Strona 1 z 2

agresja miskowa

: wt sie 04, 09 12:22 pm
autor: cindi2
moj szczyl, ogólnie dorasta i zaczyna sie ogarniac ale ma brzydka wade gdy dostanie cos smacznego atakuje, zaczyna wcinac a po chwili kreci tyłkiem wokół michy zasłaniajac ja i warczy i nie daj boze jak ktos sie wtedy poruszy bo atakuje, próbowalam karmienia z reki,dzielenia jedzenia na male porcje zeby mu dokladac ale zawsze konczy sie na tym ze siedze na szafce w kuchni i czekam jak sie naje ,przychodzi potem i przeprasza ,ma taki sposób podchodzi i wklada nos pod pache z skulonymi uszami, poprostu tak jakby to było silniejsze od niego jakby sam nad tym nie panowal. Smakołyki dostaje w klatce,ale czasami jest tak ze mnie sie wydaje ze to co mu rzciłam do michy nie jest atrakcja a tu niespodzianka ja do szafki a on atak no i ja na szafce.Nie ma tego przy suchym zarciu.Wiele razy juz mu pokazalam ze nikt mu nie zabierze tego co ma w misce ale on poprostu jakos czasami nie moze sie opanowac.Chyba raczej nie wyrosnie z tego i pozostaje mi nie dawac mu nowych ,smacznych rzeczy. Narazie jest mały ale potrafi atakowac jak szalony to co bedzie jak dorosnie :roll: hohoho nogi razem z dupskiem poleca. Skorzystalam z wielu rad na temat michy ale to nie sprawdza sie przy nowosciach,i zadne fe i huk krzyk nie pomagaja,a sposób grzebania mu w misce odpada całkowicie bo bym juz rak nie miala.A wiec zegnajcie frykasy :twisted:

: wt sie 04, 09 13:34 pm
autor: Di83
Współczuje,piesek wymaga treningu-życzę powodzenia w dalszej pracy i 3mam za Was kciuki :)

: wt sie 04, 09 13:49 pm
autor: JonSnow
Tak bardzo ogólnie (nie piszę o tym przypadku, bo go nie znam):

Zdarzają się psy (nie dotyczy to tylko buli), u których pojawiają się symptomy agresji domowej [kontrolującej, dominacynej] (agresja miskowa to jeden z elementów tego problemu) pomimo wydawałoby się wlaściwego wychowania, pracy z psem, etc. Takie psy często mają zaburzenia w gospodarce neuroprzekaźnikowej w mózgu.

Przyczyny takich zachowań nie są znane, choć zapewne jakiś czynnik genetyczny odgrywa tu rolę (agresja nie jest wynikiem jedynie działania genów, to znacznie bardziej skomplikowany proces).

Co do agresji miskowej, to zdarzają sie psy dla których jedzenie jest taką wartością, iż łatwo odwołują sie do pierwotnych wzorców zachowań (F-fight - walcz) w obronie atrakcyjnego zasobu. Robią tak pomimo pracy włożonej w powstanie skojarzenia 'człowiek nie jest zagrożeniem dla moich zasobów', tak jakby w tym przypadku nie działał mechanizm udomowienia i umiejętności negocjacji z człowiekiem.

Oczywiście problem może być spowodowany czym innym, np. jednorazowym użyciem przemocy w sytuacji konfliktowej u psa predysponowanego do łatwej generalizacji i jednocześnie pobudliwego.

Odsetek psów z agresją domową wśród psów rodowodowych jest mniejszy, niż u nierodowodowych, jednakże problem istnieje i jest zamiatany pod dywan (przez hodowców).

Jednakże, mówię tak ze swojego doświadczenia, z agresywnym psem można wiele wypracować, choć czasami trwa to bardzo długo (np. rok, a czasami i dłużej).

: wt sie 04, 09 14:16 pm
autor: Anita
Mój 10 letni bull też od szczeniaka tak się zachowuje.Przy suchej karmie bez problemu.Innego pokarmu nie dostaje, ale ja sobie kupuję serki,szyneczki,pierogi,ciasta i kiedy to wypakowuję z siatek pies się denerwuje warczy,skacze na mnie i szczypie.Jedyna metoda to wygonienie psa z kuchni.Biorę kija (nie biję) i krzyczę wynocha aż do skutku.Wychodzi choć ryczy jak lew.Najważniejsze to nie okazywac strachu. Nie powinnaś siedzieć na szafce w kuchni i czekać aż zje.Dawaj mu zawsze jeść w klatce.To jego bezpieczne miejsce. Bezpiecznie jest też dla dzieci, bo w klatce nie mają okazji psu wpychać rąk do miski.

Jesli juz chcesz karmic psa w kuchni to niech najpierw zjedzą wszyscy domownicy, a pies w tym czasie posiedzi w klatce lub w innym pomieszczeniu.Gdy juz wszyscy opuszczą kuchnię to wtedy daj mu jeść i wyjdź, zostaw go samego.Gdy zje i wyjdzie z kuchni, posprzątaj miski. Skoro to taki nerwowy egzemplarz trzeba mu zapewnic jak najmniej sytuacji, które prowokuja go do złych zachowań.

Mój pierwszy bull (20 lat temu) to był totalny świr przy jedzeniu i nie dało sie niczego zrobić. Musiał jeść w samotności. Gdy tylko kogoś zauważył lub usłysza,ł zostawiał miskę i atakował intruza. Ja się swoich psów nie boję i dlatego nie robiłam z tego problemu. Albo się psa takich zachowań oduczy albo trzeba z tym żyć.

: wt sie 04, 09 14:22 pm
autor: cindi2
co do karania to nie nawet jak atakuje to nie karam go bo to i tak nie mialoby sensu bo jest w amoku i tylko pogorszyloby to sprawe a wiadomo zjedzona reka nie odrosnie, pies od chodowcy przyszedl z zaborczoscia michy tak szybko jadł ze az sie zatykał i piszczał jak stara detka,staram sie wyeliminowac jakie kolwiek sygnaly ze ktos jest zagrozeniem przy jedzeniu, np. wogule nie wchodzi w rachube fakt zeby pies byl głodny bo chodzi podrasowany i az bucha z niego ,drugi pies dostaje osobno zarcie jak młody jest juz najedzony i odpoczywa,ale zdarzaja mu sie zagrania ze nawet miska z woda jest powodem ataku drugiego psa o ile w przypadku wody krzykniecie i tupniecie czy tez klasniecie głosne daje efekt o tyle jak smakolyk jest jedzony pies ma swira i odjazd,po obserwacji jego charakterku widze ze mocno pewny siebie jest jezeli chodzi o mieszkanie i wole nie kusic losu.To fakt ze ja nie jestem twarda bo chociazby siedzenie na szawce to raczej okaz ze pies wygrał ale widze ze to jakby dzieje sie po za jego panowaniem. No wiec niestety frykasy z reki w nagrode a suche nie wzbudza w nim juz ekscytacji.Nie bede chyba juz ryzykowac zeby zrozumial bo moze skonczyc sie to dla mnie szyciem reki w najlepszym przypadku ,bo chociaz szczyl zaczal 7 miesiac to jak juz sie wsieknie to nie daje za wygrana,

: wt sie 04, 09 14:27 pm
autor: cindi2
no jest to egzeplaz nie do pobicia własnie jak tu pisze przed chwila wywarzyl dzrzwi do pokoju dzieci bo były zamkniete na klucz bo lubi podszczywac materac corki,rozpedził sie i wpadł razem z dzwiami do pokoju zawiasy wyfruneły jak motylki :twisted:

: wt sie 04, 09 15:34 pm
autor: Anita
A jaki jest w stosunku do dzieci?

: wt sie 04, 09 15:37 pm
autor: cindi2
ogólnie to lekcewarzacy, ale skacze po nich,ogolnie nie zauwazyłam postawy agresywnej, tylko jak koledzy wchodza to nie moze opanowac radosci,skacze piszczy ,podgryza i musze zamknac go w klatce bo nie da sie uspokoic,dzieci to dla niego jakby zabawki ruchome

: wt sie 04, 09 16:29 pm
autor: cindi2

: wt sie 04, 09 16:49 pm
autor: cindi2

: śr sie 05, 09 10:20 am
autor: zuz
a myśleliście o najprostrzej metodzie na agresje miskową, tzn zabieramy psu miskę(tak w ogóle, a nie tylko na czas jedzenia) i jeść dostaje tylko z ręki, to proces dość upierdliwy i może się zdarzyć, że trzeba będzie karmić tak psa nawet kilka tygodni, ale moim zdaniem przynosi super efekty

ps. osobiście nie wyobrazam sobie, żebym musiała uważać na to co robie, bo mój pies je i nie wolno mu przeszkadzac

: czw sie 06, 09 10:17 am
autor: cindi2
tak przez jakis czas byl na zarciu z reki , i po jakims czasie wrócilismy do michy i bylo w miare spokojnie az do momentu jak zamiast suchego dostal gotowana rybe i rozum mu odjeło,no nie jest to fajne bo ja tez az do tej pory nie wyobrazala sobie jak pies moze co kolwiek ustawiac w domu

: czw sie 06, 09 11:00 am
autor: JonSnow
Zuz, ten proces trwa kilka tygodni przy dobrych wiatrach, przy złych może trwać całe życie. Faktem jest faktem, że z takim psem należy pracować, pod warunkiem, że ma się odpowiedniego prowadzącego.

: czw sie 06, 09 11:14 am
autor: cindi2
ZUZ tak jak pisalam wczesniej pies przyjechał do nas z syndromem michy,a w zwiazku z tym ze mam starszego psa ,który nie dopuszczał go do swojej michy i ganiał ,w szczylu obudziło sie to co w nim siedziało a nie wiedzial jak tego urzyc,teraz wie . Mysle ze 2 suki i szczeniaki byly karmione badz z jednej michy lub jedno drugiemu kradlo,ale to juz tylko moja obserwacja bo chodowca unika tematow problematycznych

: czw sie 06, 09 12:06 pm
autor: zuz
w takim razie tak jak napisał JonSnow pozostaje wam tylko ciężka systematyczna praca, bo czekać aż pies z tego wyrośnie to bym nie polecała :roll:

powodzenia