Krwiak małżowiny i dalsze kłopoty
: pn sie 03, 09 11:52 am
Witam ponownie po długiej nieobecności. Od miesiąca zaczęły się kłopoty z naszą Tosią
Najgorsze od tygodnia czy tam dwóch. Najpierw alergia, pewnie na wołowinę, wysypka ogromna i z jednej strony łysiejące placki. Wszystko już przeszło, dostała witaminki i wyglądała by naprawdę prześlicznie gdyby.... no właśnie gdyby nie ucho
około 3 tygodni temu, zauważyliśmy na uchu jakiś bąbel, niewielki i wypełniony płynem. Na drugim uchu też miała 2 ale malutkie. Te dwa malutkie zeszły same, nie ma śladu po nich tylko niewielkie zgrubienie, a na drugim uchu cały czas się powiększało, poczytałam, poszukałam i okazało się, że to krwiak. Biegiem do weterynarza, ale oczywiście na to lekarstwa nie ma
Pani doktor spuściła krew i powiedziała, że trzeba będzie zrobić operacje. Zawinęła uszko na stojąco i za dwa dni kazała zmienić opatrunek. Wszystko było by ok ale po ściągnięciu opatrunku krew zbierała się dalej. Tosia miała zażywać brasan- jakieś tabletki przeciwzapalne i augumentin- antybiotyk. Znowu miała ściągniętą krew ale tym razem po zdjęciu opatrunku ucho całe napęczniało i jakby zesztywniało. Poszliśmy do innego lekarza. Ściągnął krew i czymś tam posmarował. Kazał dalej podawać brasan, uszko zawinął ale przy głowie tym razem. zmieniliśmy opatrunek za 2 dni, ale zauważyliśmy, że robią się jakieś ranki. Dziś już ucho wygląda naprawdę tragicznie. Okazało się, że wdało się zakażenie, ucho gnije
Nikomu nie życzę takiego widoku
do tego strasznie śmierdzi, a ja już nie mogę patrzeć jak Tosia smuta
Dziś dostała antybiotyk w zastrzyku, od jutra ma w tabletkach Synulox. Do tego mamy jej niczym tego nie owijać tylko 3-4 razy dziennie spryskiwać Pulvo 47. W czwartek mamy znów iść do weterynarza i zobaczy czy się goi, a jeśli nie to niestety w piątek uszko zostanie obcięte
Pewnie wtedy zgodzimy się na cięcie obydwu uszek
W tej chwili jest tragicznie, dolny kawałek uszka odpadł i jest ono całe wyszarpane
Oj... byle do czwartku, a zaczęło się od niewinnego krwiaka....