Wkrętka na stopy
: wt lut 02, 10 18:49 pm
Słuchajcie, nasz psior ma czasem taka dziwna wkretke na stopy, bez roznicy czy gołe, czy w kapciach - zaczyna je lapac zebami, z tym ze nie w zabawie a tak troche w zlosci - tak jakby probowal capnac ale nie jest to agresja czy typowy atak, jakby cos go zabolało i probował odreagowac albo jakby probował capnac jakies male zwierzatko. Kilka razy zlapie i wtedy zazwyczaj na niego krzycze i wyganiam do klatki na pare minut. Na spacerkach jak jest podkręcony robi to samo. Nie jest to otwarta agresja, z takim problemem na pewno bym sie wczesniej zglosila, jednak byc moze, gdyby nie zostal odgoniony to moze lapałby mocniej. Jak na niego krzyknę to reaguje tak jak powinien - odbiega i przybiera uległą pozycję. Po chwili TO w klatce wypuszczam go i nagradzam za wykonaie jakiejs komendy.
Zdarza mu sie to raz na jakis czas, powiedzialabym ze raz na miesiac czy dwa, nie jest agresywny w stosunku do ludzi, nie jest tez psem dominującym, jeśli komuś przyszłoby to na myśl.
Na samym początku zdarzało mu się to częściej, raz wystartował mi do ręki, jednak wtedy był mocno zestresowany, był w nowym miejscu i powoli się przestosowywał. Z nadmiaru emocji gryzl (nie w agresji!) tam, gdzie dosięgnął, ma tez na sumieniu pare rozdartych ciuchów i siniaków, taki sposób znalazł na rozładowanie emocji. Jednak jak okres socjalizacji w nowym miejscu minal, to sytuacje te juz nie maja miejsca, spokojnie moge powiedziec, ze ufam mojemu psu i potrafie odczytac jego zachowanie. Jednak co do wkrecania sie na stopy - moze ktos z Was miał taki"przypadek" w domu?
Powtórzę - jest to fajny, nieagreswny psiok, energiczny ale pod kopułką ma wszystko w porządku. Ma około 3 lat więc jego zachowanie jest już raczej stabilne.
Zdarza mu sie to raz na jakis czas, powiedzialabym ze raz na miesiac czy dwa, nie jest agresywny w stosunku do ludzi, nie jest tez psem dominującym, jeśli komuś przyszłoby to na myśl.
Na samym początku zdarzało mu się to częściej, raz wystartował mi do ręki, jednak wtedy był mocno zestresowany, był w nowym miejscu i powoli się przestosowywał. Z nadmiaru emocji gryzl (nie w agresji!) tam, gdzie dosięgnął, ma tez na sumieniu pare rozdartych ciuchów i siniaków, taki sposób znalazł na rozładowanie emocji. Jednak jak okres socjalizacji w nowym miejscu minal, to sytuacje te juz nie maja miejsca, spokojnie moge powiedziec, ze ufam mojemu psu i potrafie odczytac jego zachowanie. Jednak co do wkrecania sie na stopy - moze ktos z Was miał taki"przypadek" w domu?
Powtórzę - jest to fajny, nieagreswny psiok, energiczny ale pod kopułką ma wszystko w porządku. Ma około 3 lat więc jego zachowanie jest już raczej stabilne.