Strona 1 z 1

Prosze sie nie bać to jest Labrador !!

: pn paź 05, 09 22:37 pm
autor: Tosca
Wracając z wieczornego spaceru przechodziłam z moim chłopakiem i Newtonem obok nowo wybudowanych bloków , Robert prowadzi psa ja idę obok i widzę dosyć dużego czarnego labradora chodzącego samopas wyprzedziłam moich chłopaków i wołam do babeczki " przepraszam czy może Pani złapać psa !?" na co kobitka odpowiada mi " proszę się nie bać to jest Labrador !!! " miły labek sunął na Newtona zjeżony od czubka nosa po końcówkę ogona , powiedziałam Robertowi żeby poluźnił smycz niech się dzieje wola nieba jak go mój pies poharata to będzie miała baba nauczkę , i wołam do kobiety " ja widzę ze to labrador !? i widzę ze nie jest pokojowo nastawiony do mojego psa niech go pani zawoła " baba tkwiła z głową w bagażniku wiec totalnie nie widziała co robi jej pies :shock: w końcu wyciągła łeb z bagażnika zobaczyła Newta i zaczyna się drzeć na swojego psa żeby przyszedł ten ją miał kompletnie w doopie i dalej robił podjazdówy do mojego psa , w końcu jakoś tam go odwołała my odeszliśmy.

Do cholery co to jest za gatka " proszę się się nie bać to jest labrador " no do K!#***# nędzy najpierw mnie wryło potem myślałam ze mi zacznie para uszami wylatywać , zaczynam nienawidzić tych psów i ich właścicieli.

: pn paź 05, 09 23:20 pm
autor: Moniq
Może zostanę zlinczowana za to co napiszę . Nie znoszę labradorów! August jak był mały bawił się z kilkoma ,ale akurat pieski te są fajne, pokojowo nastawione do świata i innych zwierząt, mają mądrych właścicieli, którzy wiedzą ,że labki to psy , które muszą się dobrze zmęczyć żeby im nie odwaliło. Nie mniej jednak to pokazuje ,że wyjątki tylko potwierdzają regułę.

Wnerwia mnie to bezpodstawne reklamowanie labradorów , retriwerów jako "rodzinnych" psów . To są psy pracujące , a nie pluszaki z reklamy srajtaśmy :evil:

: wt paź 06, 09 7:31 am
autor: Złośnica
żałuję, że nie nagrałam aparatem jednego zajścia ze spaceru bulowatych..

3 bulki, AST i PIT vs 2 szt labradora, nasze bulki grzecznie na smyczach i szerokich obrożach przeszły bokiem na kontakcie a kobiety z "wściekłymi" labami na kolczatkach trzymały się drzew :roll:

I to my mamy psy mordercy :D

Takie życie...najwyższy czas się przyzwyczaić do ogólnie panującego debilizmu i na spacery wychodzić z asekuracją.

: wt paź 06, 09 9:04 am
autor: nadine22
dla mnie pies to pies... Labki są fajne. My borykamy sie z problemem "psa mordercy" a u labków pokutuje "pies rodzinny" i w taki sposób trafiają do nieodpowiednich rąk. PRzecież to wielkie bydle, które potrzebuje dużo ruchu... A na dodatke ich popularność sprawiła że rozmnażalnie labków pojawiają się jak grzyby po deszczu..... JA osobiście współczuje PRAWDZIWYM wielbicielom rasy - musi ich boleć to co widzą dookoła.

: wt paź 06, 09 9:59 am
autor: Złośnica
No właśnie...pies to pies i w sumie nie ma znaczenia jaki to pies skoro ja i tak sobie nie życzę jego towarzystwa.

Rozumiem, że ktoś może się bać/ nie lubieć/ nie mieć ochoty na konktakt z moim psem dlatego nie puszczam go luzem wśród ludzi, nie prowadzam na smyczy tak, żeby zaczepiał/podbiegał/obwąchiwał innych ludzi i/lub ich psy.

Tylko dlaczego to nie może działać w drugą stronę :?:

Dlaczego non stop wysłuchuje, jak Tosca, tekstów w stylu :

proszę się nie bać to jest labrador;

proszę się nie bać,on chce się tylko powąchać :evil: :evil: :evil:

dlaczego ten pies nie ma kagańca ( a w tym samym czasie pies strony przeciwnej nie ma nawet smyczy lub celowo jest puszczony luzem i prowokuje )

Bo kultura posiadania psa w Polsce jest wciąż na żenująco niskim poziomie :?

: wt paź 06, 09 10:12 am
autor: nadine22
<QUOTE author="Złośnica"><s>
Złośnica pisze:</s>
Bo kultura posiadania psa w Polsce jest wciąż na żenująco niskim poziomie :?
</QUOTE>
i tu ujełaś sedno sprawy :!:
Tylko niech ta nasza złość obraca się przeciwko ludziom a nie labkom, pudelkom czy cziłałom bo one nic nie winne :D
TOSCA ja na Twoim miejscu bym chyba tak kopneła tą babe w du#$% żeby wpadła do tego bagażnika :twisted:

: wt paź 06, 09 11:44 am
autor: yoki
Ja systematycznie prowadzę walkę z właścicielką beagla 8) Ona swoje ja swoje. Ma małego podkurwiacza co podbiega do psa z wielkim charkotem a następnie ucieka. Strasznie mnie to irytowało bo ja tu z Synem ćwiczę waruj-zostań a tu małe coś podbiega i go rozprasza. Tłumaczyłam że proszę zawołać, ja tu ćwiczę i nie życzę sobie by podlatywał do moich psów / nie wspomnę już o podlatywaniu do Julki gdy jest przywiązana do drzewa - nie jest to najbezpieczniejsze, a zawsze z psami ćwiczę rotacyjnie i coś czeka przywiązane na swoją kolej/. Pani usilnie zaczęła mi tłumaczyć czy ja wiem cokolwiek na temat psiej psychiki, zachowań, że psy mają tak że szczekają, warczą i się gryzą. Ok unikałam pani jak mogłam, psa odganiałam. Pewnego dnia nie zauważyłam nabiegającego jazgotu i stało się: beaglek postanowił zabrać świętą piłkę Julaszka warcząc przy tym i podskakując. Normalnie bym sukę złapała ale nie tym razem ... Juliasz kazała mu potulnie leżeć kołami do góry i oddać piłeczkę, robi takie rzeczy bezśladowa że tak powiem. Pani przerażona biegnie łapać psa, patrzy się na mnie a ja tylko spokojnie powiedziała:psy szczekają, psy warczą, psy się gryzą

Czy nauczyła się czegoś? Nie i tym samym haszczaki zrobił z niego następnego dnia sieczkę tak że pies był cały szyty. Nadal lata po polach mokotowskich i wkurza wszystkich

Kiedyś pola mokotowskie to było fajne miejsce dla psiarzy. A teraz strach tam psa puścić. Na największej psiej polanie cały czas jakieś psie walki odchodzą i to właśnie między tymi spokojnymi labami, goldusiami i beaglami.

: wt paź 06, 09 13:37 pm
autor: multicryl
Ja mam jeszcze gorzej bo nie znam właścicieli tych luzackich czworonogów.

Mieszkam na osiedlu domków i sporo psiaków jest wypuszczana żeby swoje potrzeby załatwiły same- najgorsze że te skowyty nie dają się odpędzić ,a Franio po jednym dość niefortunnym zajściu ( podszedł kundel i go ugryzł w kark , wtedy Franz się wyswobodził z obroży no i zaczęło się - szkoda gadać),ma dużą potrzebę bronienia pańci i od razu jest negatywnie nastawiony ,co innego z mężem -jest spokojny i "olewa "psiory.

: wt paź 06, 09 17:10 pm
autor: aga
ja uwielbiam moją sukę za opanowanie i spokój, jak podbiega do niej dziamot i nawet chce ugryźć to stoi i olewa totalnie ale jak już ją porządnie wkurzy to łomot na całego, zawsze jest na smyczy w miejscach publicznych w przeciwieństwie do tych upierdliwców

: śr paź 07, 09 20:40 pm
autor: agati&maciek
hmm Antek niestety tez sie wyrywa do psow, jednak ostatnio popis, jaki dal czarny blablador przebił antkowy kilkakrotnie :twisted:

Ma ktos sposoby, jak psa oduczyc wyrywania sie do innych? Wiem, ze skupiac uwage na sobie, na przyklad zarciem lub zabawka, jednak moze cos jeszcze powinnam robic?

: śr paź 07, 09 22:50 pm
autor: Tosca
Jakby tego labradora było mi mało dzisiaj na porannym spacerze Newt prawie zeżarł rudego kundelka wielkości Yorka a było tak , idę z psiurem i z naprzeciwka idzie pani z rudym pieskiem , piesek robi podjazdowy do Newta niemiłosiernie ujadając więc proszę panią o zapięcie psa na smycz i słyszę już standardowy tekst ze "piesek nic nie zrobi poza tym to normalne ze psy szczekają ", w tym czasie piesek zrobił o jedną podjazdówe za dużo wskoczył Newtowi na kark czego on nie toleruje ze strony psów i połknął go :shock: piesek znajdując się w połowie w pysku Newta dalej ujadał co było komicznie śmieszne bo było słychać tylko bulgotanie ja ciągnę psa za smycz i krzyczę " wypluj go , wypluj natychmiast " baba się drze wniebogłosy no masakra :roll:

Newton w końcu wypluł pieska prawdopodobnie dlatego ze zaczął się dławic jego sierścią (pluł rudymi kłakami przez następna godzinę) baba się drze ze na policje dzwoni ja na to ze proszę bardzo jeżeli ma ochotę zapłacić mandat za prowadzenie psa bez smyczy na dodatek agresywnego który powinien być w kagańcu , zapytałam również o szczepienie na wściekliznę które jest w Polsce obowiązkowe i za niewywiązanie z obowiązku jest kara . Kobieta zaczęła mnie przepraszać obiecała ze psa będzie prowadzić na smyczy i szybciutko uciekła z futrzakiem pod pachom .

O dziwo piesek za nadto nie ucierpiał miał troszkę rozharataną łopatkę i pierś .

Ot moja dzisiejsze historia boje się co będzie jutro o zgrozo :roll: