Strona 1 z 1
elektryczna obroza...?
: sob maja 31, 14 12:55 pm
autor: Monikabrabi
Witam wszystkich
Jakie macie zdanie o elektrycznej obrozy?Czy ktos z was mial z nia do czynienia?
Mam Brabusa (8mc) staram sie wsadzic cale serce w wychowanie go na przyzwoitego psa...jest kochany,przyjacielski do psow oraz ludzi a zwlaszcza dzieci!Na punkcie dzieci ma bzikaaa...niestety mialam juz pare sytuacji kiedy bylam z Brabusem w parku(gdzie zawasze go spuszczam ze smyczy zeby mogl sie wybawic z psami)wszystko jest ok do czasu kiedy nie zobaczy dziecka.W tym momencia o zabawie z psem oraz o mnie zapomina i leci do dziecka.No i wiadomo co wtedy sie dzieje...dziecko skacze,placze itp a on odbiera to za zabawe.Gorzej jest z rodzicami ktorzy nie sa zadowoleni z takiej sytuacji

Jestem zla na siebie i na Brabusa.Nie wie co mam rozbic prosze o pomoc

Re: elektryczna obroza...?
: śr kwie 29, 15 17:20 pm
autor: TerrorZone
Post z zeszłego roku ale na wszelki wypadek odpisze gdyby ktoś inny potrzebował.
Żeby używać OE skutecznie, trzeba mieć perfekcyjne wyczucie czasu oraz doświadczenie i wiedzę. Pierwszy lepszy Pan X czy Pani Y nie mają żadnej z tych rzeczy by taką obrożą się posługiwać. Nie wystarczy wychować jednego czy dwóch piesków aby uważać się za osobę doświadczoną w tej kwestii. Tak więc OE fantastyczne narzędzie - ALE dla doświadczonych trenerów.
OE właściwie użyta nie jest narzędziem okrutnym i przynosi błyskawiczne efekty.
Obroża z której korzystam ma 100 stopni impulsu elektrycznego, sygnał dźwiękowy i wibrację. Używam sygnału o sile 3. Sprawdziłam go na sobie. Nie boli ale wrażenie raczej nieprzyjemne. I uwierzcie, że jeśli mówię że nie boli to nie boli bo moja skóra ma stopień wrażliwości tak wysoki że przeszkadza jej głaskanie lub zbyt twarde ubranie i boli wtedy bardzo..
Psiecko (psie dziecko) dorobiło się obroży bo innymi sposobami nie dałam rady oduczyć jej by nie żarła wszystkiego jak odkurzacz (doświadczenie w pracy z psami problematycznymi 15 letnie, skuteczna rehabilitacja dorosłych rottweilerów, a szczeniakowi bula to wisi i powiewa

). Niestety mieszkam na osiedlu gdzie ludzie wyrzucają masowo żarcie przez okna, do tego dorzucają trutkę albo wyrzucają kiełbaski wypełnione gwoźdźmi. OE sprawdziła się świetnie. Efekty błyskawiczne. Teraz sucz nosi obrożę z rzadka.
Nie wiem czy zdecydowałabym się używać obroży w celu nauki innych komend - do wszystkiego innego stosuję metodę klikerową i masę cierpliwości. Psiecko też skacze na ludzi i dzieci, cieszy się, domaga uwagi od obcych - ale nie jest to nawyk zagrażający jej zdrowiu i życiu (jak np odkurzanie czy agresja) - wobec tego nie odczuwam potrzeby stosowania tak silnego bodźca. Po prostu smycz i nie spuszczam jej przy dzieciach, a na pola gdzie chodzę z innymi psami jest zajęta psami to ludzie jej nie w głowie
-Terror.
Re: elektryczna obroza...?
: pn maja 25, 15 22:40 pm
autor: kwiatek123
Czasami na prawde trzeba się zastanowić.. czy chcielibyście nosić elektryczną obroże która za każdym razem jakby nie było zadaje ból. Ja nie.. nie wiem w ogole kto ( zakładając, że jest normalny i kocha swojego psiaka) mógłby zakłądać takie za przeproszeniem g.. swojemu psu. Poświec troche wiecej czasu dla niej/niego a nie idz na łatwizne karając go ( TAK UWAZAM ZE TO JEST KARA ).
Re: elektryczna obroza...?
: czw maja 28, 15 20:11 pm
autor: TerrorZone
A założyłaś taką obrożę, że masz taką świętą pewność? Właściwie skoro nie czytacie wypowiedzi w tym temacie, to po co się wypowiadać?
Ja założyłam taką obrożę i sprawdziłam na sobie. Stopień 1, 2 oraz 3 (z dostępnych 100) - które miałam zamiar użyć na swojej suczy. I cóż, nie boli. Więcej nie sprawdzałam bo tyle wystarczyło. A unoszenie się dumą "poświęć czas, blablabla" jest dobre dla tych którzy mogą ryzykować - ja w imię miłości do swego psa nie chciałam ryzykować, że zje trutkę. Miałam tak zafiksowanego odkurzacza, który potrafił coś złapać i przełknąć zanim Ty byś zauważyła że coś złapała. Poświęcanie czasu, nagrody i klikery są dobre dla uczenia komend typu siad, waruj, etc. a nie w wypadku kiedy idzie o życie psa.
na generalizowaniu, Kwiatku, jeszcze nikt dobrze nie wyszedł.
Piotrze, przykro mi to pisać ale ja będąc z Wrocławia wiem że w Krakowie są miejsca gdzie pies może się wybiegać. Jeśli taki stan wiedzy prezentujesz wobec psa, swojego pupila i pewnie w jakiejś części pasji, to jako elektrykowi bym Tobie nie zawierzyła.
-Terror.