Strona 1 z 2

Sąsiedzi , pies i policja . Problem ;/ Pilna pomoc .

: ndz lis 08, 09 12:28 pm
autor: Adriano
Witajcie !

Mam tai problem mianowicie , dzisiaj dowiedziałem się , że sąsiadka chce iść na policje aby zgłosić , że w moim domu " hodowany jest pies do walk " no jest to dla mnie śmieszne :x

Ta sąsiadka ma sznaucera olbrzyma który jak wiadomo jest kilka razy większy od bullka ( przynajmniej jej jest na prawdę wielki )

Tutaj moje pytanie , czy policja może mi coś zrobić ? Piesek jest wyprowadzany zawsze na smyczy , jest pod stałą opieka .

Doradźcie mi co robić w takiej sytuacji .

: ndz lis 08, 09 12:44 pm
autor: kleoo
HA! HA! HA! Ależ się uśmiałam! Fajnych masz sąsiadów :lol: A rozmawiałeś z tą wariatką, przepraszam sąsiadką? Nie przejmuj się, za posiadanie psa, tym bardziej NIE z listy psów agresywnych, nic Ci policja nie zrobi. Do tego przecież to jeszcze szczeniak. Łojezu, naprawdę głupota ludzka nie ma granic...

: ndz lis 08, 09 12:56 pm
autor: Adriano
czyli nie mam się o co martwić jak przyjdzie dzielnicowy czy ktoś ? Nie ma prawa mi nic zrobić i mogę mieć ich wszystkich "gdzieś" ?

No sąsiadów to mam bardzo cudownych :| :x

A też dowiedziałem się tego od mojej sąsiadki i jej męża która jest normalną osobą i właśnie mówiła , że bym dowiedział się co i jak bo już sąsiadka sieje plotki , że psa morderce trzymam w domu nooo i jak to oczywiście dewotki podkolorują to zapewne jak wyjdę z nim z domu to zechce wszystkich zagryźć :D :D:D:D :lol:

: ndz lis 08, 09 13:15 pm
autor: kleoo
Naprawdę niesamowicie mnie rozśmieszasz tą historyjką :!: Logicznie myśląc, policja nic Ci nie może zrobić, bo niby na jakiej podstawie?! Podejrzewam, że jak nawet sąsiadka naślę policję, to policja przyjdzie, pogłaska sunię i sobie pójdzie :D Na moje oko, możesz spać spokojnie i tym akurat się nie przejmować. Zawsze znajdą się osoby negatywnie nastawione do Twojej suni, bo brzydka, bo świnia... Ale nie przejmuj się tym. A jak spotkasz ta uroczą sąsiadkę, poprostu uśmiechaj się szeroko i mów "Dzień dobry!", ja taką fałszywą uprzejmością poradziłam już sobie z kilkoma sąsiadami i się skutecznie odczepili (i jeszcze im wstyd było). Pies jej się podoba czy nie, będzie się musiała przyzwyczaić :devil:

: ndz lis 08, 09 13:27 pm
autor: Adriano
Wiesz zawsze lepiej się wypytać wcześniej co i jak żeby wiedzieć co ma się mówić bo jak wiadomo jak taka przemiła sąsiadka coś sobie zakoduje w głowie to nie ma przeproś :D

: ndz lis 08, 09 15:10 pm
autor: gośka
...albo wysmaruj jej szyby w samochodzie olejem :twisted:

Nie istnieje przecież żaden przepis zakazujący posiadania bullteriera w domu.Ludzie są głupi.Mógłbyś ją jeszcze zaskarżyć o pomówienie.Organizowanie walk psów to bardzo poważny zarzut... Niech się buja głupia baba.Kleoo ma racje.Olej babsztyla!

: ndz lis 08, 09 15:53 pm
autor: Bullwitmo
A tak na poważnie - ponieważ tacy nawiedzeni są nieobliczalni - wydrukuj sobie ustawę z listą psów agresywnych, możesz dodatkowo wydrukować stronkę np. z wikipedii z opisem bulteriera i zdjęciem (ponieważ nawet policjanci i strażnicy miejscy nie wiedzą jak wyglada bulterier), żeby nie posądzali Ciebie że masz np. pitbula a nie bulteriera, sprawdź jak w uchwałach rady miasta lub gminy w Twojej miejscowości rozwiązana jest kwestia wyprowadzania psów (czy na smyczy lub w kagańcach itp.). Ponieważ podobne sytuacje już były opisywane na forum poszukaj takich tematów. Pamiętam, że są osoby które np. na spacery zabierają ze sobą wzorzec rasy, ustawę z listą psów agresywnych i uchwały lokalne dotyczące wyprowadzania psów po to, aby wezwane służby, czarno na białym zobaczyły, że to właśnie właściciel bulteriera przestrzega prawa.

: pn lis 09, 09 0:11 am
autor: Adriano
Tak też właśnie zrobię :) Dzięki bardzo za odpowiedzi :)

: pn lis 09, 09 11:31 am
autor: Kasia
Proponuję też przygotować zaświadczenia o szczepieniach i opłaceniu podatku za psa. Bo jak już ewentualnie ktoś przyjdzie na kontrolę, to bedzie chciał zarobić na mandacie i przyczepić się do czegokolwiek!

: pn lis 09, 09 15:28 pm
autor: Adriano
<QUOTE author="Kasia"><s>
Kasia pisze:</s>Proponuję też przygotować zaświadczenia o szczepieniach i opłaceniu podatku za psa.
</QUOTE>
Książeczkę mam a nawet nie wiedziałem o tym podatku , musze w takim razie jak najszybciej to załatwić .
Gdzie trzeba iść i ile płacić ?

: pn lis 09, 09 16:39 pm
autor: Kasia
Płaci się w urzędzie miejskim a ile, to zależy od uchwały danej rady miejskiej. W BB np. to 50 złotych. Powinno być na stronie urzędu.

: pn lis 09, 09 16:56 pm
autor: MadMan
<QUOTE author="Bullwitmo"><s>
Bullwitmo pisze:</s>A tak na poważnie - ponieważ tacy nawiedzeni są nieobliczalni - wydrukuj sobie ustawę z listą psów agresywnych, możesz dodatkowo wydrukować stronkę np. z wikipedii z opisem bulteriera i zdjęciem (ponieważ nawet policjanci i strażnicy miejscy nie wiedzą jak wyglada bulterier), żeby nie posądzali Ciebie że masz np. pitbula a nie bulteriera, sprawdź jak w uchwałach rady miasta lub gminy w Twojej miejscowości rozwiązana jest kwestia wyprowadzania psów (czy na smyczy lub w kagańcach itp.). Ponieważ podobne sytuacje już były opisywane na forum poszukaj takich tematów. Pamiętam, że są osoby które np. na spacery zabierają ze sobą wzorzec rasy, ustawę z listą psów agresywnych i uchwały lokalne dotyczące wyprowadzania psów po to, aby wezwane służby, czarno na białym zobaczyły, że to właśnie właściciel bulteriera przestrzega prawa.
</QUOTE>
To jest doskonała rada dla posiadaczy bulterierów czy psów bojowych w ogóle.
Ja właśnie tak robię - mam przy sobie ustawę z wykazem ras psów uznanych za agresywne, wybrane punkty uchwały rady miasta dotyczące obowiązków utrzymania zwierząt domowych.
Psy w mieście zawsze prowadzę na smyczy zgodnie z uchwałą,sprzątam po nich,ze smyczy spuszczam w kagańcu i tylko w miejscach do tego przeznaczonych ale i tak nie uchroniło mnie to od kilku incydentów.
Zdarzyło się tylko raz że spotkany na spacerze patrol policji zapytał grzecznie jakiej rasy to pieski (amstaff i bullterier) po czym podziękował za odpowiedź i odszedł,obyło się bez dodatkowych wyjaśnień.
Nie każdy policjant czy strażnik miejski jednak uwierzy na słowo więc na dalsze wyprawy mam także książeczkę zdrowia zwierzaka z wpisem do jakiej rasy należy i kompletem szczepień.
A co do kwestii takich ,,miłych sąsiadów'' :) - posiadanie psa bojowego niestety naraża na takie niespodzianki.
Spotkałem się już z tym gdy mój 5 miesięczny szczeniak powąchał pewną panią na spacerze po osiedlu - zaczęła wrzeszczeć że cyt. ,,ten pies na pewno ją pobrudzi'' a po kilku dniach od dzieciaków które zwykle zaczepiały psa na spacerach dowiedziałem się że owa pani rozpowiada że została przez mojego szczeniaka pogryziona (sic!) :?

Podobny przypadek był gdy mijana w parku dresiara zadzwoniła na Straż Miejską że mój bulek ją zaatakował - w rzeczywistości mijając nas obrzyciła psa inwektywami w stylu mordercy,świni etc. etc. - poproszona o uciszenie się zadzwoniła na SM. Niestety po przyjeździe patrolu jakoś nie wyrażała chęci na rozmowę ze strażnikami i podtrzymanie zarzutów:)
Ostatnio spotkało mnie wyjątkowe kuriozum,pewna starsza pani nie mogąca znieść widoku moich psów rzuciła się na mnie z pięściami na chodniku osiedlowym nie bacząc jakiego to ,,morderce'' prowadzę na smyczy :D

: pn lis 09, 09 19:43 pm
autor: kleoo
Matko i córko! Ale wariaty są na świecie :!: Współczuje takich sytuacji, ja prawdę mówiąc nie wiem jak bym się zachowało, pewnie zamurowało by mnie ze zdziwienia :oops:

PS. ja też nie płacę podatku :D :D :D

: śr lis 11, 09 10:59 am
autor: JonSnow
Niestety sytuacje opisywane przez MadMana nie należą do rzadkości, ja już nawet przestałem je opisywać, tyle się ich zdarza. W moim bloku z lewej strony moich drzwi mieszka bulofob i z prawej też, a jak się pies przestraszy i nie daj boże zaszczeka, to na pewno chce zagryźć, nieważne, że wykonuje komendy...To że jestem behawiorystą i trenerem w niczym nie chroni mnie przed takimi sytuacjami i niewyparzony język również :lol:

: pt lut 26, 10 12:56 pm
autor: swinka
SzoooooK!!!! Że też tacy ludzie chodzą po tej ziemi...ja kilka razy byłam pogryziona przez psa i bynajmniej nigdy nie był to ani pies z listy zabroniony, ani pies bojowy, ani nawet pies jakiejkolwiek rasy!! Zawsze był to jakiś mały, rozdarty kundel, którego pani-dewota uważała, że jest nie groźny i nie gryzie! Czemu na takie babole i ich psy( które defakto są takie jakie są tylko i wyłącznie przez wychowanie jakie dał im ich właściciel) sąsiedzi nie wzywają policji :?: