Strona 1 z 1

sterylizacja dzikusa

: pn sie 17, 09 20:45 pm
autor: bulterierka
Błagam o szybką odpowiedz,z góry przepraszam,ponieważ to kot a nie pies,niestety nie mam już czasu na uganianie się za forami kociarzy..

Prawdopodobnie w czwartek jadę z moją dziką kotką na sterylkę...mam OKROPNY problem...mam już zaplanowane jak kota zawieść itp.,ale z powrotem czytałam,że zwierze nie może robić chaotycznych ruchów/biegów przez min 3-4 dni..problem jest taki,że nie da się jej przypilnować(podwórko) nie mogę z nią krok w krok być,ze względów na jej straszny strach przed ludźmi ...zresztą jak toaleta...ktoś otworzy drzwi i jej nie ma :( A szwy???

Boję się o nią a znowu nie chcemy mieć kotów dzikich :( :( :(

4 nam wystarczą w zupełności..

BARDZO bym prosiła o odpowiedz!

Naprawdę mi na tym zależy!

PROSZĘ!!!! :( :( :( :( :( :!:

: pn sie 17, 09 20:58 pm
autor: Kasia
Moja kotka po sterylce od razu wychodziła do ogrodu i nie było problemu. Ale wet na posmarowaną azotanem srebra , zszytą ranę naszył niewielki opatrunek. Po 3 dniach zdjęłam go, po 10 dniach wet zdjął szwy i ok.

: pn sie 17, 09 21:05 pm
autor: bulterierka
Kasia- z oswojonym kotem to ok....jednak dzika kotka jak polezie w pola to nie wiadomo co będzie robiła.. :?

Czy można weta poprosić o rozpuszczalne szwy??

: wt sie 18, 09 2:51 am
autor: młodap
Ja jak sterylizowałam swoje fredzie to miały zakładane dwa rodzaje szwów wewnetrzne rozpuszczalne i te na zewnątrz normalne i pamiętam, że jak tylko te :twisted: wróciły do domu i zaczeły szaleć to opatrunek wytrzymał może z dwa dni, a te zewnetrzne szwy sie porozwiazywały i z czasem wyszły same, ale ranka się nie rozeszła a wcale taka mała nie była :D

: wt sie 18, 09 9:08 am
autor: bulterierka
Będzie to trudne jednak wole nie ryzykować z tymi szwami...nie che sobie i rodzinie dodawać kłopotu :twisted:

Dzisiaj dzwonie do weta i się popytam

: czw sie 20, 09 19:44 pm
autor: bulterierka
Już po..

Kotka bez problemu dała się schwytać(o dziwo).. w czasie jazdy miauczała... w klinice czekałam 10 min.. ,zanim nas przyjęli potem dostała zastrzyk w pupę..Pamela do klatki i kazali nam przyjść za godzinę..

Przy cze4kaniu tak się o nią bałam,że aż płakałam z nerwów...Jutro mam przyjść na drugi zastrzyk przeciw bólowy...Kotka w tej chwili wstaje i spada,po czym idzie spać...

Rana ma szwy(prawdopodobnie rozpuszczalne) i taki srebrny sprej,aby się nie lizała..

Ja jestem zmęczona,głowa mnie boli i czuję się jakby była teraz 22

: pt sie 21, 09 0:21 am
autor: młodap
Fajnie, że już po :D Kotka pewnie to mniej przeżyła niż Ty :wink: Dobrze, że od razu ją do domku mogłaś zabrać to pewnie mniejszy stres dla zwierzaczka bo moje fredziszony zostały całą noc w lecznicy i jak je pojechałam odebrać to "ożyły" dopiero jak je córa na ręce wzieła :D

: pt sie 21, 09 8:50 am
autor: bulterierka
Też się cieszę...cała noc "spałam" z nią..Budziła się chciała wstawać ...dopiero gdy ją głaskałam uspakajała się i szła spać..tak przez całą noc...

Ale mi się spać chce

: czw sie 27, 09 12:42 pm
autor: młodap
Jak tam "dzikuska" ranka już zabliźniona?

: czw sie 27, 09 20:58 pm
autor: bulterierka
NO dzięki za pamięć :wink:

Dzisiaj parzyłam ranka zabliźniona,szwy już pełkają/rozpuszczają się :)

Obyło się bez wizyt weterynaryjnych na zastrzyki przeciw bólowe.. :D

Ogólnie kocia zadowolona i ja też :P

Czeka nas następna sterylka ,ale to kiedy indziej :D :D

: czw sie 27, 09 21:20 pm
autor: młodap
To super :D