Strona 1 z 1
ORIJEN
: pn lut 05, 07 14:13 pm
autor: baal
Czy ktoś ma doświadczenia z tą karmą? Karmimy naszą bulinkę od 3 miesięcy BARFEM, co jakiś czas (średnio co 2 tygodnie) pojawia się w kale niewielka ilość krwi. Wszystko wskazuje na uszkodzenia, na wszelki wypadek dajemy odchody do analizy. No i szykujemy się na alternatywę w żywieniu. Jeśli ktoś z forumowiczów używał/używa, zna jakiekolwiek opinie na temat tej karmy - bardzo proszę o info!
: pn lut 05, 07 14:29 pm
autor: jagna
: pn lut 05, 07 14:34 pm
autor: Złośnica
jedna córka Lugera była chwilke na tej karmie jako wstęp do barfu...niestety karma szybko poszła w kąt, suka w ogóle jej nie chciała jeść i od razu przeszli na barfa.
: pn lut 05, 07 14:46 pm
autor: jagna
o rany - wczytałam sie w posty z Dogomani (zreszta bardzo zachwalajace karmę), ale ma ona 40% białka - wydaje mi sie ,że dużo za dużo dla bulka i predyspozycji nerkowych. ja bym sie nie zdecydowała na tę karmę właśnie ze wzgledu na ilośc białka.

Re: ORIJEN
: pn lut 05, 07 15:43 pm
autor: Gothika
<QUOTE author="baal"><s>
baal pisze:</s>Karmimy naszą bulinkę od 3 miesięcy BARFEM, co jakiś czas (średnio co 2 tygodnie) pojawia się w kale niewielka ilość krwi. Wszystko wskazuje na uszkodzenia, na wszelki wypadek dajemy odchody do analizy.
</QUOTE>
z moim psem jest tez taki problem, usuncie mielone kości z pozywienia i tylko dawajcie samo mięsko, bez kości
ta krew w kale jest od mechanicznie podraznionego jelita przez odlamki kości
to sie tez cięzko goi, bo kazdy kolejny stolec wychodzac podraznia znowu jelito i tak w kolo...
niektóre widac bulki juz takie delikatne są
: pn lut 05, 07 16:28 pm
autor: JonSnow
A czy to sensowne posunięcie?
Przecież barf w założeniu ma być dietą opartą przede wszystkim o surowe kości, a nie samo mięso.
Czy taką dietę oparta o mięso, a nie o kości można nazwać BARF-em i czy na pewno nie jest ona szkodliwa? Pytanie do doświadczonych barfow-ców.
: pn lut 05, 07 17:27 pm
autor: SAURON
ja myślę że samo mięso to dopiero dawka białka. Goran tez co jakiś czas zrobi z odrobiną krwi i wogóle się tym nie przejmuję, nie ma co przesadzać czasem przy zatwardzeniu tak się zdarza. A ile razy my rzygamy czy wypróżniamy się nieprawidłowo

: pn lut 05, 07 17:30 pm
autor: Żmija
Ja tez się zupełnie tym nie przejmuję- na poczatku podawania kości zdarzaja się podrażnienia i tyle. A organizm też musi sie przystosować do trawienie kosci- jesli są natychmiast odstawiane , to ja ma sie niby przyzwyczaić?
: pn lut 05, 07 21:02 pm
autor: Złośnica
Dokładnie
jeśli stolec nie jest non stop krwawy i luźny a tylko sporadycznie i konsystencja kupy jest zwarta to nie ma powodów do obaw.
i druga sprawa...barf bez kości to nie barf

przecież dieta opiera się w 70 % własnie na KOŚCI z niewielkim dodatkiem mięsa.
: pn lut 05, 07 23:52 pm
autor: Gothika
<QUOTE author="SAURON"><s>
SAURON pisze:</s>ja myślę że samo mięso to dopiero dawka białka.
</QUOTE>
<QUOTE author="JonSnow"><s>
JonSnow pisze:</s>A czy to sensowne posunięcie?
Przecież barf w założeniu ma być dietą opartą przede wszystkim o surowe kości, a nie samo mięso.
Czy taką dietę oparta o mięso, a nie o kości można nazwać BARF-em i czy na pewno nie jest ona szkodliwa? Pytanie do doświadczonych barfow-ców.
</QUOTE>
niestety w naszym przypadku musielismy zrezygnowac z BARFa z prawdziwego zdarzenia, problemy zoładkowe były non-stop i zamiast lepiej było coraz gorzej
nawet jak wet nas widział juz w drzwiach u siebie w gabinecie to wiedzial o co chodzi
wszystkie jak do tej pory rubryczki w ksiazeczce zdrowia- porady ambulatoryjne na jednej stronie to wypisane "problemy zoładkowo jelitowe"
a w sumie do końca pazdziernika byl prawdziwy BARF <I><s>
</s>(na BARFa "poszedł" przeciez juz jako 3,5 mies szczeniak) </I> i było OK, ale po zatruciu liściami <I><s>
</s>(nazarł sie suchych liści na dworze) </I>, co mial wtedy przewlekla biegunkę tak bardzo mu sie zoladek wydelikatnił i kazda próba powrotu później do BARFa konczyła sie u weta
i jak pisałam wyeliminowałam z diety kości całkiem, teraz jest samo mięso, drobiowe badż wołowe - chude, z podrobów tylko serca i jako wypełniacz ryz + warzywa + łyzka mielonego siemienia lnu. Mieso jest surowe, jedynie zmielone <I><s>
</s>(zeby nie wybierał samego mięsa
) </I> i sparzone przed podaniem i odnosnie proporcji 70% posiłku to mięsko.
W dodatkowej misce jest tez sucha karma teraz od kilku dni weterynatyjna <URL url="
http://www.belcando.com.pl/pl/params/cH ... ta.php"><s>
</s>lamb&rice <I><s>
</s>(która skubnie czasem, ale nie traktuje jako podstawowy posilek)... </I>dostaje tez dodatkowo witaminy Biofactor Calitix C, codziennie jogurt i jakies owoce.
nie wiem czy tak moze zostac na dluzsza mete, niestety prawdziwy BARF juz u nas nie wchodzi w gre, a nie chce go calkiem przestawiac tylko na suchą karmę
: wt lut 06, 07 10:52 am
autor: baal
Karmimy BARFEM 2 psy (drugi to Nero, Ca de Bou znany z pewnością forumowiczom z niebieskiego). Nero nie ma absolutnie ŻADNYCH problemów, pojawiają się zatwardzenia (jak to po kościach) ale nie ma żadnych objawów że coś jest nie tak. Rozumiem świetnie że to tylko pies i nie można popadać w paranoję, ale wiem też, że np. u człowieka obecność krwi w kale (w dowolnej ilości) oznacza BARDZO poważne problemy ze zdrowiem. W diecie psów bazujemy na skrzydełkach kurzych. Psy bardzo sprawnie je rozgryzają, nie ma dławienia się itp. Mięsa jest w tym sporo, więc o ilość dostarczanego białka się nie boimy. Co do ORIJEN - temat na dogomanii oraz na forum molosa przewałkowałem. Interesują mnie opinie właścicieli bulików, psów w końcu bardzo specyficznych. Przebiałczenie przy skłonnościach alergicznych i słabej pracy nerek faktycznie jest niewskazane, dlatego u całkowicie ukształtowanego psa takie proporcje są trochę przesadzone. Ale dla rosnącego, aktywnego podrostka? Ona buduje masę mięśniową, buduje kościec. Ma ponadto zapewnioną aktywność w solidnych dawkach. Martwi nas ta krew. Może zmienić pokarm - np. coś z samymi chrząstkami? Złośnica słusznie mówi - BARF bez kości to nie BARF. Czytałem sporo na ten temat - kość jest dla psowatych niezwykle istotnym składnikiem pożywienia. Mięsa oczywiście niczym się nie zastąpi, ale bazować wyłącznie na nim też nie jest zbyt rozsądne. A napychanie psa ryżem, kaszą czy makaronem już chyba całkowicie kłóci się z ideą BARFU...
: wt lut 06, 07 11:14 am
autor: JonSnow
Gothika, to w takim razie Twoja dieta to nie BARF, tylko żywienie naturalne, tylko że mięsa nie gotujesz. Też tak można - ja tak żywię swoją rudą, ale mięso gotuję. Natomiast 70% mięsa w takiej diecie nawet dla podrostka to zdecydowanie za dużo - o ile dobrze pamętam, to procentowo nie powinno to być więcej niż 40% (chyba). Reszta to warzywa i wypełniacze.
: wt lut 06, 07 11:24 am
autor: Gothika
<QUOTE author="JonSnow"><s>
JonSnow pisze:</s>Gothika, to w takim razie Twoja dieta to nie BARF, tylko żywienie naturalne, tylko że mięsa nie gotujesz. Też tak można - ja tak żywię swoją rudą, ale mięso gotuję. Natomiast 70% mięsa w takiej diecie nawet dla podrostka to zdecydowanie za dużo - o ile dobrze pamętam, to procentowo nie powinno to być więcej niż 40% (chyba). Reszta to warzywa i wypełniacze.
</QUOTE>
no juz nie BARF, pisałam ze BARF byl tylko do konca pazdziernika, do czasu tego zatrucia, bo pózniej zoładek sie zbuntował
a z tą procentowo ilością mięsa to własnie nie mogę dojsc, jak to powinno byc, sa opinie ze musi byc przewaga miesa, inne opinie ze na odwrót... ja chce dla niego - wiadomo - jak najlepiej zeby było
: czw lut 08, 07 10:40 am
autor: baal
Rozumiem, że już sobie wyjaśniono gdzie się BARF kończy a gdzie zaczyna?

Rozumiem też, że nikt z ORIJEN konkretnych doświadczeń nie ma... No cóż, szczęśliwie od ładnych paru dni krwi nie zauważyłem, poczekam na wyniki badań i wyluzuję. Thanx za odpowiedzi.
: czw lut 08, 07 11:44 am
autor: Gothika
lamb&rice . Mi tez ktos tę karmę polecił, jestem zadowolona (chociaz oprócz tej karmy mój pies je jeszcze inne posilki jak pisalam)