Strona 1 z 1

Co myslicie...

: pt sie 25, 06 1:11 am
autor: marcel slawinski
Witam!

Bylem dzisiaj na szkoleniu z moim bulkiem, a wlasciwie nie bylo, to szkolenie a oglad psa przez fachowca w dziedzinie behawioryzmu.

Niestety nie mam dobrych wiadomosci... Osoba ta stwierdzila po zachowaniu psa, ze jest typowym psem dominujacym o inklinacjach przywodczych. Konkluzja byla taka, ze moi rodzice, u ktorych znajduje sie pies, sa za slabi psychicznie i fizycznie dla tedo psa.

A ja mam problem, bo nie moge zabrac go do siebie bo zona nie akceptuje psow...

Axel jest bardzo dynamiczny, piekny i madry, obecnie ma 8,5 miesiaca i

nie wiem co mam robic...

Marcel

: pt sie 25, 06 7:25 am
autor: Magdalena
Jak to? pies jest Twój, ale nie mieszka z Tobą? Żona nie akceptuje psów???

Po co był Ci ten Bull?

Phi...! Zero odpowiedzialności....

No to masz problem......................... :evil:

: pt sie 25, 06 7:34 am
autor: Złośnica
kurde no...sory Marcel, ale dla mnie to też kosmiczna sytuacja :shock: :roll:

: pt sie 25, 06 7:55 am
autor: Magdalena
Tym bardziej że pies ma 8,5 miesiąca.... ożeniłeś się wczoraj?

I co? pewnie już chcesz go oddać? albo co........?

:cry: :cry: :cry:

Ps. ja rozumiem Twoich rodziców, bo z jakiej racji mają opiekować się Twoim psem? a żona jak kocha Ciebie to pokocha niesfornego bulka...

Nie rozumiem ludzi którzy nie akceptują psów...............

: pt sie 25, 06 8:18 am
autor: Złośnica
<QUOTE author="Magdalena"><s>
Magdalena pisze:</s> a żona jak kocha Ciebie to pokocha niesfornego bulka...
</QUOTE>
z tą żoną to niekoniecznie...mój ex facet też nieakceptował Lugera mimo, że wiedział o tym, że chce takiego psa i nieprotestował, a nawet sam mnie zawiózł do hodowcy po szczyla aż 1200 km to jednak życie zweryfikowało nasz związek - były ciągłe wojny o psa i.... został Luger a facet dostał kopa :lol:
Dłuuuugooo szukałam odpowiedniego nowego faceta i pierwszym kryterium jakie musiał spełnić to była pełna i bezwzględna akceptacja moich psów :!: Znalazł się w końcu taki i obecnie bardzo mnie cieszy poranny widok kiedy oboje leżą w łóżku wywaleni "jajami do góry" :lol: :lol: :lol:
No ale Marcel u Ciebie sytuacja była zupełnie inna i dziwi mnie Twoja decyzja o zakupie psa :!: Wiedziałeś, że żona nieakceptuje psów a mimo to sprawiłeś go sobie na zasadzie "a jakoś to bedzie" :?: :!: :shock:
No i nie wyszło i co teraz...
Nie chce Cię pouczać ani dawać dobrych rad, ale wspólne życie to sztuka kompromisów. Skoro żona nie chce zaakceptować Twojego wyboru to z czegoś będziesz musiał zrezygnować, albo z żony albo z psa...obawiam się tylko że to będzie pies...pytanie tylko czy będzie warto :roll: teraz pies a zaraz wyskoczy coś innego...pisze to akurat patrząc z perspektywy swoich doświadczeń.
Sama jestem w podobnej sytuacji...muszę do psów ( a właściwie do życia z psami w domu a nie przy budzie pod garażem :x ) przekonać potencjalnych teściów, z którymi mogłabym zamieszkać ( maja dom z dużym ogrodem ) ... idzie ciężko, ale są sznase, że się uda. Ale jak się nie uda to sorry Vinetou...facet zostanie postawiony przed drastycznym wyborem : albo mamunia i domek albo ja . I wcale się nie zdziwie jak trzeba się bedzie rozstać...oczywiście z facetem :? Trudno, takie życie...
Już dawno nasunął mi się taki wniosek, że żeby mieć bula trzeba być człowiekiem z charakterem i mieć przysłowiowe "jaja". Jeśli tego Ci brak to nie nadajesz się na właściciela bula i wybór tej rasy był pomyłka i nieodpowiedzialna decyzją :(
<QUOTE author="Magdalena"><s>
Magdalena pisze:</s>Nie rozumiem ludzi którzy nie akceptują psów........
</QUOTE>
ja też...dlatego już dawno podzieliłam sobie znajomych i rodzinę i utrzymuje kontakty tylko z tymi, którzy w pełni akceptuja moje Trio , no teraz to już nawet kwartet :wink:

: pt sie 25, 06 8:51 am
autor: Magdalena
Hhmmmmmm......... Własnie zapoznałam się z Twoją osobą Marcel,poczytałam Twoje posty i dochodzę do wniosku, że ogólnie to Ty masz dużeee problemy wychowawcze z psiakiem...

Bullek jest z dobrej Hodowli, i jest przecudny... dużo o nim nie piszesz.... jedynie o problemach z nim i jak długo rośnie Bull ...

Może Ty sam doszedłeś do wniosku że nie dajesz rady? Nie masz nad nim kontroli... i dajesz mu się zdominować... On jest jeszcze młody,i to jest właśnie TA CHWILA, kiedy on się buntuje.... musisz tylko być silniejszy od niego,psychicznie i fizycznie (np. przycisnąć do parteru)...

Mam wrażenie jak byś to Ty chciał z niego zrezygnować :roll:

: pt sie 25, 06 9:06 am
autor: Złośnica
Marcel... mój komentarz był odniesieniem do tego co ty napisałeś w 1 poście, ale skąinąd wiem, że to do końca nie jest prawdą :roll:

: pt sie 25, 06 9:32 am
autor: jagna
Marcel masz wiadomość na priwie. Skontaktuj się ze mną!

: pt sie 25, 06 9:51 am
autor: aga
<QUOTE author="Złośnica"><s>
Złośnica pisze:</s>obecnie bardzo mnie cieszy poranny widok kiedy oboje leżą w łóżku wywaleni "jajami do góry" :lol: :lol: :lol:
</QUOTE>
nie no, Magda wywalą mnie przez Ciebie z pracy :lol: :lol: :lol:
A co do Marcela, napisz wprost że poprostu chcesz go sprzedać... a już kompletnie nie mogę pojąć po co go brałeś.

: pt sie 25, 06 10:11 am
autor: aniuchna
nie chcę oceniać Twojego postępowania ,ale nie bardzo rozumiem zamysł zakupu psiaka- dania go pod opiekę rodzicom podczas gdy nie jest akceptowany przez najbliższą rodzinę. Może kłopoty wynikają z faktu,że pies jest po prostu zagubiony w wynikłej sytuacji?? Dwa domy? tylu właścicieli? Może brakuje konsekwencji w wychowywaniu ?

: pt sie 25, 06 10:16 am
autor: SAURON
Nie to chyba nie tak... Z tego co pamiętam Marcel ze mną pisywał w spr szczyla, a raczej prowadził korespondencję mailową w imieniu Mamy, ż którą kilka razy rozmawiałam tel, to miał być pies Mamy. Niestety wówczas nie urodził się żaden biały samiec po Goranie.

: pt sie 25, 06 10:26 am
autor: Złośnica
no cóż...prawde zna chyba tylko Marcel... :roll:

: pt sie 25, 06 11:03 am
autor: JonSnow
Marcel, jest taki dział: adopcje, pies ma 8,5 miesiąca, jest z papierami, więc ma spore szanse na znalezienie sobie dobrego domu, tylko niech przyszły właściciel będzie człowiekiem z odpowiednim doświadczeniem.

Jeśli to miał być pies rodziców i to był pierwszy ich bullterrier, to trzeba było zacząć od suczki. Nie mnie rozstrzygać, co jest prawdą, a co nie, ale jak nie możesz wziąć psa do siebie i rodzice się nie mogą sprostać roli właściciela takiego silnego psa, to oddaj go do adopcji (dopóki jest jeszcze młody).

Możesz się spytać Gaby, aby Ci dała namiary na jakiegoś szkoleniowca od klikera w Katowicach, niech również drugie oko spojrzy i oceni tego psa.

PS. Magdalena, wcale nie należy być silniejszym fizycznie od swojego psa, aby zbudować z nim właściwą relację. Co więcej w większości wypadków nie jest to możliwe. Nie wydaje mi się, abyś jako kobieta była silniejsza od samców, które znam, ja również nie jestem od nich silniejszy. Lepiej słowo dominacja, zastąpić słowem więź. I nad nią pracować. Ale oczywiście to kwestia indywidualnych wyborów.

: pt sie 25, 06 11:34 am
autor: Magdalena
No cóż.... wydaje mi się że jeżeli pies zaczyna dominować to nie tylko serce w tym pomoże... Niestety w takich sytuacjach trzeba wprowadzić jakiś rygor... trzeba pokazac kto rządzi w domu... Tym bardziej że pies jest młodziutki i jeszcze do ułożenia >

Takie jest moje zdanie :)

Pozdrófffki

: pt sie 25, 06 12:38 pm
autor: JonSnow
Pojęcie dominacji i rozumianej przez to fizycznej dominacji jest pokłosiem prac Lorenza z lat 50 tych XX wieku (w ten sposób zalecał rozwiązywanie wszelkich problemów) i niestety u nas w kraju jest mocno jeszcze zakorzenione, min przez 'Okiem psa' Fishera oraz szkoły szkoleniowe, opierajace się na starych metodach szkoleniowych (ja je nazywam ON-kowymi), choć akurat Fisher nie mówił o fizycznej dominacji.

Relacje pomiędzy psem a cżłowiekiem nie dotyczą li tylko statusu społecznego w stadzie, tak samo jak nie dotyczą one tylko takowego statusu w relacjach pies-pies (np. kiedy zaczyna się pojawiać problem walk w domu pomiędzy 2 osobnikami). Psy mają mnóstwo uczuc, odczuć zbliżonych do tych, posiadanych przez ludzi i to, że pies w jakims momencie warczy, stroszy się, szczeka, pokazuje kły, itp. na właściciela wcale nie oznacza, że mamy do czynienia z dominacją.

Rygor oznacza przestrzeganie zasad, zaś np. przestrzeganie zasad porządkowych w domu (Fisherowych) ma mało wspólnego z rozwojem agresji domowej (CDA) u psów. Przestrzeganie zasad jest dobre i potrzebne, ale nie jest to sedno wielu problemów.

Ale to jest zupełny off top niezwiązany z problemem marcela. Tu proponuję: konsultację dodatkową u osoby, którą może wskaząć Gaby&Suseł (może kogoś zna w tamtej okolicy). co by potwierdzić spostrzeżenia oraz adopcję, jeśli naprawdę trzeba. Im szybciej tym lepiej.