Witam.
: wt gru 22, 09 13:47 pm
Pozdrawiam wszystkich na forum, tym razem oficjalnie, bo nieoficjalnie to już od kilku miesięcy tutaj zaglądam. Co by tu o sobie? Mieszkam z mężem, synkiem i kotem w Warszawie, do niedawna również z naszym staruszkiem dobermanem, z którym musieliśmy się niestety pożegnać. W bullterrierach zakochałam się jakieś 13 lat temu, będąc jeszcze na garnuszku u rodziców, którzy nie wyrazili zgody na "psa mordercę". Ponieważ mieliśmy już wtedy sukę dobermana, po prostu dokupiłam drugiego dobka, tyle że psa. Jak to się mówi, lepszy rydz niż nic. I tak przez te ostatnie 11 lat sobie żyliśmy. Wiedziałam, że moim następnym psem będzie bullterrier, kupowałam książki, oglądałam filmy, zaczepiałam ludzi na ulicy z bullami, bo tyle mi pozostało. Obroża dla mojego wymarzonego bulika leży już 3 lata i czeka na swojego przyszłego właściciela (mąż kupił dla naszego dobermana, ale okazała się za duża i postanowiliśmy, że poczeka na bulka). No właśnie, przez te wszystkie lata mojej obsesyjnej miłości do bulli, zdołałam również zarazić nią swojego męża, który początkowo również miał stereotypowe poglądy na temat tej rasy. Z resztą do kotów też przekonał się dzięki mnie, bo ja w ogóle to taka psia/kocia mamcia jestem (mam nadzieję, że wkrótce także bullikowa
) Póki co, chcieliśmy trochę odetchnąć, bo z naszym dobkiem to dosyć świeża sprawa
. Rozważamy także pomoc jakiejś bidulce i jak będzie jakaś sierota, tolerująca koty i rozbrykanego 4-rolatka to my bardzo chętnie. Tyle o mnie. Pozdrawiam i przy okazji życzę wszystkim Wesołych Świąt.