Strona 1 z 2

Bull ranny ptaszek

: wt mar 09, 10 16:43 pm
autor: Marcislava
Naczytałam się na forum jak to wasze psy lubią pospac do jedenastej i jak nie chce im sie wstawać rano na siuśki.

Jestem w szoku, u mnie sytuacja odwrotna. Yogi ma zegar biologiczny o napędzie atomowym, codziennie rano budzi się między 6.58 - 7.03 (!) i ze swojego posłania w klatce na korytarzu przemieszcza się do sypialni...tup tup tup pazurkami po posadzce i już przednie łapy uwala na łóżko i wylizuje twarz, włosy, ręce. Oczywiście zwalamy go na ziemię albo wysyłamy "na miejsce" ale sluchajcie, ta bestia opanowała budzenie do perfekcji!

Jeśli zamknę go w klatce to zaczyna merdać radośnie ogonem i robi taki huk że juz wolę go wypuścic.

Jeśli pozwolę mu spac przy łóżku na dywaniku, zaczyna sapać, stękać, węszyć, przytykać nos do obślinionej podłogi z czego robi się strasznie głośne chrumkanie.

Jak już u kresu wytrzymałości każę mu być cicho siada pod szafą i znowu radośnie wali w nia ogonem :P

W tygodniu to całkiem fajne bo i tak musze wstac do pracy, chociaz nie powiem, kazde 15 minut snu jest cenne, ale w weekend?

I od razu wyjasniam ze nie chce mu sie siku ani nie jest niewybiegany, nie ma znaczenia czy wyprowadze go o 2 w nocy na spacer czy o 10 wieczorem , czy biegal caly dzien czy spac.. Zawsze to samo!

Jestem ciekawa czy ktos na forum równiez ma takiego rannego ptaszka w domu.

Re: Bull ranny ptaszek

: śr mar 10, 10 7:53 am
autor: Złośnica
<QUOTE author="Marcislava"><s>
Marcislava pisze:</s>Jestem ciekawa czy ktos na forum równiez ma takiego rannego ptaszka w domu.
</QUOTE>
Ranne ptaszki to są u mnie...5.30-6.01 :lol:
W przypadku Uzi dość długo to trwało, ale tak przeciągaliśmy wstawanie, że w końcu się nauczyła, że wstaje się z nami. I nawet w weekendy śpimy dłużej. A jak psy idą spać z nami do łożka to potrafią spać nawet do 12.
Teraz mamy Lucyne na tymczasie i jest powtórka z rozrywki w kwestii wstawania w wekend o 5.30 ;)
U mnie psy śpią z nami w sypialni więc trzaskanie w klatce wyeliminowałam wyciągając blaszaną podłogę. A u Ciebie chyba najprościej zamknąć drzwi do sypilani skoro pies śpi poza :wink:

: śr mar 10, 10 8:34 am
autor: Marcislava
hehe...zamknąc drzwi i wylozyc gąbką klatkę :)

Do łózka dziada nie wpuszczam bo atmosfera ciasnoty to nie dla niego i zanim znajdzie wygodna pozycje to gniecie, slini, chrzaka i przepycha lapami, wiec i tak konczy na ziemi...

No nic..chyba spapuguje metode i bede przedluzac, przedluzac az w koncu kiedys wyspie sie do tej 9 :)))

: śr mar 10, 10 8:55 am
autor: Aga31
<QUOTE author="Marcislava"><s>
Marcislava pisze:</s>hehe...zamknąc drzwi i wylozyc gąbką klatkę :)
Do łózka dziada nie wpuszczam bo atmosfera ciasnoty to nie dla niego i zanim znajdzie wygodna pozycje to gniecie, slini, chrzaka i przepycha lapami, wiec i tak konczy na ziemi...
No nic..chyba spapuguje metode i bede przedluzac, przedluzac az w koncu kiedys wyspie sie do tej 9 :)))
</QUOTE>
Hamer jak zczynał się kokosić w kaltce to robiłam mu papugę. Koc na klatkę i zamknięcie drzwi do sypialni. Zresztą szybko się nauczył, że Pańci się nie budzi, bo może być wtedy niemiła :wink:

: śr mar 10, 10 9:45 am
autor: alpurczino
Naszego jak wpuścimy do łóżka , przytula się i śpi jak zabity nawet do 14.00

( wypróbowane gdy chorowaliśmy )

:D

: śr mar 10, 10 20:20 pm
autor: gośka
Nadi śpi z rodzicami,ale codziennie punkt 07:00 czuje szorstką opuszkę na moim policzku,oku,nosie albo czymkolwiek. Czasami dołącza do opuszki jęzor albo cała reszta bulla. Z bullem na twarzy mi do twarzy :lol:

: czw mar 11, 10 12:51 pm
autor: aga
co bull to inny typ śpiocha, moja jak śpi ze mną to nawet i do 12 wytrzyma, ja wstaję przed 7 a ona zero reakcji, śpi dalej. Potem wstanie, przeciągnie się, poziewa i może jak już coś zje to zechce się jej na sikanko, dla mnie wygoda hehe ale jak śpi u moich rodziców w jak ja to nazywam "korycie" , lubi to posłanie, może dlatego że jest w kuchni i koło misek :lol: a tam zawsze coś się dzieje, to budzi się zaraz z rana i na pole

: czw mar 11, 10 16:03 pm
autor: JJ
oooo widze ze jest wiecej rannych ptaszkow :)

u nas na poczatku byla masakra... 3-5 rano pobudka przez kilka tygodni. Ale ze chcialam go nauczyc w miare szybkiego pojmowania gdzie sie sika to biegalam w pizamie po osiedlu (cale szczescie ze lato i malo sąsiadów)... potem spanie wydluzylo sie do 6. Przez ponad pol roku nie uzywalam budzika... Oczywiscie Bulbo nie odroznial weekendow ;)

teraz troche lepiej bo spimy w weekend do 8, zimą kilka dni mu sie zdazylo do 9...

Rowniez nie ma znaczenia czy ostatni spacer ma o 23 czy o 3 rano.

(szczytem jego bezczelnosci byla pobudka w nowy rok o 6.30 mimo dlugiego spaceru o 3 rano)

Gąbka w klatce nie pomaga... zawsze znajdzie jakis sposob zeby sie obetrzec o jakas trzeszczaca sciane klatki, a ze nie jest w klatce zamykany to nos w parkiecie, lapy na łóżku i furkanie to norma... nie da sie spac. Nawet zlamalam postanowienie i probowalam go wziac na łóżko zeby zyskac pare cennych minut (godzin) w weekend. Ale skonczylo sie skakaniem i 'zabawa' - odpada.

Chwilowo na weekendy mam patent szybkiego spaceru o 8 (zazwyczaj tak staram sie to wymanewrowac zeby byla Mariusza kolej ;) ) a potem duza kosc cieleca (zamykam wtedy w klatce z psem) i spie do 10 :)

ok, nie jest idealnie, ale nie trace nadziei ze w koncu nauczy sie naszego trybu spania... tylko ciekawe czy ja jeszcze bede umiala do niego wrocic :)

: czw mar 11, 10 16:34 pm
autor: yoki
Nie wiem na czym to polega ale ze mną każdy pies długo śpi, nawet ancymon opisany post wyżej :P

: czw mar 11, 10 18:47 pm
autor: Aga31
<QUOTE author="yoki"><s>
yoki pisze:</s>Nie wiem na czym to polega ale ze mną każdy pies długo śpi, nawet ancymon opisany post wyżej :P
</QUOTE>
może tak jak u mnie - nie mają śmiałości :lol:
jakbym się dała zerwać po dotknięciu nosem - to pewnie do dziś tak by robił :wink: a tak wie, że nie warto budzić Pańci :twisted:

: czw mar 11, 10 20:30 pm
autor: yoki
<QUOTE author="Aga31"><s>
Aga31 pisze:</s><QUOTE author="yoki"><s>
yoki pisze:</s>Nie wiem na czym to polega ale ze mną każdy pies długo śpi, nawet ancymon opisany post wyżej :P
</QUOTE>
może tak jak u mnie - nie mają śmiałości :lol:
jakbym się dała zerwać po dotknięciu nosem - to pewnie do dziś tak by robił :wink: a tak wie, że nie warto budzić Pańci :twisted:
</QUOTE>
Aga u mnie wystarczy że pies piśnie pod drzwiami, ubieram się i wychodzę. Nigdy jednak tego nie nadużywają :twisted:

: czw mar 11, 10 21:29 pm
autor: Aga31
<QUOTE author="yoki"><s>
yoki pisze:</s><QUOTE author="Aga31"><s>
Aga31 pisze:</s><QUOTE author="yoki"><s>
yoki pisze:</s>Nie wiem na czym to polega ale ze mną każdy pies długo śpi, nawet ancymon opisany post wyżej :P
</QUOTE>
może tak jak u mnie - nie mają śmiałości :lol:
jakbym się dała zerwać po dotknięciu nosem - to pewnie do dziś tak by robił :wink: a tak wie, że nie warto budzić Pańci :twisted:
</QUOTE>
Aga u mnie wystarczy że pies piśnie pod drzwiami, ubieram się i wychodzę. Nigdy jednak tego nie nadużywają :twisted:
</QUOTE>
Zgadza się, dlatego trzeba opanować tę trudną sztukę odróżniania: mamo przecież już 6 a ty śpisz !!! od siiiuuusiiiuuuu :twisted: bo później może być przykra niespodzianka :wink:
W tej chwili Hamer jak nas budzi to znaczy że naprawdę trzeba szybko się ubierać, a najczęściej jest tak, że to my ciągnimy zaspanago psa z kanapy na dwór :wink:

: czw mar 11, 10 21:48 pm
autor: Marcislava
<QUOTE author="Aga31"><s>
Aga31 pisze:</s>
może tak jak u mnie - nie mają śmiałości :lol:
jakbym się dała zerwać po dotknięciu nosem - to pewnie do dziś tak by robił :wink: a tak wie, że nie warto budzić Pańci :twisted:
</QUOTE>
O to to to...Słuszna uwaga.

: czw mar 11, 10 21:48 pm
autor: Marcislava
tylko jak sie nie zerwac jak zimny nos w pępku czuję

: czw mar 11, 10 21:52 pm
autor: kleoo
U mnie wygląda to podobnie jak u Aga31, no ale co się dziwić - wkońcu to rodzeństwo :D I jeśli Hades zaczyna dokuczać to znaczy, że naprawdę trzeba lecieć na dworek. Przez te 4ry lata miało to miejsce jakieś 10ęć razy. A tak to każdy się śpieszy do pracy czy na uczelnie, a Hades śpi se w najlepsze :twisted: Pewnie jakby mnie nauczył wczesnego wstawania to bym latała, a tak to luzik... Jego rekord w późnym wstawaniu na pierwsze "siusiu" to godzina 15sta :? On ma chyba pęcherz i żołądek ze stali... Za co jestem (nie ukrywam) bardzo wdzięczna.