Strona 1 z 1

Pomocy !!

: wt gru 12, 06 18:45 pm
autor: Formoza
Witam

JUż wcześniej mówiłem ze mam problem z moim psiakiem. Strasznie agresywnie sie zachowuję jak je czy to z miski czy kość. Robiłem tak jak wcześniej mi pisaliście bym do miski dokładał jedzenie ale to nidz nie daje. Dzisiaj zaczął strasznie agresywnie ragować próbuję łapać za rękę. Doszło nawet do tego że nawet jak mama chciała wytrzeć wodę ktura się wylała z jego miski to a on pił to też warczył. Co mam robić boję się że kogoś ugryzie. Ma dopiero 3,5 miesiąca czy to normalne by u szczeniaków tak się działo?? Innych objaw dominacyjnych nie wykazuję?? Naprawdę proszę o pomoc. Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi.

: wt gru 12, 06 21:49 pm
autor: Żmija
Czy najpierw dorzucaliście jedzenie do miski z odległości w której pies się nie denerwuje- np. kilka metrów? Wszelkie działania bardzo, bardzo powoli. Zawsze pracujemy w odległości, w ktorej pies czuje się zrelaksowany. Zmieniamy miejsce karmienia, w tym wypadku również radziłabym zmienić miski. Każdy etap, każy centymetr bliżej do miski to powolna praca.

: śr gru 13, 06 12:42 pm
autor: JonSnow
Formoza proces o którym pisze Żmija to odwrażliwianie - czas trwania tego procesu jest zmienny, zależny od psa, napięć i emocji jakie wywołuje dana sytuacja konfliktowa. Może ona zająć kilka tygodni (najmniej 3) albo i kilka miesięcy i nie można w czasie tego procesu iść na skróty i wywoływać sytuacji konfliktowych, bo niszczy to wykonaną pracę. Z tego co opisujesz idziesz za szybko, musisz zmniejszyć tempo określić odległość bezpieczną, przy której pies nie jest zestresowany i tak zacząć pracować. Powinieneś też go trenować z użyciem klikera - zajmie to jego umysł, nauczy że od właściciela dostaje się nagrody-smakołyki i zdecydowanie przyspieszy całą transformację.

Przykładowa sesja wygląda tak:

każdy posiłek dzielisz na 4-5 części, masz 2 miski, określasz bezpieczną odległość od psa (kiedy się nie denerwuje), dajesz mu 1szą część posiłku i wycofujesz na bezpieczną odległość. Kiedy skończy, pokazujesz mu drugą miskę z następną częścią posiłku i kiedy idzie do niej dajesz mu mały smakołyk po drodze (jesli jest choć trochę zdenerwowany), wracasz do pierwszej miski, dodajesz następną część posiłku, etc.

W kolejnej próbie nieco zmniejszasz odległość bezpieczną (wartość nieco jest zalezna od psa, w jego przypadku nie więcej niż 10-20 cm) i przeprowadzasz cała sesję raz jeszcze. I tak stopniowo zmniejszasz odległość bezpieczną. Jeśli zauwazysz jakiekolwiek objawy zdenerowowania, zwiększasz odległość, czasami trzeba wrócić do poprzedniej wartości. Zasada ogólna - pies musi być zrelaksowany i niezaniepokojony, nie może mieć niepotrzebnych napięć. Końcowa faza całego procesu to karmienie z ręki i ostatecznie mieszanie ręką w misce, ale jak pies jest zrelaksowany i jestesmy pewni jego zachowań.

Jeśli chodzi o duze smakołyki - kości, to kilka razy należy wymienić smakołyk na inny takiej samej a najlepiej wiekszej wartości (np. drugą kość, drażetkę MM's - wiem czekolada nie jest dla psa zdrowa), dla bezpieczeństwa obie kosci moga byc przyczepione sznurkiem, aby nie stac za blisko psa. Procedura jest upierdliwa, ale lepszy sposób na razie nie istnieje.

Jeśli nie podejmiesz takiej pracy, to za kilka miesiecy, a może juz tygodni psa na czas jedzenia trzeba bedzie zamykać w osobnym pokoju/ kuchni. Niektórzy tak robią. Nie polecam.

Można zmieniać parametry całej procedury - ilość misek, ilość porcji, odległosc w zależności od zachowania danego osbnika. Można też dawać jedzenie w óżnych miejscach, aby problem nie dotyczył tylko jednego miejsca.

Ogólnie nie daję tak szczególowych rad przez net, bo problem agresji miskowej to jedna z form CDA i wymaga kompleksowego podejscia do sprawy i zbadania dokładnie danego przypadku Po to, aby zdaignozowac wszystkie zagrozenia i podjąć odpwoiednie kroki.

Wybór jest Twój. Z psem prezentującym takie agresywne zachowania trzeba pracować.

PS. Jak poprosisz, to Żmija poda Ci dokładny sposób dojścia do opisu odwrażliwiania na stronie klikerowej (ja nie pomnę).

: czw gru 14, 06 12:41 pm
autor: Formoza
Dziękuję za wszytskie bardzo cenne odpowiedzi chyba będe szedł na szkolenie z nim. POZDRAWIAM

: czw gru 14, 06 13:43 pm
autor: Żmija
Szkolenie zawsze zalecane, jednak tego problemu na szkoleniu nie rozwiążesz. To praca w domu. A każde szkolenie jest przede wszystkim dla wlaściciela- pokazuje jak pracowac z psem.

Powodzenia.

Re: Pomocy !!

: czw gru 14, 06 13:50 pm
autor: Gothika
odnośnie szkolenia, to domyslam sie ze masz na myśli PT (pies towarzysz) ?

to jest bardzo fajna sprawa i jak najbardziej popieram, z tym.... ze problemu agresji miskowej to szkolenie nie rozwiąze, to jest zupełnie cos innego. Podzielam zdanie Zmiji

: czw gru 14, 06 14:28 pm
autor: JonSnow
Żmija już to napisała - szkolenie nie rozwiąże tego problemu, ale zdecydowanie jest zalecane - kolejna cegiełka w rozwiązywaniu problemu.

Zdecydowanie odradzam tradycyjne metody (siłowe) w szkoleniu bulteriera i do tego problematycznego. Takie postępowanie przypomina gaszenie pożaru za pomocą benzyny.

Z mojej praktyki wynika, że największym problemem jest to, aby przekonać właściciela, że regularna praca jest konieczna

Właściciele psów problematycznych niestety mają tendecje do zapominania o tym.

Re: Pomocy !!

: czw gru 14, 06 14:32 pm
autor: klara_veritas
<QUOTE author="Gothika"><s>
Gothika pisze:</s>
bo potrzeba trochę czasu aby to zmienic, to sie nie stanie w tydzien czy dwa, musisz byc cierpliwy, nie poddawac sie i wytrwale z psem pracowac :!:
</QUOTE>
Jeśli Cię to jakkolwiek podbuduje ja z moim Serkiem pracuję non stop od ponad roku i małymi kroczkami zdążamy do "normalności". U ciebie sprawa będzie może o tyle łatwiejsza że masz małego szczyla a ja zaczynałam pracę z Serem jak był dorosłym psem. Kiedy odbiło Serkowi że kłapał przy zapinaniu obroży, DWA miesiące musieliśmy intensywnie pracować zanim udało się go na nowo rzekonać do tej czynności. Więc podpisuję się pod słowami mojej "przedmówczyni" : nic nie stanie się w tydzień ani nawet dwa... czasem na to potrzeba miesiecy.... lub nawet jak w przypadku mojego Serka lat... Cierpliwość, czas i systemamtyczność to jedyna droga

: czw gru 14, 06 15:02 pm
autor: Żmija
Również z nieproblemopwy psem nalezy pracowac ciągle. Może mniej, może rzadziej, ale przede wsyztskim regularnie. Jedna minuta dziennie jest bardziej cenna niż godzina ra na miesiąc.

: sob lut 03, 07 13:19 pm
autor: Formoza
Witam

To znowu ja :P Mam ten sam problem co wcześniej tyle że tym razem wszytsko się nasiliło. Strasznie mnie nie toleruje gryzie i warczy, nie pozwala mi wejść do kuchni co mam robić. Od czasu kiedy napisałem ten post ciągle z psem pracuje. Tak jak mi mówiliście , psa zabieram wszędzie gdzie to jest tylko możliwe by był ze mną jak najwięcej czasu. Chciał bym też powiedzieć że ani razu go nie zbiłem , by nie było że wyrabiam w nim agresji. Chciał bym też powiedzieć że Rocky ma 5 miesięcy i bardzo go kocham i mi strasznie na nim zależy. Proszę co mam w tym wypadku robić. Dziękuję z góry za wszystkie odpowiedzi. POZDRAWIAM

: sob lut 03, 07 14:54 pm
autor: Jaga
Tak jak piszą moi przedmówcy czeka Cię praca z pieskiem i musisz uzbroić się w cierpliwość. Dawałabym mu teraz często jakieś jedzonko z ręki ( małe kąski ), żeby zaczął kojarzyć - ręce Pana to super sprawa. :P

Odchowując miot szczeniąt - mieszam w trakcie jedzenia wszystkim razem i z osobna ( ręką ) w miskach i dostają też zawsze coś bezpośrednio z ręki do pycholi. ;D

Myślę, że takie postępowanie u hodowcy procentuje dobrze na przyszłość u właścicieli szczeniąt - nie mają miskowych problemów! :D

Cierpliwości i Powodzenia! :)

: ndz lut 04, 07 12:53 pm
autor: JonSnow
W połowie grudnia napisałem posta, jak radzić sobie z agresją miskową. Jeśli do lutego nie udało Cie się tego poprawić z tego wynika wniosek, że:

1) nie robisz tego właściwie

2) nie robisz tego regularnie

3) problem nie dotyczy tylko miski, ale i innych aspektów agresji domowej, których nie potrafisz rozpzonać.

Nie wiem, który punkt jest własciwy, ale albo w Twoim domu powinien się pojawić człowiek znający się na problemie albo Ty powinieneś pojawić się u kogoś takiego w domu.

Dawanie jedzenia z ręki to ostatni krok odwrażliwiania na agresje miskową i w przypadku nasilonego problemu nie wystarcza (nawet jeśli pies bierze jedzenie z ręki i nie atakuje). Trzeba psa odwrażliwiać, dokładnie stosując się do procedury i nigdy się nie spieszyć, ani nie robić wyjątków. To działa tylko jeśli się realizuje procedurę, tak jak być realizowana powinna.

Musisz nauczyć się zasad w treningu psa i zasad odwrażliwiania, ale nie tylko teoretycznie, ale i praktycznie. Gdzieś w tym co robisz tkwi jakiś błąd. Przez sieć tego się nie załatwi. Naprawdę zastanów się ad wizytą u kogoś doświadczonego z tego rodzaju problemami.

: wt lut 06, 07 16:51 pm
autor: FIFI
Jak juz wyprobujesz wszystkie nowoczesne metody to powroc do starych, tzn. zachowaj sie wobec szczeniaka tak jakby zachowal sie dorosly Bullterrier wobec malego , gyby sie pyrzy nim tak zachowywal.

: wt lut 06, 07 17:03 pm
autor: JonSnow
Jeśli zechcesz tak robić, to najpierw polecam wziąć od osoby udzielajacej tego typu porad (FIFI) oświadczenie, że jak Cię pies pogryzie, to pokryje koszty leczenia i chirurgii plastycznej, tak aby Twoje ciało wyglądało jak przed pogryzieniem. A najlepiej gdyby udzielający tego typu porad sam je zademonstrował na problematycznym psie.

PS1. Nie wątpię, że czasami taka metoda może zadziałać, ale w odpowiednim wieku i u odpowiedniego typu psychicznego psa. Jak się pomylisz w ocenie tego typu, to skutek jest odwrotny. Metody pozytywne nie mają tego minusu, nawet jeśli ktoś je źle aplikuje, pies go nie pogryzie, choć postepu nie będzie.

PS2. Jesteśmy ludźmi, nie psami i nie musimy stosować metod psich w uzyskiwaniu zamierzonych efektów.

PS3. Znam trochę przypadków, gdzie użyto tych dyscyplinujących metod i skutek był opłakany.

: wt lut 06, 07 18:14 pm
autor: FIFI
Rozumiem , ze to jest szczeniak !! Gdyby to byl pies dorosly to inna sprawa. Mojego obecnego psa nikt nie chcial kupic bo gryzl . A mial 3,5mies.Gdybym go "pokojowo" przekonywala , ze mu nie zagrazam , to dzis balabym sie wlasnego psa .Bo co rozumie pies jesli go przekonujemy , ze mu "nie zagrazamy"??? Tylko: "Jestem najwazniejszy,nikt nie smie zabrac mi taj miski , wiec nie mam potrzeby warczec".A co bedzie gdy za rok pies uzna ,ze jednak mu zagrazamy??? Utnie reke lub gorzej.A co sie stanie gdy dojdze do konfrontacji ze szczeniakiem , ktory wlasnie zmienia zeby...???To tyle na ten temat.