Strona 1 z 2
Porwania psów rasowych.
: sob maja 08, 10 19:33 pm
autor: swinka
Właśnie przeżyłam koszmar...myślałam, że porwali moją Kosmos! Na parę minut zostawiłam ją w ogródku przed domem i znikła! Jak jest ładna pogoda zawsze grzeje dupkę przed domkiem i biega sobie, co chwilkę sprawdzam czy wszystko u niej w porządku ( ma już cztery miesiące, więc myślę, ze koło domu sama może biegać). Dopiero dziś uświadomiłam sobie, że ktoś może mi ją ukraść

Jaka ja głupia jestem, przecież tak mogło się stać. Przecież ludzie kradną psy rasowe i mogą jeszcze na tym sporo zarobić, nie ważne, że pies nie będzie miał papierów, ważne, że ciule mogą powiedzieć, że pies rasowy!Już wyobraziłam sobie, jak spędzam noce bez niej, ze na pewno nie pójdę już do pracy, ani do szkoły, bo nie dam rady myśleć o niczym innym jak tylko o tym gdzie ona jest(jest z nami dwa miesiące, a ja nie wyobrażam sobie naszego domu bez niej). W końcu mąż znalazł ją u sąsiada (musiał znaleźć jakąś dziurę w ogrodzeniu), bawiła się z jakimś psem, jak męża zobaczyła od razu przybiegła. Kiedy wróciłam z poszukiwań ona już była, zobaczyła, ze ja płaczę ( wydaje mi się,że psy widzą tak mocne emocje ludzkie) i już wiedziała, że zrobiła źle. teraz słodko śpi, a ja nie mogę przestać o tym myśleć...już jej nie zostawię "samej"
: ndz maja 09, 10 21:21 pm
autor: Natalia
Wierzę, że mogłaś się wystraszyć bo ja miałam też kiedyś niezłego stracha. Po pracy wróciłam do domu. Nie przywitał mnie tupot pazurków ani merdający ogon. Oblał mnie zimny pot. Pies był sam około 6 godzin a do mojego domu prowadzi troje drzwi. Pierwsza myśl: kurna nie zamknęłam którychś i ktoś wszedł i wziął Dragulca ze sobą!!!
Chodziłam po pokojach i cmokałam, wołałam, gwizdałam a tu cisza!!! Wreszcie usłyszałam cichutkie piśnięcie.
Okazało się, że mój pomysłowy pies wszedł do łazienki gościnnej i ciągnąc za ręcznik na drzwiach zatrzasnął je.
Ale pociesza mnie fakt, że już niedługo mój pies będzie na tyle duży, że nikomu nie przyjdzie do głowy żeby go dotknąć. To jeden z "pozytywnych" aspektów tego, że rasa uznawana jest za niebezpieczną.
: ndz maja 09, 10 22:39 pm
autor: yoshi
<QUOTE author="Natalia"><s>
Natalia pisze:</s>
Ale pociesza mnie fakt, że już niedługo mój pies będzie na tyle duży, że nikomu nie przyjdzie do głowy żeby go dotknąć. To jeden z "pozytywnych" aspektów tego, że rasa uznawana jest za niebezpieczną.
</QUOTE>
oj... tu niestety nie do końca można się zgodzić

Wszystko kradną nie ważne czy agresywne czy nie, asty, rottki... co się da
: pn maja 10, 10 7:20 am
autor: bulterierka
Taka prawda, tym groźniejsze tym lepszy zakup, bo o dresiarzy nie mało

: pn maja 10, 10 11:42 am
autor: aga
<QUOTE author="yoshi"><s>
yoshi pisze:</s><QUOTE author="Natalia"><s>
Natalia pisze:</s>
Ale pociesza mnie fakt, że już niedługo mój pies będzie na tyle duży, że nikomu nie przyjdzie do głowy żeby go dotknąć. To jeden z "pozytywnych" aspektów tego, że rasa uznawana jest za niebezpieczną.
</QUOTE>
oj... tu niestety nie do końca można się zgodzić

Wszystko kradną nie ważne czy agresywne czy nie, asty, rottki... co się da
</QUOTE>
no niestety jak chcą to ukradną, mają swoje sposoby i właśnie im bardziej agresywny tym lepiej, moja ujada na obcych jak jest gdzieś uwiązana na chwilkę,(na spacerach absolutnie NIE)ale wiesz, to wystarczy koc na głowę, pod pachę i biorą, dlatego psa nie uwiązuję nigdy pod sklepem, no chyba że na parę sekund jak mam ją na oku
: pn maja 10, 10 13:28 pm
autor: Tosca
Chciałabym zobaczyć jak taki dres zarzuca koc na dorosłego samca

: pn maja 10, 10 15:54 pm
autor: Anita
Znajomemu uciekł sznaucer olbrzym. Groźne bydle.Szczególnie nie lubił pijaków. Trzy miesiące poszukiwań i nic. W końcu się znalazł na melinie, zadowolony, najedzony pasztetową, nie chciał iść do domu. Pańcio zapłacił spory okup, a własciwie znaleźne , ale pies długo nie mógł sobie miejsca znaleźć w domu i był nieprzyjemny dla właścicieli. Może sie obraził,że go zgubili.
: pn maja 10, 10 16:16 pm
autor: aga
<QUOTE author="Tosca"><s>
Tosca pisze:</s>Chciałabym zobaczyć jak taki dres zarzuca koc na dorosłego samca
</QUOTE>
szybciutko, na łeb, za łeb, poddusicić troszkę ewentualnie jeszcze wcześniej gazem go otłumanić jak za bardzo agresywny, dla nich to proste, ej nie czarujmy się

na ulicy to może i pies morderca ale jak będzie cwaniak to da mu radę beż żadnych przeszkód
: pn maja 10, 10 16:45 pm
autor: Natalia
Dlatego jak można się przygotować na ewentualne uprowadzenie:
* nie zostawiać psa nigdzie samego
*mieć oczy dookoła głowy i w doopce
* nie wiem jak wy ale ja się cieszę, że mój białas nie każdemu daje się miętosić. Socjalizacja socjalizacją ale chcę żeby mój pies wiedział, że zeżreć może tylko kiedy ja mu dam, iść też ma za mną i nie cieszyć się na widok każdego ludzia na ulicy.
: wt maja 11, 10 19:44 pm
autor: swinka
<QUOTE author="Natalia"><s>
Natalia pisze:</s>Dlatego jak można się przygotować na ewentualne uprowadzenie:
* nie zostawiać psa nigdzie samego
*mieć oczy dookoła głowy i w doopce
* nie wiem jak wy ale ja się cieszę, że mój białas nie każdemu daje się miętosić. Socjalizacja socjalizacją ale chcę żeby mój pies wiedział, że zeżreć może tylko kiedy ja mu dam, iść też ma za mną i nie cieszyć się na widok każdego ludzia na ulicy.
</QUOTE>Moja sucz pcha się do każdego zwierzaka i ludzia
: pn maja 17, 10 15:16 pm
autor: OLKAiDEXTER
Również nie zostawiam psa pod sklepem na osiedlu, jak już coś wchodzi ze mną. Denerwuje mnie, że czasem do wszystkich merda ogonem:/ Nie ważne czy pies jest agresywny czy nie, da się go uprowadzić... Dlatego trzeba unikać takich sytuacji w których pies zostaje sam...
: wt maja 18, 10 10:28 am
autor: kleoo
Może na mojego kastrata nikt się nie rzuci

: wt maja 18, 10 11:16 am
autor: OLKAiDEXTER
Hehe kto wie Kleoo

: wt maja 18, 10 11:34 am
autor: Tosca
szybciutko, na łeb, za łeb, poddusicić troszkę ewentualnie jeszcze wcześniej gazem go otłumanić jak za bardzo agresywny, dla nich to proste, ej nie czarujmy się Wink na ulicy to może i pies morderca ale jak będzie cwaniak to da mu radę beż żadnych przeszkód
Hm ja tego dalej nie widzę hehe , szczególnie jak pies był by po szkoleniu IPO , niespełna 20 kg pitki potrafią powalić biegnącego na nich chłopa , nie chce wiedzieć co może 30-sto paro kilowy samiec , kocyk na głowie raczej nie był by dla niego przeszkodą a gaz pieprzowy może psa bardziej rozjuszyć niż uspokoić .
Wszystko zależy od charakteru psa i od wychowania , niestety bullteriery nie maja już tego temperamentu , terriera w nich coraz mniej a szkoda bo to właśnie w TTB jest najważniejsze
Swoją drogą zapraszam wszystkich na szkolenia z obrony sportowej

świetna zabawa a w wypadku niemiłych sytuacji pies wie jak się zachować .
: sob cze 19, 10 15:20 pm
autor: saxatilia
Tosca ja tez z bielska
