami, a ludzie sa do tego zdolni, ze potrafia isc za toba i cie wyzywac mowiac, ze masz psa morderce... bo tez taka mialam sytuacje...