Strona 1 z 2

Wrotka ['] Co zrobić jak pies odejdzie?

: śr sty 27, 10 11:15 am
autor: magda78
Dziś w nocy po walce z rakiem odeszła na moich rękach moja ukochana 13letnia sunia - Wrocia.

Czas zatrzymał sie w miejscu. Nie wiem co robić.

Chciałam zakopać ja w Jej ukochanym miejscu, na działce 40 km od Łodzi ale przy takiej temperaturze wykopanie dołu może stać się niemożliwością.

Co mam robić? Jakie są alternatywne rozwiązania w Łodzi lub jej okolicach na wypadek gdyby ziemia okazała się zbyt zamarznieta?

: śr sty 27, 10 11:22 am
autor: Tosca
Zadzwoń do jakiejś kliniki wet i zapytaj o możliwość utylizacji zwłok.

Bardzo Ci współczuje , trzymaj się !!

: śr sty 27, 10 12:47 pm
autor: Złośnica
Wydaje mi się, że magda78 nie chce utylizować zwłok tylko je "zatrzymać" i pochować na działce, ale temperatura póki co jej to uniemożliwia.

Jeśli to ta opcja to włożyć zwłoki do jakiegoś pojemnika i trzymać na zewnątrz, a potem jak się ociepli i wykopanie dołka będzie możliwe to pochować razem z pojemnikiem.

: śr sty 27, 10 12:56 pm
autor: magda78
"utylizacja" nie wchodzi w grę ;( jeśli miałabym wybór wolałabym kopać nawet przez tydzień w tym lodzie :(

Słyszałam o kremacji psów.. i że za dopłatą można dostać prochy w urnie. Może ktoś słyszał o takiej opcji w okolicach Łodzi?

Jeszcze czekam na wieści od weterynarza który leczył Wrocię. Może on podpowie jakiś bardziej ludzki sposób pochówku bo traktowanie ukochanego psa jak śmiecia do utylizacji trochę nie mieści mi się w głowie.

: śr sty 27, 10 13:30 pm
autor: Tosca
Jak pies mojej babci umarł zutylizowała zwłoki i dostała je skremowane w urnie ( więc wydaje mi się ze tak po prostu mówi się na kremacje zwierząt ale nie dam sobie reki uciąć)

W przypadku wcześniejszego jej psa moja mama zawinęła go w koc i schowała na polu , poczekaliśmy do wiosny i pies spoczął pod brzoskwinią , kilka świnek morskich tez czekało na balkonie w kocyku na wiosnę, i na swoje miejsce w ogrodzie .

: śr sty 27, 10 14:16 pm
autor: Ola
Zakopywanie zwierząt, nawet na własnym gruncie, jest karalne!

To stanowi zagrożenie epidemiologiczne i epizootyczne.

Wiem, że to i tak nie zniechęci Ciebie do zakopania gdzieś psa, więc ostrzegam, zrób to tak, żeby nikt tego nie widział!

Sprzeczałabym się natomiast czy utylizacja jest nieludzka...

: śr sty 27, 10 14:19 pm
autor: rajski ptak
Trzymaj się

:cry: :cry: :cry:

DLA WROCI [*]

: śr sty 27, 10 14:53 pm
autor: Złośnica
<QUOTE author="Ola"><s>
Ola pisze:</s>Zakopywanie zwierząt, nawet na własnym gruncie, jest karalne!
</QUOTE>
Ola wiem, że jest karalne...no i co z tego :oops:
A zakopywanie ludzkich zwłok nie jest zagrożeniem epidemiologicznym :?: Bo ja nie widzę różnicy...ale to już OT

: śr sty 27, 10 15:00 pm
autor: Ola
<QUOTE author="Złośnica"><s>
Złośnica pisze:</s>A zakopywanie ludzkich zwłok nie jest zagrożeniem epidemiologicznym
</QUOTE>
Prawdę mówiąc pisząc ten post sama się nad tym zastanawiałam...
Myślę, że chodzi tu o teren przeznaczony do tego i nie chowanie ludzi chorych na choroby zakaźne a w przypadku zwierząt niebezpieczeństwo wynika raczej z braku kontroli kto, co i w wyniku jakiej śmierci chowa.
Ja osobiście też bym chowała u siebie, ale ciiiii...
Dla Wrotki- czekamy na odwilż.

: śr sty 27, 10 15:00 pm
autor: Kazikos122
[*] :(

: śr sty 27, 10 15:14 pm
autor: multicryl
Poszukaj w internecie,albo podzwoń po wetach -może coś wiedzą .

http://www.postimage.org/>http://s1.pos ... /C6NfS.jpg

ja tez jestem z Łodzi jak coś się dowiem to dam znać.

Trzymaj się

:(

: śr sty 27, 10 15:18 pm
autor: multicryl
Magda dzwoniłam do naszego weta powiedział że niestety ale tylko Poznań kremuje zwierzęta :(

Teraz ma być ocieplenie to może się uda coś wykopać .

: śr sty 27, 10 15:33 pm
autor: kleoo
[*]

: śr sty 27, 10 16:18 pm
autor: ex se natus
<QUOTE author="magda78"><s>
magda78 pisze:</s>
Słyszałam o kremacji psów.. i że za dopłatą można dostać prochy w urnie. Może ktoś słyszał o takiej opcji w okolicach Łodzi?
</QUOTE>
pod Łodzią jest jedynie cmentarz

: śr sty 27, 10 16:30 pm
autor: gośka
może i będzie ocieplenie,ale zanim ziemia odmarznie minie troche czasu.... Jeśli mogłabym coś poradzić... Możesz próbować polać ziemie ciepłą wodą z solą,może to coś da. Z tym,że istnieje ryzyko,że w tym miejscu więcej nic nie wyrośnie... I pamiętaj,aby w przyszłości nic nie siać w pobliżu tego miejsca...Niech to będzie taka oaza pamięci...

Bardzo mi przykro z powodu Wroci... Wierze,że jeszcze kiedyś się spotkacie...