Strona 1 z 1
Diwny guzek.
: wt mar 22, 11 20:07 pm
autor: Kamyk167
Mam sunie która wabi sie jigga.Dostałam ja 5 lat temu od pewnego chłopaka który nie chciał się nią zajmować bo potrzebowała szczególnej opieki. Była ostatnim szczeniaczkiem w miocie i była bardzo malutka, miała uszkodzoną łapkę.Teraz ma różne problemy ze zdrowiem alergie skórne, wypadanie sierści i po każdej cieczce ma mleko i wygląda jak by miała kiedyś szczeniaki.Teraz pojawił się kolejny problem choć moja niusia nie jest wagi lekiej ma nadwage nawet spora ale w tylniej pachwinie pojawił sie dziwny guzek pod skóra.Czy ktoś wie co to może być bo weterynarz mówi że nie ma sie czym przejmować bo ona ma jakieś wady denetyczne i tak będzie. Ma ktoś podobne problemy z swoim pieskiem.
Prosze o odpowiedz

Re: Diwny guzek.
: śr mar 23, 11 8:31 am
autor: viva
Ja bym radziła ci ten guzek sprawdzić u innego weta. Może to być tłuszczak i dlatego wet powiedział, że nie ma się co tym przejmować. Czy myślałaś o sterylizacji suni, aby nie miała ciąży urojonych. Jak ją wysterylizujesz nie będzie mleka w sutkach i kłopotu z cieczkami.
Re: Diwny guzek.
: śr mar 23, 11 13:57 pm
autor: Kamyk167
Powiem tak nie znam sie na tej rasie za bardzo przygarnełam ją bo chcieli się jej pozbyć( nie powiem w jaki sposób) niusia po mimo swojego wieku ma rozumek szczeniaka może przez to że bałam sie że te psy mają złą reputacje i tak ja starałm sie wychowac i teraz tyle tych problemów i nie wiem czy nie zrobiła bym jej krzywdy tą sterylizacja a wet mówi że najlepiej po pierwszych szczeniakach. Czy to prawda?
Re: Diwny guzek.
: śr mar 23, 11 14:10 pm
autor: viva
A po co ją masz rozmnażać? Czy suka ma uprawnienia hodowlane? Jeśli nie ma, to nie rób pseudohodwli, sukę można wysterylizować już jak jest dorosła. Wcale nie musi mieć szczeniaków. Tematy pseudohodowli tu się cały czas przewijają. Po co produkować szczeniaki bez rodowodu.
Re: Diwny guzek.
: śr mar 23, 11 14:40 pm
autor: Jaga
Re: Diwny guzek.
: śr mar 23, 11 15:47 pm
autor: Jaga
# Sterylizacja i kastracja są nienaturalne
Owszem, są nienaturalne. Naturalna jest natomiast śmierć naszej suczki z powodu ropomacicza... Bo przecież leczenie tej śmiertelnej choroby też jest nienaturalne. Idąc tym tokiem rozumowania, nie powinniśmy leczyć psów, kiedy zachorują, bo to niezgodne z naturą. Ba, wszystkie nasze wypieszczone i ukochane psy powinniśmy wywieźć do lasu i zostawić na pastwę losu, bo przecież nienaturalne jest trzymanie ich w domach, mieszkaniach... Absurd, prawda? Odkąd człowiek udomowił psa, życie tych zwierząt ma niewiele wspólnego z naturą. Dlatego musimy zdać sobie wreszcie sprawę z obowiązków, jakie na nas ciążą. Bo człowiek powinien w końcu wziąć odpowiedzialność za istoty, które udomowił. To właśnie przez nas, ludzi, istnieją tak makabryczne miejsca jak schroniska dla bezdomnych zwierząt. To my doprowadziliśmy do tego, że psów jest zbyt wiele. To właśnie przez nas tysiące zwierząt w schroniskach jest usypianych. To jest naturalne? To już „zwolennikom naturalności” nie przeszkadza? Sami odpowiedzcie sobie na pytanie, co dla psów jest lepsze: nienaturalne życie za kratami, nienaturalna śmierć w schronisku, czy nienaturalne zapobieganie takim tragediom?
# Każda suczka powinna mieć raz w życiu szczenięta "dla zdrowia"
Bzdura - nie ma żadnych medycznych powodów, dla których suczka musiałaby raz w życiu być pokryta. Ciąża nie zapobiegnie ani hormonozależnym chorobom nowotworowym, ani ropomaciczu, ani ciążom urojonym. Te ostatnie, po jednokrotnym odchowaniu szczeniąt, mogą się wręcz nasilić. Pamiętajmy przy tym, jak wielkim wysiłkiem dla organizmu suki jest ciążą i poród. Tak jedno, jak i drugie może spowodować komplikacje zagrażające nie tylko zdrowiu, ale i życiu zwierzęcia. Wbrew obiegowym opiniom, ciąża nie wpływa też dodatnio na zachowanie suczki. Nie łagodzi jej charakteru, nie sprawia, że stanie się bardziej posłuszna. W przypadku jakiś problemów behawioralnych pomóc może tylko profesjonalne szkolenie. Zajrzyj do pobliskiego schroniska i naocznie przekonaj się, ile jest tam bezdomnych, cierpiących psów. Część z nich pochodzi właśnie z takiego "zdrowotnego" miotu...
# "Nie mogę pozbawić swojej suczki radości macierzyństwa"
Większość z nas jest bardzo emocjonalnie związana ze swoimi pupilami. I przez to błędnie przypisuje psom ludzkie uczucia. Zapominamy, że pies to zwierzę, które kieruje się w życiu instynktem, a nie uczuciami. To nie uczucia macierzyńskie pchają je do rozrodu. To czysto biologiczny instynkt. Bo cóż to za uczucia macierzyńskie, które każą matce odrzucać, czy nawet zabijać słabe i chore dzieci? Człowiek swoje dziecko będzie chciał za wszelką cenę ratować. Suczka słabe i chore szczenię odrzuci, nie będzie go karmić, skaże je na śmierć. I cóż to za uczucie, które trwa raptem kilka tygodni? Gdyby kobiecie po kilku tygodniach, czy nawet latach odebrano dziecko, to byłoby to jej życiową tragedią. Psie szczenięta zazwyczaj już po 8 tygodniach wędrują do nowych domów, a suczka nie dość, że nie popada z tego powodu w depresję, to jeszcze jest wręcz szczęśliwa, że nareszcie ma z głowy uciążliwe młode. A po niedługim czasie zapomina, że w ogóle kiedykolwiek była mamą.
# "Mojej suczce będzie smutno, że inne suki mają szczeniaki, a ona nie. Będzie tęskniła za byciem mamą"
I znów kłania się uczłowieczanie psów... Jeszcze raz powtórzmy: to nie uczucia skłaniają sukę do posiadania potomstwa, tylko wyprany z uczuć instynkt. Kiedy suczka instynktu nie odczuwa, to nie odczuwa też chęci posiadania potomstwa. Sterylizując suczkę pozbawiamy ją właśnie instynktu, nakazującego jej rozmnażać się. Będzie to dla niej stan zupełnie naturalny, tak jak naturalne są dla niej okresy między cieczkami. Bo przecież kiedy suczka nie ma cieczki, ani jej w głowie posiadanie potomstwa. Nie siedzi i nie rozmyśla: „Bo ta Saba zza płotu to ma cieczkę, a ja nie. Ona będzie mieć dzieci już niedługo, a ja biedna jeszcze tyle muszę czekać....”. Tak samo nie będzie siedzieć i rozmyślać po sterylizacji. Psy nie mają zdolności abstrakcyjnego myślenia. Nie mając instynktu płciowego, nie będą odczuwały jego braku. A co za tym idzie, w żaden sposób nie będą tęskniły za posiadaniem szczeniąt.
Re: Diwny guzek.
: śr mar 23, 11 20:33 pm
autor: Kamyk167
Ja nie chce mieć szczeniaków ona sama jest jak wielki szczeniak

nie potrzebóje żadnych problemów. Martwia mnie po prostu te dziwne dolegliwości jakie ma nie spotkałam sie nigdy z czyms takim nie wiem czy u tej rasy pojawiaja sie takie dolegliwości jak u mojej niusi czy po prostu ona jest jakaś inna. ( krosty na skórze, wypadająca wtedy sierść, mleko, i ten podejrzany guzek w pachwinie który nie jest wcale grozny jak mówi wet)
Re: Diwny guzek.
: śr mar 23, 11 22:05 pm
autor: rajski ptak
Jak mogę Ci doradzić odchodź sunie

Ogranicz pojadanie ,więcej ruchu ,jedzenie podziel na dwie porcje mniejsze

co do mleka w cycuchach to sterylizacja tez w 100% nie gwarantuje

ze ono się nie pojawi

Ale cieczki nie będzie i w przyszłości ropomacicze tez suni nie będzie groziło
Co do tego guza udała bym się do innego weta i to z konsultowała
Alergie pokarmową przerabiała z nie żyjąca sunia

Czy wiesz na co ta alergia ???
Re: Diwny guzek.
: śr mar 23, 11 22:53 pm
autor: Kamyk167
Nie moge wyłapać na co to moga być te krosty za każdym razem ide do weterynarza i dostaje zastrzyk i po jakimś czasie znika ale po jakimś czasie wraca i od nowa. Jest biała i przy tym odrazu zaczyna łysieć i to widać. Z tym karmieniem jest duży problem ja daje śniadanie jak mnie niema babcia ją dokarmia cały czas i tata po pracy ale i tak jest wiecznie dłodna

ten guzek jest ruchomy gdy go dotykam mogę go przesunąć. cycki są bardzo obwisłe i przez to odpażone pomiędzy przez to wszystko naczytałam sie o jakiś dziwnych chorobach jakie może mieć przez to mleko. Nie wiem ile w tym prawdy.
Re: Diwny guzek.
: czw mar 24, 11 7:08 am
autor: rajski ptak
Re: Diwny guzek.
: czw mar 24, 11 8:26 am
autor: viva
Jak guzek jest ruchomy, to najpewniej to tłuszczak. Moja Bipi ma taki koło łba.
Re: Diwny guzek.
: czw mar 24, 11 19:08 pm
autor: Kamyk167
Czy ktoś może mi powiedziec skąd one sie biorą i czy one mogą sie zoznosic albo czy on urośnie bo chce zobaczyć bo popwidzą znający sie na tej rasie do tego co powiedział wet.