Strona 1 z 1

: ndz mar 28, 10 12:33 pm
autor: agusia_cch
tak, my zamykamy nasze psy w klatce, nie wiem jak u innych ale u nas jest to spowodowane wlasnie zniszczeniami:) poki mielismy same amstaffke bylo ok, ale jak doszedl bullik, to wracajac do domu, stalam pod drzwiami i sie zastanawialam wejsc, czy nie wejsc, bojac sie co moze mnie spotkac... mieszkanie nawet jak zostawali na godzinke sami wygladalo jak po tornadzie... :twisted:

: ndz mar 28, 10 14:57 pm
autor: Tosca
To nie jest dobry pomysł , młody bull zamęczy małego psiaka a nawet może mu niechcący zrobić krzywdę , nawet duże psy niechętnie bawią się z bulami bo te są niedelikatne .

Hodowle które maja malutkie psiaki i duże najczęściej te małe trzymają w domu a duże w kojcach na zewnątrz .

Nie polecam takiego duetu również z własnego doświadczenia , mam starą jamniczkę i mój młody ją dręczy muszą ich izolować na szczęście nie jest to trudne bo mam duży dom i pies często mieszka u mojego TZ .

: ndz mar 28, 10 18:20 pm
autor: aga
ja nie miałam w parze małego i dużego psiaka ale z samych spacerów widzę że bull to na prawdę tornado i niechcący może "uszkodzić" malucha i nawet właśnie większego od niej psa a to tylko zabawa i głupawki :wink: , nie wiem może jak się wychowają razem to będzie OK, ale szczylek bull to raczej ciężkie do okiełznania na początku

: ndz mar 28, 10 19:58 pm
autor: Tosca
Ja widziałam co potrafi młody bull , a że najlepsza zabawa to rozpędzić się i z pełnej pizdy walnąć w innego psa to największa radocha nie polecam zabaw buli z małymi psami .

Bull jak i wszystkie TTB mają swój specyficzny sposób zabawy i niewiele psów innych ras go lubi i nie odbiera za chęć ataku .

Wiecie jak to jest dostać z rozpędzonego psa prosto w nogi pomyślcie co czuje 10 kg piesek :twisted:

: ndz mar 28, 10 20:24 pm
autor: agusia_cch
jak rozpedzona zara na mnie wpadla, to sie przewrocilam i skrecilam noge :twisted: dzis w lesie, widze ze leci na mnie snoopy, wiedzialam ze nie zdaze uciec, z calej sily wbilam sie w ziemie, i staralam zachowac rownowage - wiedzialam ze zderzenie jest nieuniknione :P zachwialo mna, obrocilo prawie o 180stopni, ledwo udalo mi sie utrzymac na nogach... a on ma tylko 6miesiecy, co bedzie pozniej?:P

: ndz mar 28, 10 20:44 pm
autor: Kasia
Wszystko zależy od psich charakterów. Miałam sukę wielkości większego ratlerka i psa prawie wilczura. Sucz trzymała dużego tak ostro, że nawet nie zipnął głośniej jak sobie nie życzyła. A to ona jako 5-tygodniowy szczyl dołączyła do rocznego psa.

Teraz mam bulkę i mini jamnikopodobną i muszę przyznać, że ćwiczą podskoki tylko w domu, mała wykorzystuje to, że może wleźć pod krzesło czy fotel, gdy siła uderzenia z rozpędu może być za duża. Na spacerach jamolka jest prowokatorem awantur, bulka ją broni i to jest problem.

: ndz mar 28, 10 21:14 pm
autor: yoki
Wszytko zależy od charakteru psa i jego ułożenia. Znam bulka który mieszka z yorkiem/ oba samce/, super się dogadują panowie. Wydaje mi się że po części sukcesem jest to że właściciele nie faworyzują mniejszego psa.

Swoich psów jak wychodzę raczej nie zamykam w klatce, z tym zastrzeżeniem że rocznego samca zostawiam luzem tylko jak jest wybiegany bo inaczej ma ciekawe pomysły.

: ndz mar 28, 10 21:25 pm
autor: Tosca
Moja stara jamniczka też trzyma Newtona w ryzach , jak trzeba to go pogoni i się nie pieprzy wtedy , ale na spacerze jak newton biegnie i niechcący ja potrąci to ona leży i kwiczy , on robi to nieumyślnie bo myśli że tez jest malutki haha :D :twisted: