Co do klatki, to ciągle wzbudza ona zgrozę u osób postronnych. Gdy innym psiarzom wspominam o trzymaniu psów w klatce, to robią takie oczy
Kilka powodów, dla których warto używać Kennel Klatki.
-
Anita
- Pomocny wiedzą: 3

- Posty: 691
- Rejestracja: wt lut 17, 09 14:00 pm
- Lokalizacja: Świdnica,Dolny Śląsk
- Kontakt:
Cindy2 bardzo dziwnie zachowuje sie Twój pies.Jak dzikus.Czy kontaktowałaś się z właścicielami innych szczeniaków z tego miotu.Jeśli inne psy z miotu tez się tak zachowują , to chyba powodów należy szukać w sposobie odchowania tego miotu. Z jakiej hodowli jest Twój pies i po jakich rodzicach?
Co do klatki, to ciągle wzbudza ona zgrozę u osób postronnych. Gdy innym psiarzom wspominam o trzymaniu psów w klatce, to robią takie oczy
ze zdziwenia i traktują mnie jak sadystkę.Na nic zdają się tłumaczenia,że klatka duża,pies śpi, nie rozrabia,nie zadławi się skarpetą,nie porazi go prąd,nie wyskoczy przez balkon. Dla tzw. zwyczajnych ludzi klatka jest nie do przyjęcia.
Co do klatki, to ciągle wzbudza ona zgrozę u osób postronnych. Gdy innym psiarzom wspominam o trzymaniu psów w klatce, to robią takie oczy
ojciec MAYBAH dziedzictwo Tudora, matka BIRA Hera Furia , Próbowalam kontaktu lecz nikt sie nie odezwal, z wczesniejszego miotu jest Sisi klika ale zero odzewu, wiem ze dzikus,wogule nie reformowalny ,coraz bardziej mam wrazenie ze cos u niego z głowa nie tak. Szkólka nic nie daje, próby na dworzu tez ,latam jak wiatrak koło tego psa a on coraz głupszy,zaczyna mnie łapac zebami jak mu sie nie podoba.Chisteryk ,nie chce na lake ,nie chce do lasu ,sape ,piszczy ,skacze podgryza mnie i malo zawalu nie dostanie jak jest gdzies na łace lub w lesie i jak mam go wybiegac jak on amoku dostaje, Wczoraj wzielam go na lake to rozwolnienia ze strachu chyba dostal czy co ,w klatce w nocy tez rozrabiał od 1,30 do 4 rano co chwila pisk ,i luzna kupa .....juz zgupialam czy mu karma raptownie nie odpowiada czy on ma taka histerie. Ech walcze,walcze a to wszystko jak bym nic nie robila.A z klatka tez musialam walczyc bo sie wszystkim wydawało ze to wiezienie, dopiero jak dom zdemolował to doprosiłam sie klatki ,tylko cóz jak noce nie przespane
-
agati&maciek
- Bulomaniak 1

- Posty: 238
- Rejestracja: ndz lut 22, 09 15:42 pm
- Lokalizacja: Łódź
Zgadzam się z Anitą, ja dotychczas też nie mialam dobrego zdania o klatce ale zmienilam zdanie, natomiast znajomi, gdy slysza o tym, ze zamierzam kupic klatke co najmniej się obrażają
Cindi może metoda spacer-klatka bedzie wlasciwa?
trzymam kciuki, bo widać, że już Ci sil brakuje... podziel sie czy działa, bo Antek też sobie lubi czasem w domu nawalić

Cindi może metoda spacer-klatka bedzie wlasciwa?
trzymam kciuki, bo widać, że już Ci sil brakuje... podziel sie czy działa, bo Antek też sobie lubi czasem w domu nawalić
[img]http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;10731;131/st/20090405/e/Antek+is+with+us/dt/6/k/59df/event.png[/img]
Brakuje mi juz ,brakuje od 4 miesiecy jestem wiezniem domu i psa a skutków pozytywnych brak.Dzisiaj przenioslam klatke do duzego pokoju ,wyscielalam kołdra i musialam go wypuscic bo nie wiem co z tymi kupami czy to zoladek czy stres. Jest otwarta i ani razu sie tam nie polozyl ,stara suka sobie wchodzi lezy a ten nie .Chce zeby nie traktowal klatki jak wiezienia a azyl i chyba system klatka spacer musze odlozyc na kilka dni az uzna ja za woje miejsce 
-
Anita
- Pomocny wiedzą: 3

- Posty: 691
- Rejestracja: wt lut 17, 09 14:00 pm
- Lokalizacja: Świdnica,Dolny Śląsk
- Kontakt:
Mało o tej hodowli słyszałam ale na forum sauronowym jest prezentacja miotu hodowli KLIKA z czerwca zeszłego roku po tych samych rodzicach.Szczeniaki bardzo ładne. Chyba nie popełnię tu wykroczenia jesli podam link, bo temat znalazłam na googlach ,a nie wyciągnęłam bezposrednio z forum
http://www.forum.bulterier.eu/viewtopic.php?t=1263
Nie zazdroszczę Ci takiej sytuacji.Piesek jeszcze rośnie i wiele może się zmienić. Jesli jednak ma "coś z głową" to trzeba uważać, żeby komuś krzywdy nie zrobił.
Czy jest możliwe,że był to najsłabszy (fizycznie) pies w miocie i wszystkie inne go dręczyły ,a matka odtrąciła i teraz jest taki aspołeczny?
http://www.forum.bulterier.eu/viewtopic.php?t=1263
Nie zazdroszczę Ci takiej sytuacji.Piesek jeszcze rośnie i wiele może się zmienić. Jesli jednak ma "coś z głową" to trzeba uważać, żeby komuś krzywdy nie zrobił.
Czy jest możliwe,że był to najsłabszy (fizycznie) pies w miocie i wszystkie inne go dręczyły ,a matka odtrąciła i teraz jest taki aspołeczny?
-
emara
- Pomocny wiedzą: 4

- Posty: 736
- Rejestracja: śr lip 05, 06 20:43 pm
- Lokalizacja: Czerwone Zagłębie
<QUOTE author="cindi2"><s>
Czytając to, co piszesz mam wrażenie, że Twój buliś przechodzi obecnie okres lękowy (u psów może to wystąpić między 12-15tyg. życia, a później, drugi raz ok. 6-7mies.). Taki okres trwa kilka tygodni. Przez ten czas z psem nie należy robić nic na siłę, bo to tylko pogłębia jego stres i strach, a przymus, jako środek pokonywania obaw może rodzić agresję. Najlepszym rozwiązaniem w takim przypadku jest zignorowanie przyczyny strachu przez przewodnika, trzeba pokazać psu, że nie dostrzega się źródła jego strachu oraz jego obaw. Nie należy pocieszać, bo to nagrodzenie psa i danie mu do zrozumienia, że jego zachowanie jest w porządku. Przerabiałam coś takiego przy mojej pierwszej bulisi. Z dnia na dzień zaczęła panicznie bać się wszystkiego, co wcześniej było dla niej okej. Po około miesiącu wszystko wróciło do normy, ale był to bardzo ciężki miesiąc zarówno dla suni, jak i dla mnie. Też wolała siku robić w domu, lub na klatce schodowej, byle nie iść na spacer. Bywało tak, że znosiłam ja z IV piętra i tachałam na łączkę nieopodal bloku. Czasami tak sobie stałyśmy na tej łączce z pół godziny, gdy ona się szarpała na smyczy, piszczała, wyła i szczekała. Ale w końcu to przeszło. Trzymam za Was kciuki i życzę powodzenia.
</QUOTE>cindi2 pisze:</s>ojciec MAYBAH dziedzictwo Tudora, matka BIRA Hera Furia , Próbowalam kontaktu lecz nikt sie nie odezwal, z wczesniejszego miotu jest Sisi klika ale zero odzewu, wiem ze dzikus,wogule nie reformowalny ,coraz bardziej mam wrazenie ze cos u niego z głowa nie tak. Szkólka nic nie daje, próby na dworzu tez ,latam jak wiatrak koło tego psa a on coraz głupszy,zaczyna mnie łapac zebami jak mu sie nie podoba.Chisteryk ,nie chce na lake ,nie chce do lasu ,sape ,piszczy ,skacze podgryza mnie i malo zawalu nie dostanie jak jest gdzies na łace lub w lesie i jak mam go wybiegac jak on amoku dostaje, Wczoraj wzielam go na lake to rozwolnienia ze strachu chyba dostal czy co ,w klatce w nocy tez rozrabiał od 1,30 do 4 rano co chwila pisk ,i luzna kupa .....juz zgupialam czy mu karma raptownie nie odpowiada czy on ma taka histerie. Ech walcze,walcze a to wszystko jak bym nic nie robila.A z klatka tez musialam walczyc bo sie wszystkim wydawało ze to wiezienie, dopiero jak dom zdemolował to doprosiłam sie klatki ,tylko cóz jak noce nie przespane
Czytając to, co piszesz mam wrażenie, że Twój buliś przechodzi obecnie okres lękowy (u psów może to wystąpić między 12-15tyg. życia, a później, drugi raz ok. 6-7mies.). Taki okres trwa kilka tygodni. Przez ten czas z psem nie należy robić nic na siłę, bo to tylko pogłębia jego stres i strach, a przymus, jako środek pokonywania obaw może rodzić agresję. Najlepszym rozwiązaniem w takim przypadku jest zignorowanie przyczyny strachu przez przewodnika, trzeba pokazać psu, że nie dostrzega się źródła jego strachu oraz jego obaw. Nie należy pocieszać, bo to nagrodzenie psa i danie mu do zrozumienia, że jego zachowanie jest w porządku. Przerabiałam coś takiego przy mojej pierwszej bulisi. Z dnia na dzień zaczęła panicznie bać się wszystkiego, co wcześniej było dla niej okej. Po około miesiącu wszystko wróciło do normy, ale był to bardzo ciężki miesiąc zarówno dla suni, jak i dla mnie. Też wolała siku robić w domu, lub na klatce schodowej, byle nie iść na spacer. Bywało tak, że znosiłam ja z IV piętra i tachałam na łączkę nieopodal bloku. Czasami tak sobie stałyśmy na tej łączce z pół godziny, gdy ona się szarpała na smyczy, piszczała, wyła i szczekała. Ale w końcu to przeszło. Trzymam za Was kciuki i życzę powodzenia.
klatka działa,co prawda nie zawsze mu sie to podoba ale jak psoci czy ma agresora i zaczepia stara suke zeby awanture rozpetac to klatka i trudno.Jezeli chodzi o nauke czystosci klatka jest niezastapiona,co prawda ma 7 miesiecy i dopiero zaczyna lapac dlaczego w domu nie wolno ale pomalutku dochodzimy do ładu.Ma w sobie duzo testosteronu i czasami to silniejsze od niego ,capanie za rece czy nogi ale wtedy dostaje reprymende i do klatki. Co prawda mam kłopot z smacznym jedzeniem bo wtedy nie panuje nad soba ,probowalam wszelkich cudów,ale to w nim jest gdzies bardzo głeboko jak cos smacznego to wszyscy won bo jak nie to atak. A tak pozatym to mega alergie , jedzenie tylko rybne ,juz widze ze mu bokiem wychodzi a i on sam smierdzi ze wszyscy wołaja sledziu.....Jak to bullek jeden dzien pies wzorowy ,na drugi armagedon ze czlowiek nabiera złosci na caly swiat.Ogólnie duzo pracy z tym egzemplazem ,zero zycia prywatnego i tylko nadzieja ze dorosleje i w końcu nastapi dzień ze wszyscy bedziemy zadowoleni.Co do klatki polecam od pierwszych dni , to azyl dla psiaka ,a spokój dla nas. 
- OLKAiDEXTER
- Bulomaniak 3

- Posty: 681
- Rejestracja: ndz mar 08, 09 10:56 am
- Lokalizacja: NS
Masz z tym Twoim Bullkiem...ale wierze, że sobie poradzicie...
Co do klatki to polecam. Mamy ją odkąd tylko się pojawił mały w domu. Szybko się do niej przyzwyczaił, rzadko kiedy jest zamykany, jeśli zostaje sam w domu to i tak ma cały dom do dyspozycji - pod naszą nieobecność jeszcze nic nie zniszczył. Zazwyczaj jak wracamy do domu to Go tam znajdujemy - śpi tam po prostu. Robi w niej przemeblowanie - wnętrze wyścielone jest kocykiem, kołderką i codziennie poukładane, ale szanowny Pan musi mieć pozwijane tak jak On chce
Powodzenia cindi2 !!
Co do klatki to polecam. Mamy ją odkąd tylko się pojawił mały w domu. Szybko się do niej przyzwyczaił, rzadko kiedy jest zamykany, jeśli zostaje sam w domu to i tak ma cały dom do dyspozycji - pod naszą nieobecność jeszcze nic nie zniszczył. Zazwyczaj jak wracamy do domu to Go tam znajdujemy - śpi tam po prostu. Robi w niej przemeblowanie - wnętrze wyścielone jest kocykiem, kołderką i codziennie poukładane, ale szanowny Pan musi mieć pozwijane tak jak On chce
Powodzenia cindi2 !!
' Once a Bullterrier, always a Bullterrier !! '
'Dobry bądź dla zwierząt
One też kochać ciebie chcą'
Dexterek :*
'Dobry bądź dla zwierząt
One też kochać ciebie chcą'
Dexterek :*
-
alpurczino
Polecam klatkę!!
kiedy kupowaliśmy szczyla zarówno hodowca jak i wcześniej przeczytane posty na forum skłoniły nas do kupna klatki, ale że nasz Tito na początku nie broił to szkoda była nam go zamykać pod naszą nieobecność
do czasu....... jak miał ok 5 i pół miesiąca
zaczęło się, niszczycielska moc : zjadania książek( w tym i te najbliższe sercu i te pożyczone) , wyciąganie ubrań z szafek które trzeba było prać gdyż całe były z sierści i piasku
zniszczone nowe okulary
zniszczone dwie nowe kurtki które chcieliśmy zamienić na większe
wyciąganie z łóżka poduszek które po powrocie z pracy były w strzępach a pierze walało się po całym mieszkaniu
zniszczone meble
w tym nowy fotel, łóżko, ława i długo by wymieniać straty które przekroczyły samą wartość psa
ale ciągle było nam szkoda- że pies będzie w klatce cierpiał, że to nie humanitarne itp to po co kupować psa jak i tak w klatce mamy go trzymać..
pewnego dnia spotkaliśmy Złośnice i ona fajnie łopatologicznie wytłumaczyła nam żeby się nie patyczkować że psu nic złego się nie stanie, będzie spał tylko trzeba go wybiegać
kupiliśmy większą klatkę, przez 2 tygodnie " na nowo" przyzwyczajaliśmy psa do kennel klatki, oczywiście w pracy myślałam co robi pies czy nie cierpi i inne takie głupie rzeczy
dwa razy robiłam naloty w środku dnia coby zobaczyć co pies robi- spał jak zabity, ledwo oko podniósł
jak idziemy z mężem na zakupy i pies dosłownie na pół godziny jest zamykany , po powrocie jego mina zawsze nas rozbraja , bo zaczął już ucinać sobie drzemkę a my tak nagle wróciliśmy
- wie że jak jest w klatce a nas nie ma to jest czas na spanie,
po powrocie Państwa jest czas na wariactwa i szaleństwa
od 2 miesięcy używamy kennel klatki i żałujemy że nie zrobiliśmy tego wcześniej!!!!! w końcu spokojnie wracamy do mieszkania bez obawy co znowu nabroił
pies naprawdę pod nasza nieobecność odpoczywa, tylko wcześniej solidy spacer z wybieganiem
kiedy kupowaliśmy szczyla zarówno hodowca jak i wcześniej przeczytane posty na forum skłoniły nas do kupna klatki, ale że nasz Tito na początku nie broił to szkoda była nam go zamykać pod naszą nieobecność
do czasu....... jak miał ok 5 i pół miesiąca
zaczęło się, niszczycielska moc : zjadania książek( w tym i te najbliższe sercu i te pożyczone) , wyciąganie ubrań z szafek które trzeba było prać gdyż całe były z sierści i piasku
zniszczone nowe okulary
zniszczone dwie nowe kurtki które chcieliśmy zamienić na większe
wyciąganie z łóżka poduszek które po powrocie z pracy były w strzępach a pierze walało się po całym mieszkaniu
zniszczone meble
ale ciągle było nam szkoda- że pies będzie w klatce cierpiał, że to nie humanitarne itp to po co kupować psa jak i tak w klatce mamy go trzymać..
pewnego dnia spotkaliśmy Złośnice i ona fajnie łopatologicznie wytłumaczyła nam żeby się nie patyczkować że psu nic złego się nie stanie, będzie spał tylko trzeba go wybiegać
kupiliśmy większą klatkę, przez 2 tygodnie " na nowo" przyzwyczajaliśmy psa do kennel klatki, oczywiście w pracy myślałam co robi pies czy nie cierpi i inne takie głupie rzeczy
dwa razy robiłam naloty w środku dnia coby zobaczyć co pies robi- spał jak zabity, ledwo oko podniósł
jak idziemy z mężem na zakupy i pies dosłownie na pół godziny jest zamykany , po powrocie jego mina zawsze nas rozbraja , bo zaczął już ucinać sobie drzemkę a my tak nagle wróciliśmy
- wie że jak jest w klatce a nas nie ma to jest czas na spanie,
po powrocie Państwa jest czas na wariactwa i szaleństwa
od 2 miesięcy używamy kennel klatki i żałujemy że nie zrobiliśmy tego wcześniej!!!!! w końcu spokojnie wracamy do mieszkania bez obawy co znowu nabroił
pies naprawdę pod nasza nieobecność odpoczywa, tylko wcześniej solidy spacer z wybieganiem
-
agusia_cch
