Strona 1 z 2

czy ja zła?

: sob sty 02, 10 17:09 pm
autor: gośka
Wiem,że już pare razy ten temat był tutaj poruszany,ale jakoś mojego problemu nie udało mi się dopasować do żadnego z nich. Jeśli naśmieciłam to przepraszam.

Stało się (a raczej dzieje się) coś czego najbardziej się bałam.

Jakieś dwa tygodnie temu Nadi coś strasznie narozrabiał i na niego nakrzyczałam. Schował się za moją mamę,a ona go przytuliła i zaczęła pocieszać. Od tego momentu zdarza mu się na mnie warczeć. Dwa razy przy jego kojcu (raz myślałam,że mnie chapnie) a pare razy ot tak gdzieś w mieszkaniu. W ostatnim przypadku chciałam go pogłaskać. Nie ukrywam,że się go przestraszyłam. Pupilek szczerzący kiełki to nie jest przyjemny widok... Póki co w momencie gdy na mnie warczy albo się od niego odsuwam udając,że nic się nie stało,albo go głaszczę i pokazuję,że nie jestem zła. Napewno źle robię dlatego potrzebuję Waszej pomocy :)

Problem ten nie urósł jeszcze do rozmiaru prawdziwego problemu.Jest to,można powiedzieć,problemik.Chciałabym jednak temu zaradzić nim mój kochany chłopczyk odgryzie mi nogę....

Dodam jeszcze,że bardzo rzadko bywam w domu (praca + szkoła),piecho cały czas jest z rodzicami.Jednak gdy tylko przychodzę przybiega do mnie z piłeczką,czy frędzelkiem do ciągania i namawia do zabawy.

Ach i jeszcze jedno! warczy na mnie najczęściej w sytuacji gdy odpoczywa.

Bardzo proszę o radę. Bardzo bym nie chciała by wrogiem dla własnego piecha :(

: sob sty 02, 10 17:30 pm
autor: multicryl
Przede wszystkim musisz porozmawiać z rodzicami że taka sytuacja jaka zaszła nie może mieć więcej miejsca :!:

Z psami tak samo jak z dziećmi wybiorą tego kto nie krzyczy i nic nie zabrania ( relacje babcia -wnuczek / wnuczka)

Na pewno musisz dać psu do zrozumienia że to Ty jesteś w stadzie nad nim

( stado to dla psa rodzina).Nie wiem jak można go złamać bo nie znam zachowań psa ,ale myślę że znajdzie się jakaś osoba co miała podobny problem,na pewno pierwszą sprawą jest rozmowa z mamą, może wspólnie wpadniecie na jakiś pomysł.

: sob sty 02, 10 18:43 pm
autor: Kasia
Jak zawarczy to na pewno nie możesz go głaskać czy w inny sposób nagradzać. Każ mu wykonać jakieś polecenie, najlepiej takie, którego nie lubi albo odeślij w kąt, tzw OT. Moja sucz ma czasami takie odzywki jak się przestraszy. Ale wtedy "brzuch, łapa, leżeć" i surowa mina. Jeżeli leży na fotelu i jej się zawarczy przez sen to sama schodzi, bo była natychmiast wyrzucana. Ale ona jest po złych doświadczeniach z poprzednich domów.

No i jednolity front domowy, bo pies jak dziecko natychmiast wykorzysta słabość jednego z opiekunów. Moja teroryzuje męża i dostaje od niego co chce. Nie warczy, nie gryzie ale wystarczy sam buli upór i tępa mina.

Poczytaj wątki z forum, znajdziesz sporo dobrych rad. Trzeba je dopasować do sytuacji i zachowań psa. Każdy jest inny.

: sob sty 02, 10 18:58 pm
autor: Gatita1
na pewno nie glaskac, powiedz stanowczo"nie" i na pewno sie nie odsuwaj, po pies odbierze to jako wygrana, po prostu nauczy sie rozwiazywac problemy warczeniem, stoj w miejscu, spokojnie ale stanowczo az sie uspokoji.Mozesz tez odwrocic jego uwage, sprobowac komend.

: ndz sty 03, 10 15:01 pm
autor: aga
u mnie jest tak właśnie i zawsze było - stanowczo nie wolno i nie ma dyskusji! Psica nawet do pokoju nie wejdzie jak jej się powie nie wolno! i wszyscy tak robią oprócz mojej mamy a moja mama np się jej czasem bała, moja sucz momentalnie to wyczuła i chciała ją sobie podporządkować, niestety musiałam zamiast psa oduczyć podszczypywania, to musiałam mamę uczyć co robić :lol: , teraz jest OK, dodam tylko żeby nie było, moja psuka nie jest agresywna i nigdy nie była, nawet mama może jej w misce grzebać, podszczypywała czasem ale tylko w mojej obecności, tak jakby chciała mnie bronić, ale mama na szczęście już wie co ma wtedy robić i już jest spokój

: ndz sty 03, 10 16:27 pm
autor: panda
nie wiem jak jest u Ciebie w domu, czy pies np leży przy nogach Twojej mamy, gdy ta ogląda TV? Jeśli tak, usiądź jak najbliżej mamy, niech Cię obejmie ramieniem, a psa wywal dalej od nóg mamy. Pies uznał Twoją mamę za szefa sfory i jeśli chcesz się przebić przez psa w hierarchii musisz być bliżej szefa.

oczywiście nie jestem fachowcem ani nic z takich rzeczy i nie odpowiadam za odgryzioną nogę :D

: ndz sty 03, 10 17:07 pm
autor: gośka
popróbujemy tego wszystkiego. Straszne dzięki za dobre rady :) Zastanawiam się także czy to możliwe,że piesy mają czasami po prostu zły humor i dlatego zdarza im się powarkiwać? czy może nie jest to wina humoru a problemu jaki wynikł podczas błędów w wychowaniu?

Noga nadal jest na miejscu więc na razie nie mam pretensji :D

: ndz sty 03, 10 19:00 pm
autor: gośka
miałam przed chwilką dziwną sytuację... Nadi siedział przed miseczką i się na nią intensywne patrzył.Czasami karmimy go z ręki bo to wielki niejadek. Tak więc wpadłam na pomysł,że może chce żeby go pokarmić. Więc sobie go karmie,a on od czasu do czasu mnie liże i nagle przestaje lizać,przestaje jeść i zaczyna mi się patrzeć prosto w oczy.Mówie do niego a on nic. To sobie ide a on za mną.Staje przede mną i dalej patrzy.To ja mu też zaczynam patrzeć w oczy a on zaczął bulawkować i szczypnął mnie w rękę :shock:

Zastanawiam się czy mój piech ma aby napewno równo pod kopułką... Co takie zachowanie może oznaczać?

: ndz sty 03, 10 19:40 pm
autor: Kasia
No cóż - Twój pies ma teraz 8 miesięcy i ustawia sobie stado. Sama piszesz, że często nie ma Cię w domu to probuje wywalczyć sobie dobre stanowisko.

: pn sty 04, 10 8:11 am
autor: panda
dokładnie jak napisała Kasia. to jest 2 okres buntu czy dorastania i musisz z tym coś szybko zrobić. najlepiej jak pomoże Ci w tym Twoja mama (jako przewodnik stada). dobrym rozwiązaniem za takie bulgotanie na Ciebie będzie izolacja od stada (ale musi zrobić to Twoja mama, bo Ciebie uważa za niższą w hierarchii).

: pn sty 04, 10 11:23 am
autor: JonSnow
Jezus, Maria, drodzy forumowicze, przestańcie wszystko wrzucać do worka z dominacją :!:

Używanie warstwy ostrzegawczej wobec domowników nie oznacza od razu dominacji. Czy jak się kłócicie z członkami rodziny, to chcecie ich zdominować? Psie emocje nie opierają sie na dominacji i bywają skomplikkowane.

Problem może być znacznie szerszy, niz to się wydaje na początku. Masz problem ze zrozumieniem podstawowej zasady: co jest nagrodą a co karą dla psa, zasady drugiej: co robić w sytuacjach, kiedy pies na nas warczy. Po trzecie; nie wiesz, co jest przyczyną takiego postępowania psa. Dotarcie do źródeł problemu to sedno jego rozwiązania. Polecem kontakt z behawiorystą.

W każdym razie 'dominowanie' problemów, których źródłem są emocje, to proszenie się o duży problem w przyszłości.

: pn sty 04, 10 14:49 pm
autor: Kasia
Rozpoznawanie i próba znalezienia swojego miejsca w stadzie, co wolno a co nie, nie ma nic wspólnego z dominacją. Małe dzieci też starają się odnaleźć swoje miejsce w rodzinie. Ustalic kogo trzeba bezwzględnie słuchać a kogo można olać.

: wt sty 05, 10 11:44 am
autor: panda
JonSnow .. dobrze piszesz, ale ciężko tego nie sprowadzić do dominacji, gdy nie jest się na miejscu. Warczenie warczeniu nie jest równe. I słusznie napisałeś o kontakcie z behawiorystą.

Kasia .. nie wiem czy jest takie mądry naukowy termin jak "dominacja wrodzona". Tak można nazwać to o czym piszesz, czyli szukanie pozycji w stadzie, a u psa są 2 takie główne okresy. Pomyśl w ten sposób, gdyby pies nie był zaprogramowany na lekką dominację, to nie starałby się pakować do naszego łóżka aby być bliżej przewodnika i aby zająć wyższą pozycję w stadzie.

Można upraszczać i komplikować, ale najlepiej zapytać się kogoś kto się na tym zna.

: śr sty 06, 10 14:42 pm
autor: cindi2
jak co niektórzy wiedza to mój szczyl wszystko zalatwia paszcza, jedno wiem napewno po miesiacach obserwacji nie wolno ci sie bac , jak bulgota to udawaj ze masz go w nosie na mojego napadacza to dziala, ostatnio strzaskał mi reke bo próbowalam zabrac mu majtki które zajadał ,ugryzł i chcial poprawic a to juz fajne nie było ,mimo bolacej reki i strachu ze gacie falowaly zaczełam tupac i wrzeszczec a co to za swinia pania gryzie i pies sie opamietal i dal dyla po chwili wrocil i był juz moj, teraz jak cos kradnie to robie wymianke oddaj a ja ci dam cos w zamian działa. No fakt ze po tym zdarzeniu wykastrowalam go ale niestety to był warunek pozostawienia go w domu bo testosteron wylatywal mu przez skóre i chodził całymi dniami jak nafaszerowany sterydami ochroniarz...heheh..no i niestety nie ma juz miziu miziu tylko jak cos przeskrobie twardo mam cie gdzies i juz a w momentach przesadnego łazenia po domu i pokazywania kto tu rzadzi ,niestety komenda na miejsce i zamykam klatke i ignoruje go a niech sobie warczy i szczeka ...do woli jak sie uspokaja zostaje wypuszczony i zyjemy dalej i od nowa ale konsekwencja byc musi . Rzaden treser czy behawior nie zrobi za ciebie czarnej roboty jaka jest powazanie u psa. To trudne i czasami czlowiek sie łamie ale tak trzeba to silne psy i dumne jak wyczuja że moga panowac nad wszystkim tak lipa a wiem co mówie kilka razy siedzialam w kuchni na szafce. Powodzenia zycze i niestety milosc miloscia ale porzadek byc musi . :wink:

: śr sty 06, 10 19:10 pm
autor: gośka
Dziewczyno,jesteś wielka! :) a ja myślałam,że mam problem... Podziwiam Cię bo mimo wszystko się nie poddajesz. Ile ma Twój świniaczek?

Ja posłuchałam się Was i za każde wrrr ląduje w kojcu.Zdarzyło się nam to dwa razy.Raz mnie,raz mojej mamie. Po zatargnięciu go do kojca wraca z kocimi oczkami i kładzie się pod nogi.Bogu dzięki od dwóch dni nie mam problemu. Moje szczęście jest w tym,że on (jak na razie) nie ma charakteru przywódczego. Podobno w miocie często mu się dostawało od braci i sióstr :lol: Czy możliwe,żeby charakter się zmieniał z czasem w tej kwestii?