Strona 1 z 1

hodowla kojcowa- za i przeciw

: ndz sty 07, 07 17:47 pm
autor: Żmija
Gothika napisala (o filmie dot. psów z hodowli dazlin i kilacabar:
kazdy z nich jest piekny, muskularny i mają extra głowy, chyba nie umiem wybrac z nich najlepszego i jesli można to tak okreslic to sa wszystkie tej samej klasy "S"

no dobra... pierwsze dwa - Dazlin Defiance i Kiladah Northen Cross at Dazlin

...tylko zal, ze zamiast wylegiwac sie na kanapach takie piekne psy musza mieszkac w kojcach na dworze, a przeciez kariere wystawowa mozna z "kanapą" pogodzic, bo te dwie sprawy raczej ze sobą nie kolidują Sad


Zmija napisała:
Dobry kojec nie jest zły.

: ndz sty 07, 07 17:51 pm
autor: Gothika
<QUOTE author="Żmija"><s>
Żmija pisze:</s>Dobry kojec nie jest zły.
</QUOTE>
ale kanapa zawsze lepsza ;)
<I><s></s>ps.
tutaj jest troche fotek "moich faworytów" i z okresu szczenięctwa równiez
http://www.dazlinbullterriers.co.uk/Dazlindogs2.htm
</I>

: ndz sty 07, 07 18:03 pm
autor: MiMi
ale dla kanapy nie jest to lepsze :wink: ja szczerze mowiac marze o tym aby miec miejsce w domu gdzie psy nie wchodza. poza tym gothiko spojrz na poczzatku filmu jest tam z tylu suczka i ona sobie spokojnie wchodzi do domu, jak widac nie jest to dla niej nowoscia. te psy sa zadowolone czyste i maja kontakt z czlowiekiem inaczej bylyby zwyczajnie dzikie :wink: widzialam juz szczenieta wychowywane niby w domu a jak sie je bralo na rece sztywnialy bo byla to dla nich sytuacja nowa.. ja sie zgadzam ze zmija. nie wazne gdzie pies mieszka tzn na jak duzej powierzchni byle mial sucho, cieplo, kontakt z czlowiekiem i duzo ruchu. policz sobie - rodzina 4 osobowa na 35m kw. - na jedna osobe przypada niewiele wiecej metrow niz tym psom w kojcach :wink: :lol:

: ndz sty 07, 07 18:25 pm
autor: MiMi
tutaj chyba jeszcze dochodzi aspekt rozdzielania tych samców od siebie Twisted Evil


no to tym bardziej dla ich dobra, wyobrazasz sobie dwa wielkie dorosle samce lapiace sie za łby?

: ndz sty 07, 07 21:11 pm
autor: niezwyciężona
moim zdaniem nejlepiej jest trzymac psy na dworze- (pomijajac okres zimowy) a kanape zawsze mozna wystawic. :D nie widzialam Atisa tak szcesliwego jak wtedy kiedy biegal po ogrodzie rodzicow mimo ze padalo nie chcial wracac do domu.chco brakowalo mu obecnosci ludzi to fakt.

co do kojcow- to jest kojec i jest KOJEC przez duze K :D

zamierzamy przeprowadzic sie do domu z ogrodem i napewno Atis i jego nowa towarzyszka beda mieli swoje miejsce na ogrodzie lacznie z buda gdzie bedzie mozna se schowac przed sloncem czy deszcem. Uwazam ze jesli ktos ma ogrod i mozliwosci to barbarzynstwem jest trzymanie psa w domu podczas gdy tyle fajnych rzeczy jest na zewnatrz :D zakladajac oczywiscie ze sam pies tez tego chce i ze ma nieograniczony wstep do domu :D

w przypadku wiekszej ilosci psiakow tej samej plci nie odrzucam tematu kojcow w zadnym wypadku oby mialy cieplo i sucho i saly kontakt z czlowiekiem :D

: pn sty 08, 07 8:05 am
autor: aniuchna
Teraz łatwo dostepne sa naprawde solidne kojce: cieple,duze.Oczywiscie mowimy o sytuacji gdy psy pomimo przebywania w kojcach wypuszczane sa na spacery,maja swobode i zapewnione nie tylko ruch ale i kontakt z czlowiekiem w takim stopniu w jakim jest to optymalne.Ciezko jest sobie wyobrazic inne rozwiazanie w wypadku gdy ktos posiada kilka psow tej samej plci-wowczas zycie bez kojca mogloby byc bardzo uciazliwe czy wrecz niebezpieczne.

Prawidlowe funkcjonowanie psiej sfory w kojcach uzalezniam od stosunku jaki do psow ma wlasciciel.Jezeli zapewnia im nalezyta opieke ,socjalizacje wówczas psy nie "zdziczeją " (gdyby było inaczej cenione hodowle bullowatych bylyby dalekie od wykorzystywania w hodowli kojcow wlasnie)

: pn sty 08, 07 9:18 am
autor: Żmija
Ja kiedys też będe miała kojce, lub kojec. W zalożeniu prawdopodobnie będzie drozszy niż domek. :D

: pn sty 08, 07 10:34 am
autor: SAURON
Mnie się marzy taki psi pawilonek, ze swobodnym wyjściem na ogród. Jak będę kiedyś garaż stawiać to na pewno nie dla auta :D Doda uwielbia przebywać na dworzu, przy sztormie 10-12 B nie idzie jej zapędzić biega z piłką jak najęta. Ona kocha dwór, ma smutną minkę jak ma wracać do środka, zapędzić jej nie można. Na razie mam prowizoryczną budę i psy zrobiły w niej skłądnicę "skarbów".

: pn sty 08, 07 10:44 am
autor: Timar
Z tego co widziałam ogladając kojcowe psy:

Mają inną kategorię bieli , świeżości oraz inny - zapach. Uczone są szczenięta oraz aktualnie wystawiane psy. Raczej obycia wystawowego. Na wystawie zazwyczaj mozna odróżnic wesołe, spokojne psy domowe od rozkojarzonych, nerwowych (z zasady lepiej pokazujących się) psów kojcowych.

Moje psy po wypuszczeniu z domu jednymi drzwiami, natychmiast stają pod drugimi. Nie zawsze zdążą się wysikać. I to jest całe bieganie. Jedna Emilka znajduje sobie zajęcie i ryje w ziemi. Czyli przekopuje moje trawniki.

: pn sty 08, 07 11:09 am
autor: Gothika
ja mam bardzo złe doświadczenia z psem z hodowli kojcowej, takim własnie psem był mój pierwszy bulik. To było kilkanascie lat temu, i za duzo o bulkach wtedy nie wiedziałam, tylko tyle ze strasznie mi sie podobały i chciałam koniecznie miec takiego psa, więc poprostu pojechałam do zwiazku kynologicznego w Łodzi, (który wtedy był jeszcze na ul Łagiewnickiej) z prosba o kontakt do hodowli w której są szczenięta. Umówiłam sie z hodowca, kazał mi przyjechac na takie odludzie, za podłódzkimi Pabianicami. Były tam działki na których raczej nikt nie mieszkał.

Suka z małymi była w kojcu, gdy podeszłam szczeniaki chowały sie za matkę, której nawet nie pogłaskałam, hodowca "wyciągnał" mi malucha który mi sie spodobał. Dostałam metrykę, jakas karte szczepien badz ksiazeczke nie pamietam. Maluch strasznie sie mnie bał i mnie i mojego chłopaka, az sie cały trzasł przez drogę powrotną i zwracał, mimo ze cały czas mi siedział na kolankach :(

Bulis był przepieknym rudym solidkiem, niestety były problemy z jego bojazliwoscią potem straszne :(

Teraz juz wiem, ze wynikały one z braku odpowiedniej socjalizacji z otaczajacym swiatem

Zawsze mieszkałam w centrum duzego miasta, gdzie jest zgiełk i hałas, Bulis poprostu bał sie kazdego odgłosu, bał sie nawet innych psów, wszystkiego, był poprostu, jak malenkie dzikie zwierzatko :(

Przezył ze mną niestety tylko 8 miesiecy, zginał tragicznie :cry:

Obiecałam sobie wtedy, ze juz nigdy nie kupie psa z kojca, mój kolejny bul Max był juz urodzony w domu i wychowany pomiedzy dziecmi, teraz mój obecny Cerbus równiez. Nie ma takiego problemu jak z Bulisiem

ps.

postaram sie w koncu znalezc metrykę Bulisia, bo chciałam mu tez załozyc tu temat na forum w dziale "Teczowy Most" A na tą chwilę niestety nawet nie pamiętam jego przydomka, ani dokładnej daty urodzenia :oops: . Jego metryka jest gdzies u mojej mamy w mieszkaniu, obiecuję ze jak znajde to skseruję i pokaze.

: pn sty 08, 07 11:23 am
autor: Żmija
<QUOTE author="SAURON"><s>
SAURON pisze:</s>Mnie się marzy taki psi pawilonek, ze swobodnym wyjściem na ogród. Jak będę kiedyś garaż stawiać to na pewno nie dla auta :D Doda uwielbia przebywać na dworzu, przy sztormie 10-12 B nie idzie jej zapędzić biega z piłką jak najęta. Ona kocha dwór, ma smutną minkę jak ma wracać do środka, zapędzić jej nie można. Na razie mam prowizoryczną budę i psy zrobiły w niej skłądnicę "skarbów".
</QUOTE>
A ja mam w założeniu właśnie malusi pawilonik, połaczony z domem,3 kojce w nim możliwe do swobodnego łaczenia i dzielenia, wyłozone tartanem, ogrzewanie podłogowe, muzyczka relaksacyjna etc. :D , z wyjściem na wspólny ,spory, prostokątny,wybieg dla psów- taki troche małpi gaj. Oczywiście kojec ma być azylem, miejscem, gdzie się odpoczywa, a do tego mozliwośc biegania po całym terenie-3 tys.m2 (jak się nie będą kochały, w systemie rotacyjnym) , no i spacery i treningi. Obecnych psów do kojca nie włożę, kolejne, jak najbardziej. :D

: pn sty 08, 07 12:33 pm
autor: SAURON
hehe Goran do kojca się nie nadaje, zapłąkał by sięna śmierć za mamusią :D Poza tym nie mam kasy na budowę czegokolwiek na razie :D

: pn sty 08, 07 12:54 pm
autor: Złośnica
Luger to samo - do kojca się nie nadaje. Mimo, że ma do dyspozycji spory ogród to i tak siedzi pod garażem albo na werandzie. Biega swobodnie tylko wtedy gdy któreś z nas ruszy tyłek żeby się z nim bawić.

: pn sty 08, 07 12:55 pm
autor: MiMi
ja bym tez nie wsadzila moich psow domowych do kojca, bylaby to dla nich niezrozumiala zmiana i nie zrobilabym im tego. jednak gdyby piesek od poczatlu byl wychowywany jako kojcowy- ale z tymi warunkami o ktorych piszecie wyzej - mysle (na razie to tylko teoretycznie) ze ma szanse byc zupelnie normalnym szczesliwym bulkiem. niektore bulki zostaja same na 8-9 godzin gdy pan jest w pracy. po pracy pana maja w najlepszym wypadku zapewne jeden godzinny czy dwugodzinny spacer a potem jeszcze nocne siku. sobota i niedziela- wiekszosc dnia z panem. gdyby tyle samo poswiecac czasu psu mieszkajacemu w kojcu - wychodzi na to samo.

: pn sty 08, 07 13:35 pm
autor: klara_veritas
ja jakos tez sobie nie wyobrazam mojego wychuchanego Cerberka siedzacego w zimym kojcu, na zimnej podlodze z dala od panci. Juz widze ten wielki placz...