weterynarze.
: pn wrz 20, 10 21:37 pm
zawsze myslalam, ze weterynarze i lekarze to musza wszystko wiedziec. sa super madrzy i w ogole.
dzis byam u nowej pani weterynarz w bielsku. co mnie zdziwilo. moj pies ktory poprzedniej wet nie lubi i nie dawal sie dotknac, przed ta rozlozyl nogi doslownie
wymacala go wszedzie.
chciala otworzyc buzie, mowie ze jej pomoge( znajac Borysa i poprzednia wet) a ona mowi ze sobie poradzi. wlozyla palec do buzi psa mowi mu otworz a pies rozdziabil pysk i macha do niej ogonem
pozytywne zdziwienie.
dwa. brazowa maz w uchu, pani mowi ze uszy wyczysci... psioreks nawet nie mruknal jak mu w tym uchu grzebala... no cud miod.
pytanie do was. jakie wy macie historie z wetami? od razu trafiliscie? bo poprzednia wet to jakas masakra doslownie. i jasnowidz. nie zbadala a diagnoza juz byla.
nowa pani super podejscie do psa widac ze ten ja lubi, nie zdziera kasy, dokladnie bada...i nie boi sie go
na co wy zwracaliscie uwage?
ps. przepraszam za poslkie znaki ale cos mi sie poprzestawialo i nie moge ladnie pisac.
dzis byam u nowej pani weterynarz w bielsku. co mnie zdziwilo. moj pies ktory poprzedniej wet nie lubi i nie dawal sie dotknac, przed ta rozlozyl nogi doslownie
chciala otworzyc buzie, mowie ze jej pomoge( znajac Borysa i poprzednia wet) a ona mowi ze sobie poradzi. wlozyla palec do buzi psa mowi mu otworz a pies rozdziabil pysk i macha do niej ogonem
dwa. brazowa maz w uchu, pani mowi ze uszy wyczysci... psioreks nawet nie mruknal jak mu w tym uchu grzebala... no cud miod.
pytanie do was. jakie wy macie historie z wetami? od razu trafiliscie? bo poprzednia wet to jakas masakra doslownie. i jasnowidz. nie zbadala a diagnoza juz byla.
nowa pani super podejscie do psa widac ze ten ja lubi, nie zdziera kasy, dokladnie bada...i nie boi sie go
na co wy zwracaliscie uwage?
ps. przepraszam za poslkie znaki ale cos mi sie poprzestawialo i nie moge ladnie pisac.